Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem. Jedno z bardziej znanych stwierdzeń Roberta Kubicy pasuje jak ulał do wykonywanej w ostatnich miesiącach pracy nad jego dalszą obecnością w świecie Formuły 1. Gdy powszechnie wiązano już go – oraz Orlen – z Racing Point, tempa nabierały rozmowy z Alfą Romeo. Pierwszą konkretną przesłankę na temat tego kierunku usłyszałem na polach startowych na Yas Marina, od osoby będącej blisko zespołu – ale podczas tamtego weekendu na pole position w negocjacjach z Orlenem był jeszcze Lawrence Stroll. Złożona między wyścigami w Brazylii i Abu Zabi wizyta w Warszawie – pofatygował się na nią osobiście Frédéric Vasseur – była solidnym preludium do zaostrzenia tempa działań na tym froncie. Po ostatnim wyścigowym weekendzie sezonu 2019 ciężar przesunął się już wyraźnie na stronę Alfy Romeo i strategiczne ustalenie kierunku zajęło kilka dni. Biorąc pod uwagę ramy czasowe całej pracy nad przyszłością Orlenu w Formule 1, był to iście sprinterski finisz.

Prace zakończyły się już kilka dni przed Bożym Narodzeniem, ale mimo że wszystko było dopięte na ostatni guzik, pierwotny termin oficjalnego ogłoszenia przełożono z Wigilii na Nowy Rok. Ujawniony dziś zakres współpracy potwierdza, że pozycja negocjacyjna z „polskiej” strony musiała być dość mocna. Wiadomo zresztą, że po drugiej stronie, czyli w padoku Formuły 1, chętnych do nawiązania współpracy było wielu – a dokładnie co najmniej połowa stawki. Rozmowy z większością rozpoczęły się mniej więcej w drugiej połowie lipca, ale sytuacja nabrała rozpędu po kluczowym ogłoszeniu zamiarów Roberta i Orlenu – rozstanie z Williamsem i pozostanie PKN Orlen w Formule 1 – podczas weekendu w Singapurze.

Propozycje ze strony McLarena i Toro Rosso nie były tak kompletne, jak możliwości współpracy z Haasem, Racing Point i Alfą Romeo – przede wszystkim od strony sportowej, czyli zaangażowania Kubicy w pracę z zespołem. Z pozostałej trójki Haas jest najmniej stabilnym i będącym obecnie w najgorszej sytuacji partnerem – przejście z ostatniej do przedostatniej ekipy w stawce nie jest jakimś oszałamiającym przeskokiem. Plusem byłaby niewątpliwie sytuacja z podstawowymi kierowcami – Romain Grosjean jest na cenzurowanym i przy odpowiednim zastępcy mógłby wylecieć z ekipy w każdej chwili – oraz bliskie więzi z Ferrari. Włoska ekipa potencjalnie mogła być zainteresowana obecnością Kubicy w sferze ich wpływów, ale w obecnej sytuacji jest to również możliwe – na tyle, na ile sam kierowca będzie mógł się zaangażować, mając do realizacji program w Formule 1 oraz powszechnie oczekiwane i spodziewane starty BMW w serii DTM.

Mocnym łącznikiem z Racing Point był Lawrence Stroll, mający jak najlepszą opinię o Kubicy z czasów ich wspólnej obecności w Williamsie. Tutaj wszystko by się zgadzało od strony czasu spędzanego w kokpicie, warunków pracy i solidnych wyników zespołu – istotnych z punktu widzenia komercyjnego partnera. Znak zapytania mógł towarzyszyć kwestii sponsoringu tytularnego – zawarta przed sezonem 2019 umowa ze SportPesa obejmuje dwa sezony, z możliwością przedłużenia. Ekipa z Silverstone ma też ustalony na kilka lat skład kierowców wyścigowych – Sergio Pérez przedłużył umowę do końca sezonu 2022, a Lance Stroll jest synem właściciela… Któremu bardzo zależało na współpracy z Kubicą, lecz ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Alfa Romeo i długoletnia – jak zakomunikowano – współpraca to najlepsze wizerunkowo rozwiązanie dla Orlenu. Pomijając potencjał sportowy, który w naszym światku zawsze jest niewiadomą, firma nawiązuje współpracę z uznaną w świecie motoryzacji marką. Jest to oczywiście zespół o strukturze prywatnej, rywalizujący w środku stawki, ale skojarzenie z Alfą Romeo i koncernem FCA więcej mówi „zwykłym” klientom Orlenu niż Racing Point czy Haas.

Do tego dochodzą planowane działania z wyścigową młodzieżą czy wydarzenia dla kibiców, a także zakulisowy potencjał do nawiązania szerszej współpracy na różnych polach w ramach FCA.

Od strony sportowej Kubica poniekąd wraca do korzeni, zostając rezerwowym w zespole z Hinwil. Dostanie też czas na torze, chociaż tutaj zakres współpracy nie jest jeszcze znany. Można zakładać udział w testach (przed sezonem, po sezonie, jazdy dla Pirelli) oraz wybranych piątkowych sesjach treningowych. Pod rządami Vasseura zespół jest prowadzony twardą ręką konkretnego faceta, który zęby zjadł na wyścigach. Tutaj nadzieje Roberta na odpowiednie spożytkowanie jego doświadczenia i wkładu pracy wydają się uzasadnione. A roboty pewnie będzie dużo – Kimi Räikkönen nie przepada za żmudną pracą w symulatorze czy podczas testów, a Antonio Giovinazzi mimo pracy w symulatorze Ferrari wciąż ma niewielkie doświadczenie. Natomiast jeśli chodzi o ewentualną długofalową przyszłość Kubicy, to tutaj sytuacja zdaje się być otwarta…

9 KOMENTARZE

  1. Pytanie co będzie z DTM w tej sytuacji. Czy BMW będzie chciało zatrudnić kierowcę (do zespołu fabrycznego, a tylko w takim są jakieś szanse na w miarę dobre wyniki), który właśnie związał się z Alfą Romęo (oraz całą grupą FCA i pośrednio Ferrari)?

    • a jeśli ta zwariowana volta obejmuje renegocjacje kontraktów GIO i taki układ, że zaczyna on sezon w Alfie, Robert w BMW w DTM, a w trakcie dochodzi do zamiany miejsc? BMW ma prace rozwojowe i początek sezonu z Robertem, a końcówkę sezonu z – było nie było – również kierowcą F1 ?!? z Robertem wszystko możliwe 🙂

  2. Czy w skrajnie fantastycznej sytuacji możliwe jest to co przy pierwszej obecności Roberta w Hinwil?
    Mam na myśli roszadę z etatowym kierowca?

  3. Jako fan marki Alfa Romeo, Alfaholik, Alfisti, posiadacz jednej z najpiękniejszych AR, modelu 159, stwierdzam że lepiej to wszystko ułożyć się na ten rok nie mogło 😁 A w przyszłym …. kto wie 😊 Forza ! 💪

  4. Trochę to wyglada tak jak by Rob odpuścił DTM dla F1. Jeżeli tak to szkoda bo obawiam się że kolejny rok spędzimy na dywagacjach jaki mógłby być szybki gdyby …..?
    DTM dawało realna szanse na rywalizację. Rob nie jest typem zawodnika środka stawki taki zespół nie jest dla niego.

  5. w Sauberze na poczatku kariery RK, zespół ten był również w środku stawki. Nie przeszkodziło to Robertowi pokazać się z lepszej strony i w pewnym momencie walczyć o tytuł.

Pozostaw odpowiedź Mcyb Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here