Robert Kubica i Maciek Szczepaniak zajęli trzecie miejsce w Rally Coppa Città di Lucca. Końcówka zmagań, w nocy z soboty na niedzielę, przyniosła zaskakujące rozstrzygnięcia: polska załoga Renault Clio S1600, zajmująca przed ostatnim odcinkiem drugie miejsce, złapała kapcia i spadła na czwartą pozycję. Jednak najszybszy duet na odcinkach, Paul-Antoine Santoni/Audrey Orphelin, nie pokonał ostatniej dojazdówki. Osiemset metrów przed wjazdem do parku zamkniętego ich Peugeot 208 T16 został uderzony na skrzyżowaniu przez „cywilny” samochód. Załoga została odwieziona do szpitala i nie sklasyfikowano jej w rajdzie.
Kapeć i jazda na obręczy na OS7 kosztowały Roberta i Maćka ponad dwie minuty, a w klasyfikacji końcowej stracili do zwycięzców 42,4 sekundy. Na wcześniejszych próbach uzyskiwali piąty, trzeci, czwarty i dwukrotnie drugi czas, a jeden odcinek odwołano. Na pytanie o dalsze plany startów Robert odpowiedział krótko: – Nie wiem!

5 KOMENTARZE

  1. „Cel naszego startu został osiągnięty. Sprawdziliśmy m. in. jak działa system zmiany biegów.” Ktoś zna szczegóły co to za system i w jakim celu był sprawdzany?

    • Myślę, że „główny” system, który został sprawdzony to Robert, ale jakoś byłem spokojny o to, że będzie śmigał na najwyższych obrotach! 😉

    • Z serwisów plotkarskich można się dowiedzieć nie tylko o nowym nosie ktorejś z Justyn, ale też o tajemniczym bandażu na łokciu RK oraz jego jazdach na rowerze (szosowym?). Jeśli zatem uwierzymy w tego rodzaju doniesienia, można sobie pobajać (bo jeśli było rezanie łokcia, to jakoś słabo widzę męczenie go zaraz potem na rowerze), że coś poprawili, przez co można używać jakiejś innej zmieniałki biegów.

      A znając obyczaje komunikacyjne Roberta i okolic, oficjalne info będzie jak będzie (albo nie).

  2. Miło znowu zobaczyć chłopaków w akcji. Widać, że są w bdb formie fizycznej, byli szybcy i w…idowiskowi, i konkurencyjni. Szkoda, że nie dopisało trochę więcej szczęścia, ale wolę żeby sprzyjało ono Robertowi bardziej w takich momentach jak: Chiny 2007, Australia 2009, Monaco 2008 i 2010… Jak bym mógł to bym popchnal. Dziękuję za emocje. Trzymam kciuki za przyszłość i mam nadzieję – do zobaczenia 🙂 Pozdrawiam Mikołaja i Roberta. Fan

  3. Czy rajd mały czy duży pech RK znajdzie wszędzie.. Może by tak dać na tacę w kościele na rynku w Krakowie? 🙂

Comments are closed.