DO GP USA POZOSTAŁO:

Motorsport widziany
Sokolim Okiem

Obyś żył w ciekawych czasach

Jeśli miałbym określić wyścig o Grand Prix Chin jednym słowem, musiałoby to być określenie „pozytywny”. Nic innego nie przychodzi mi do głowy: pokaz świetnej jazdy w wykonaniu wielu kierowców, różne zagrywki taktyczne koncentrujące się wokół nie zawsze przewidywalnego zachowania ogumienia, historyczne zwycięstwo Nico Rosberga i Mercedesa, fantastyczna próba nadrabiania strat przez duet McLarena czy Sebastiana Vettela, najlepszy czas okrążenia Kamuiego Kobayashiego, walka i wyprzedzanie nie tylko w strefie DRS… Pozytywne aspekty niedzielnego wyścigu można by jeszcze długo wymieniać.

Minusów w zasadzie brak – oczywiście szkoda głupiej wpadki mechaników Mercedesa, która być może pozbawiła zespół szans na dublet, ale poza tym trzecia runda tegorocznych mistrzostw świata nie miała w sobie niczego negatywnego. Do zerowego konta Felipe Massy zdążyliśmy się już przyzwyczaić, a spektakularna utrata wysokiej pozycji przez Kimiego Räikkönena była wszak elementem pasjonującej walki o pozycje na podium.

Przechodząc do szczegółów, przede wszystkim czapki z głów przed Nico Rosbergiem. Wydaje się, że kierowca i zespół potrafią wyciągać wnioski z wcześniejszych wpadek. W Australii ogumienie Mercedesów ulegało przegrzewaniu, z kolei w Malezji wystąpiły problemy z niedostatecznym dogrzewaniem wyrobów Pirelli. Teraz udało się trafić w złoty środek – nie bez pomocy chłodnych warunków, co podkreślał zresztą sam zawodnik, ale i tak wyglądająca z zewnątrz na spokojną jazda po pierwszą w karierze wygraną wymagała po pierwsze odpowiednio trafionych ustawień ze strony zespołu, a po drugie rozsądnej jazdy Rosberga. Na żadnym etapie wyścigu nie musiał jechać maksymalnym tempem, co zresztą potwierdza dopiero ósme miejsce w zestawieniu najlepszych czasów okrążeń.

Nie jest tajemnicą, że opony Pirelli wymagają szczególnego traktowania. Od samego początku kierowca musi dobrze wyczuć odpowiednie tempo – na tyle szybkie, żeby nie dać się objechać rywalom, i na tyle wolne, aby nie zarżnąć ogumienia. Rosberg umiejętnie to zbalansował i spokojnie kontrolował przebieg rywalizacji, zyskując bezpieczną przewagę mimo zastosowania taktyki dwóch pit stopów. Mógł mu pomóc fakt, że przy jeździe na czele, w „czystym” powietrzu, opony ulegają mniejszym obciążeniom niż w trakcie jazdy w tłumie. Jednak umiejętne obchodzenie się z ogumieniem, być może będące efektem problemów z poprzednich wyścigów, i tak zasługuje na wyrazy uznania. Aż trudno uwierzyć, że było to dopiero jego pierwsze zwycięstwo – w Chinach jechał niczym profesor.

Kierowcy McLarena zgodnie stwierdzili, że gdyby nie przeróżne ich problemy, mogliby powalczyć z Rosbergiem o zwycięstwo. Jest w tym trochę racji – Lewis Hamilton bez kary za wymianę skrzyni biegów startowałby z drugiego pola i mógłby napsuć krwi kierowcy Mercedesa, a Jenson Button niby stracił „tylko” sześć sekund przy ostatniej zmianie kół, ale były to sekundy decydujące. Zamiast czystego toru przed sobą i możliwości wykorzystania przewagi świeżego zestawu opon do pogoni za liderem, utknął za pociągiem samochodów prowadzonym przez Räikkönena. W tej sytuacji mogliśmy się przekonać o znikomym wpływie DRS przy walce prowadzonej przez kilku zawodników – poza prowadzącym grupę Lotusem, pozostałe auta jadące w sznurku za nim aktywowały skrzydło na prostej i w rezultacie zamiana pozycji na dalszych miejscach była po prostu niemożliwa. Button podkreślił to zresztą po wyścigu – powiedział, że dopóki Sebastian Vettel nie poradził sobie z Räikkönenem, przeprowadzenie skutecznego ataku było niemożliwe, bo każdy poza Finem korzystał z DRS.

Obaj kierowcy McLarena zastosowali strategię trzech zjazdów po świeże opony i z jednej strony często trafiali przez to na ruch na torze i musieli radzić sobie z rywalami jadącymi na dwa postoje, ale dzięki temu mogliśmy cieszyć się kilkoma efektownymi manewrami wyprzedzania poza strefą DRS – jak np. atak Buttona na Romaina Grosjeana w łuku wiodącym na długą prostą.

Podobną taktykę obrał Red Bull w przypadku Marka Webbera, próbując ratować sytuację po zepsutym starcie. Vettel też się nie popisał przy gaszeniu świateł startowych, ale w jego przypadku postanowiono spróbować strategii dwóch zjazdów i tak jak rok temu na tym samym torze, nie do końca się to sprawdziło. Mistrz świata po dobrej jeździe przebił się nawet na drugą pozycję, ale zmęczone Pirelli nie pozwoliły mu na obronę miejsca w pierwszej trójce. Podobnie zresztą było w przypadku Räikkönena, choć w przypadku Fina gwoździem do trumny był wyjazd poza optymalny tor jazdy, gdzie zaścielające tor drobinki gumy błyskawicznie przykleiły się do opon i zanim kierowca Lotusa zdołał jako-tako je oczyścić, przestał się liczyć nie tylko w walce o podium, ale także o punkty. Drobny błąd, konsekwencje bardzo poważne.

Na uwagę zasługuje jeszcze występ kierowców Williamsa, mimo bratobójczego zamieszania w pierwszym zakręcie. Po raz pierwszy w tym sezonie Bruno Senna i Pastor Maldonado doprowadzili oba auta z Grove do mety w punktowanej dziesiątce i jeśli zespół, zgodnie z sugestiami Brazylijczyka, dopracuje swój system DRS, to latynoski duet powinien stać się mocnym zespołem środka stawki nie tylko pod względem tempa wyścigowego, ale także kwalifikacyjnego.

W cieniu pierwszego zwycięstwa Rosberga schowały się pierwsze w karierze punkty Grosjeana. Francuz wreszcie dojechał do mety, i to na wysokiej pozycji – dobrze sobie poradził ze zużyciem opon i odzyskał straty po drobnej wpadce, pokonując na finiszu obu kierowców Williamsa. Biorąc pod uwagę wyniki kwalifikacji, rozczarowali nieco kierowcy Saubera. Kobayashi ukończył wyścig za Fernando Alonso i drugi raz z rzędu Sauber finiszował tuż za Ferrari. Tyle, że tym razem było sucho i nie były to już dwa pierwsze miejsca. Japończyk zepsuł start i razem z Sergio Pérezem znaleźli się na pozycjach pod koniec pierwszej dziesiątki, a na ich przykładzie kolejny raz można się przekonać, że szybszą strategią były trzy wizyty na pasie serwisowym. Nawet niezwykłe umiejętności oszczędzania opon nie pomogły jadącemu na dwa postoje „Checo” w zdobyciu punktów i po wyścigu Meksykanin przyznał, że taktyka jego partnera była lepsza.

Jedynym kierowcą, który z pełnym powodzeniem zastosował strategię dwóch zjazdów, był Rosberg. Wielkie gratulacje dla Niemca, choć ciekawie byłoby się przekonać, jak wyglądałoby podium, gdyby nie kara dla Hamiltona czy wpadki w boksach przy obsłudze samochodów Schumachera i Buttona. Nie ma co jednak narzekać – po trzech wyścigach mamy trzech różnych zwycięzców, reprezentujących trzy różne zespoły. Obyś żył w ciekawych czasach – brzmi starożytna chińska klątwa. Bardzo się cieszę, że w Formule 1 nastały właśnie takie czasy.

Na zakończenie chciałbym jeszcze wyjaśnić, że opóźnienie w zamieszczeniu podsumowania wyścigu wynika z przyczyn niezależnych ode mnie. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Giermaziak celuje w mistrzostwo
Chiny: wielkie wyzwanie przed Mercedesem

264 komentarzy do Obyś żył w ciekawych czasach


  1. Dzieki Mikolaj! :)

  2. Nic dodac nic ujac!! Bardzo jestem ciekaw jak potoczylaby sie walka buttona o P1, ale nie ma co gdyac!
    Jak narazie sezon jest bardzo emocjonujacy i oby tak dalej :)

    Szybkiego powrotu Robert!!

  3. Czekałem, czekałem i się doczekałem. Wreszcie Mercedes stanął na podium, a do tego od razu na 1. miejscu. Gratulacje. Sądziłem, że Rosberg nie wytrzyma psychicznie, dojdzie do tego leciutki brak umiejętności i spadnie na, któreś z dalszych miejsc, jednak nic takiego się nie stało. Pojechał bardzo ładnie, choć nie bez znaczenia było to, że praktycznie cały czas prowadził ze względnie bezpieczną przewagą. Rzeczywiście, chyba trzeba wszystkich pochwalić za to co robili na torze. Oczywiście Webber znów chciał sobie polatać, no i Massa nie zdobył punktów, ale poza tym „minusów brak” – cytując Mikołaja.

    Szybkiego powrotu na tor Robert

  4. I tak oto „panienka” wygrała swój pierwszy wyścig w F1 :)

  5. kiepski start Japonczyka w Sauberze wyjasnia dzisiejszy Blick am Abend
    Bolid Kobayashi’ego startowal z plamy oleju po poprzedzajacym wyscigu Porsche.
    Mimo prosby teamu, FIA nie zgodzila sie argumentujac, ze czujniki startu nie zadzialaja

    Jakies oficjalne info?

  6. Czasem „opoznienie” wychodzi na dobre po sporych a emocjach, a ten wyscig to byl prawdziwy sztosik ;)
    Dobre podsumowanie, ja bym dodal, ze ciezko sie juz patrzy, jak chora atmosfera jest w Ferrari. No i Newey chyba czerpie inspiracje z maszyn latajacych, bo RBR ma tendencje do wznoszenia.

  7. Dziękujemy za komentarz :) Choć jeszcze dodałbym coś o Force India i Toro Rosso, choć teoretycznie nia ma co pisać ;) Zobaczymy, czy to zwycięstwo pomoże Rosbergowi, bo kierowcą jest dobrym, tylko brak mu konsekwencji w skali pełnego wyścigu… A Schumiego szkoda.

  8. Też się ciesze że wreszcie w Formule 1 jest taka wielka rotacja na czołowych pozycjach i czekam na kolejne niespodzianki w wyścigach i kwalifikacjach :)

    PS:Panie Mikołajku niby 6 sekund…???To olbrzymia strata i aż 6 sekund ja bym rzekł,lecz w sumie strata na mecie Buttona była ok 20 sekund a więc hmm…Rosberg był nie do pokonania???:)Bo gdyby nie ten pit stop ,a raczej popsuty pistolet była by fantastyczna walka pewnie o zwycięstwo.Szczerze mówiąc to ten wyścig powinien potrwać o kilka okrążeń więcej a mieli byśmy ciekawe momenty np Webber zaczynał szaleć i być może mielibyśmy fajną walkę z Hamiltonem albo Vettela z Grosjeanem :)

    Jak to się mówi jest początek, rozwinięcie i zakończenie…dla mnie wyścig finiszował na rozwinięciu akcji..:)Ale mimo wszystko wyścig był bajeczny. Pozdrawiam

  9. W końcu „Red Bull doda Ci skrzyyyyyyyyyyyyyydeł”:-)

    Szybkiego powrotu na tor Robert

  10. Za to opóźnienie,
    Miakołaju, napisz jak u RK i będziemy kwita ;; :-)

  11. :D ja się „opóźnieniom” nie dziwię, bo na temat tego wyścigu to można by było referat napisać. Ciężko jest wybrać to na czym się skupić przy opisywaniu takiej ilości akcji jaką mieliśmy przyjemność oglądać w niedzielny poranek. Już wcześniej chciałem napisać, że na takie wyścigi w F1 czekałem od kilku dobrych lat. Wygraną Rosberga ciężko było przewidzieć, bo nikt nie wiedział w jakim stopniu Mercedes uporał się z „oponowymi” problemami. Ross byłby dobrym „operatorem moździerza” (sorry w wojsku nie byłem to nie wiem jak taki gość się fachowo nazywa) :D raz za daleko , raz za blisko i trzeci raz pizdu prosto w cel ;) w Bahrainie najprawdopodobniej znowu będą mieli problemy z przegrzanym ogumieniem, ale patrząc dalej, w europie, temperatury są zbliżone do tych z Chin, czyżby Mercedes miałby być głównym rywalem McLarena? Kończę ,bo seryjnie co chwilę coś mi do głowy przychodzi i pisać można byłoby bez końca. Oby jak najwięcej takich wyścigów jak ten.

    @Tomek urs
    ta strata Buttona nie jest miarodajna, bo gdyby nie stracił na pitstopie, to wyjechałby w innym miejscu w stawce i wyścig mógłby zupełnie inaczej się dla niego potoczyć, a tempo miał na prawdę dobre.

  12. KoloManolo
    Wiem wiem ale nie wiadomo czy na skrupulatnym odrabianiu strat i jezdzie na limicie opony Buttona by się też zbytnio nie zniszczyły…A przy okazji odrabiania strat czy by Button nie zaliczył odcinka toru z resztkami gumy i by było po 1 miejscu a nawet po podium…No po prostu wyścig się skończył i niema co gdybać.Cieszmy się i oby ten sam smak został nam też po Bahrajnie… :)

  13. @KoloManolo

    Button mial dobre tempo ale mysle. ze do zwyciestwa potrzebowal jazdy na miare zeszlej Kanady, gdzie zmiazdzyl wszystko i wszystkich. Tutaj pomijajac kilka innych czynnikow, Rosberg chyba byl za mocny.

  14. Oczywiście Tomek , to wszystko czysto hipotetyczne rozważania ;)

    Antoine – od 47 okrążenia, jak tylko Button uporał się z „tłokiem” malał gap w stosunku do Rosberga. Można zakładać, że gdyby miał przed sobą czysty tor od momentu wyjazdu z pitlane różnica pomiędzy nimi malałaby przez cały ostatni stint Jensona. Wszystko to dywagacje, ale nie można wykluczyć, że o pierwsze miejsce również byśmy oglądali dobry pojedynek. :)

  15. Szkoda,że Lewis nie jeździ tak agresywnie jak w poprzednich latach.Ale dotychczas radzi sobie bardzo dobrze.W sumie to nie wygrał żadnego wyścigu,ale on jako jedyny zawodnik stanął w tym sezonie w każdym wyścigu na podium.Co prawda trzy razy na 3 miejscu,ale wystarcza to do bycia liderem mistrzostw.Ciekawe czy Mercedes będzie taki mocny w Bahrajnie.Dobrze,że Red Bull ma słabszy bolid bo teraz można zobaczyć tak na prawdę umiejętności Vettela.Ja jakiejś nadspodziewanej jazdy mistrza świata nie widziałem i zapamiętałem z tego sezonu jak narazie w jego wykonaniu „ogórka” i te gestykulacje do Karthikeyana.Mocny Williams.Po Force India można się było czegoś więcej spodziewać bo trochę słabe mają wyniki.Jak Kimi pojedzie dobre kwalifikacje i wyścig to będzie się kręcił gdzieś w okolicach podium.Oczywiście jak będzie miał lepszą strategię od tej z Chin.Oby Schumi pojechał czysto wyścig bez żadnych awarii,wypadków czy błędów mechanika,to wkońcu zaliczy jakiś dobry rezultat bo bolid ma bardzo dobry.Może nawet stanie na podium.Ferrari bardzo słabo szczególnie Massa bo Alonso takim bolidem był w stanie wygrać.Pogoda pomogła,też nie bez znaczenia były jego umiejętności.Ale wygrał w Ferrari,Massa to tragedia.Jak się nie poprawi to ja go na przyszły sezon nie widze w zespole z Maranello jako podstawowego kierowcy.Ogółem znakomity sezon.Jak na razie 3 bardzo dobre wyścigi.Oby wszystkie były jak ten w Malezji albo w Chinach.

  16. czy tylko mi się wydaje, że mclaren przegrał na własne życzenie ten wyścig (w przypadku obu kierowców) ?

  17. @16 – zgodzę się co do Lewisa w 100%. Zaskakująco mało spektakularnie ale właściwie dawno go nie widzieliśmy na czele klasyfikacji więc może jest w tym wszystkim jakaś metoda (mam nadzieję, że się przyzwyczaję do „nudnego” Hamiltona ;))

  18. świetny wyścig szkoda Szumiego bo byłoby jeszcze ćiekaeiej

  19. @Miszcz
    To ze Lewis nie jeździ tak agresywnie jak kiedyś to wina ogumienia i nawiązując do wpisu autora, że nie było minusów, ja właśnie opony Pirelli które zmuszają kierowców do ostrożnej jazdy uważam za wielki minus Formuły 1 ano 2012. Można oczywiście argumentować że kierowca musi udowodnić inteligencje i umiejętności zarządzania oponami. Ja jednak wolałbym w serii która niegdyś nosiła miano „królowej motosportu” widzieć bezkompromisową jazdę na granicy przyczepności od pierwszego do ostatniego okrążenia.

    Aczkolwiek nie da się ukryć ze emocje były – tyle ze tak trochę jak z zaciągniętym hamulcem…

  20. szkoda mi jednak MSC dobrze by bylo zobaczyc starego wyge na pudle, mysle ze zasluzyl.

  21. Witam! Co się dzieje ze stronką http://www.motorsport24.pl/ ???

  22. Panie Mikołaju/Mikołaju w sumie nie wiem jak się zwracać :) Zgadzam się z przedmówcami w kwestii artukułu nic dodać nic ująć. Co do tempa publikacji, oczywiście wolałbym go przeczytać parę godzin po wyścigu, ale to Twój/Pana (proszę określ się :P) blog i ja to szanuję. Uważam, że i tak wykonujesz super robotę „za free”, a blog nie jest wypchany reklamą proszku do prania ze zdjęciem Pana Hajzera:)
    Massa… choć jestem Ferraristą, uważam że zrobił on co mógł w tym wyścigu. Nic na to nie poradzę, że ostatnio (z półtora roku) jeździ słabo. Nie od dziś wiadomo, że w Ferrari kierowca jest jeden plus asystent. Czego można wymagać od asystenta skoro całą swoją uwagę skupia się na kierowcy? Początkowo również należałem do tych, którzy ostro „krytykowali” Felipe, a teraz… trochę mi się zmieniło:) Pewnie wywołam jak to na tym blogu burzę :) ale jak Wy byście się czuli jako numer 2 za Schumarzera, przy pełnej jego dominacji, jak Wy byście się czuli po przegraniu tytułu na ostatnich metrach swojego rodzimego wyścigu, jak Wy byście się czuli ponownie jako numer 2 po przyjściu Alonso? Ja powiem szczerze, nie wiem czy bym to wszystko psychicznie wytrzymał. Kierownictwo Ferrari zamiast skupiać się na samochodzie, w końca zacząć zatrudniać ludzi a nie pozwalać im odchodzić, a nie skupiać się na złej formie Massy. Inny kierowca ich problemów nie rozwiąże. Takie to moje zdanie. A SF w perspektywie Roberta… moim marzeniem jest zobaczyć Polaka w barwach Scuderii i chciałbym aby to był Robert, Robert jako numero UNO. Ale czy tak będzie… na to pytanie każdy ma inne zdanie i to nie jest miejsce aby się o tym rozpisywać. Przed nami GP Bahrainu!!!

  23. Hamilton 3 raz z rzędu na 3 pozycji :)

  24. Sorry, za błędy, ale tak to już jest, jak się w pracy pisze:) P.S.(Massa) Zapomniałem wspomnieć o wypadku na Hungaroringu.

  25. @22
    Nie działa i nikt nie umie powiedziec co za nią dostaniemy, czy wogóle dostaniemy…

    Piękne podsumowanie Chin Panie Mikołaju – co to się dzieje w tym sezonie!
    Moje drobne uwagi:
    - Ciekawe czy Webber nawiąże walke z zespołowym kolegą, widac jak na dłoni że Vettel jeszcze ustepuje starszemu koledze w np. kwestii doświadczenia. Ciekawe czy stary kangur będzie chciał zabłysnąć przed końcem kontraktu?
    - Znowu mam wrazenie ze walka w pitstopie wróciła i jest akceptowana przez FIA. Lubie Kimiego tak jak nie lubie Lewisa ale oboje nie powinni traktować pitstopu jako miejsca gdzie spoiler w spoiler prowadzi się walke o pozycje…
    - Naprawde to co przydarzyło się Kimiemu było niesamowite, chłopak tak szybko spadł na 12 pozycje że gdybym tego nie widział to nieuwierzył bym!
    - na koniec – problem komentarza w POLSACIE – nigdy nie krytykowałem Panów z Polsatu ale dlaczego oni nie komentują tego co się dzieje na torze? Wymiany, roszady czy akcja upadku Kimiego n koniec była przez nich tak komentowana jak przezemnie obrady sejmu! Dramat:(

  26. @Manuel F.
    Tragedia wisi w powietrzu nad Bahrajnem :(
    BTW. Kimi napisał komentarz po węgiersku?

  27. Ja myślę że to opóźnienie spowodowane jest tym że Pan Sokół wpierw zamieszcza wpisy na Onecie, a dopiero potem bierze się za swój blog i tyle.

  28. @Carlos – Zapomniales o czyms… Massa to nie jest male dziecko, to kierowca wyscigowy, to kierowca Ferrari, a to zobowiazuje do wynikow. On na obecna chwile jest slabym kierowca, zdecydowanie nie radzi sobie z presja. Doskonale wiemy, ze gdyby nie wypadek Roberta, to Massa pewnie by jezdzil w IndyCar z Rubensem. Felipe jest nadal w SF z jednej prostej przyczyny – w tej chwili nie ma kierowcy, ktory jest szybszy od niego i jest do wziecia. SF ma naprawde powazny problem z obsada drugiego kokpitu. Wiemy, ze mial tam jezdzic Robert, potem dowiadujemy sie, ze Ferrari rozmawialo z Buttonem, wiec chyba Kubica ma male szanse na powrot. Swoja droga, dziwi mnie to, ze Robert wiedzial, ze po sezonie do nich przejdzie, a mimo wszystko ryzykowal w podrzednym rajdzie, i do tego zniweczyl ciezka prace calego zespolu Lotus-Renault (300 osob?) przez co caly zespol jest rok w plecy – co powtarzal Lopez. Wracajac do Massy – 3 wyscigi, 0 punktow, i nie sadze aby w Bahrajnie byl w top 10. Jestesmy swiadkami upadku Massy i po tym sezonie juz go w czerwonych nie zobaczymy. :)

  29. @3 Piotrek, jak to wreszcie na podium? Chyba ci umknęło, ze Rosberg w 2010 był na podium 3 razy.

    @12 KoloManolo, trzeba było być. ;)

    @27 Dominik, nie jesteś pierwszy, któremu nie podoba się walka w pit-stopie, ale może będziesz pierwszy, który wyjaśni DLACZEGO NIE ?

  30. @Bernie – masz rację, Felipe to nie dziewczynka tylko kierowca F1, a od nich wymaga się zwycięstw, punktów, walki, czego u Massy brakuje. W kwestii RK, też nie rozumiem czemu tak z tymi rajdami ryzykował… coż on jest kierowcą i ściganie to jego życie, ale bardzo dobry kierowca to również rozsądny kierowca i tyle. W kwestii Massy ja obstawiam, że już wkrótce dowiemy się kto jest/będzie kierowcą testowym… później… Massa dostaje grypy żołądkowej i tyle będziemy go widzieć :)

    W nawiązaniu do HAM to nigdy za nim nie przepadałem… ale wolałem go zbuntowanego agresywnego, wolałem go jako kierowcę walki. Teraz jest rozsądny, cichy, jeździ zbiera punktu i jest liderem. Ale czy takie mistrza chcemy? Ja nie za bardzo.

  31. Swoją drogą który to już raz Button traci cenne punkty przez swoich mechaników i strategów. W zeszłym sezonie stracił ich całe mnóstwo, w tym zaczyna się to samo. Jak tak dalej pójdzie, to McLaren mając dobrą pozyjcję wyjściową do walki o mistrzostwo, narobić sobie sporo niepotrzebnych problemów. Jakiś Alonso się włączy do walki, może Rosberg. Kto wie. W każdym razie ja też nie mogę się doczekać walki na śmierć i życie między Hamiltonem i Buttonem. Bardzo jestem ciekaw, jak długo Hamilton bedzie trzymał nerwy na wodzy – co na razie mu się udaje, ale widać, że dopiero sie tego uczy. Z dobrym skutkiem się uczy, jak widać w generalnej klasyfikacji punktowej. (Też nie mogę się przyzwyczaić do jego nowego stylu jazdy). Hamilton z agresywnego kierowcy zamienia się w ciułacza punktów! Kto by pomyślał. Ale chyba zrozumiał, że nie ma innego sposobu na pokonanie Buttona.

  32. „Obys zyl w ciekawych czasach” to takze klatwa z ksiazki Terryego Pratcheta „Ciekawe Czasy”, polecam:)

  33. Wg mnie – Massa się poprawił, tracił 5s do Alonso na mecie. Szkoda mi Kimiego, a teraz obalę Waszą teorię:

    Uważacie, że gdyby Button miał dobry pit stop, miałby wolny tor i dogonił Rosberga. Argumentuejcie to tym, że od 47 kółka malała strata. A ja przypomnę, że Rosberg na żadnym kółku nie cisnął 100%. Gdyby Button się zbliżał, Nico lekko by przyspieszył i gitez ;) Rosberg zjechał po pierwsze twarde gumy na 12 kółku, po następne na 36. Stint trwał 24 kółka. Tempo spadło DOPIERO na 3-4 kółka przed drugim pitem. A wtedy miał więcej paliwa i opony bardziej się zużywały. Ostatni stint był z lekkim bolidem i trwał 20 kółek, a więc mógłby spokojnie przyspieszyć :) Czekam na podium Schumiego i Lotusa.

  34. Suoer komentarz i czekam na bardzo dobre komentarze video. Co nowego u Roberta Kubicy? Massa słaby i czas na zmianę. :)

  35. Carlos. Jesteś niekonsekwentny. Od Hamiltona wymagasz walki i charakteru, a od Kubicy rozsądku i ostrożności. Gdzie tu sens?

  36. Nagle i niespodziewanie niemiecka perfekcja oraz precyzja zadziałały. Z wyjątkiem jednego dokręcenia koła. Ale i tak Schumi ma sytuację korzystniejszą od Kimiego – Mercedes zaoszczędził silnik o ½ przebiegu w GP, a on na spokojnie obejrzał koniec wyścigu (nie jedząc lodów). Kimi do końca zarzynał silnik wraz z oponami, a L-R „zaoszczędził” jeden komplet lekko zużytych opon.
    Organizacja Mercedesa zadziałała i poradziła sobie z oponami. Czy przypadkowo i czy zarazem równocześnie? Gdy Concorde Agreement na 2013-15 nadal przez Mercedesa jest nie podpisany (najtańsze wycofanie się?). Gdy FIA nie dopatrzyła się kontrowersyjnego systemu modyfikacji aerodynamicznej zastosowanego w aucie Mercedesa (bonus w celu pozostania?). Gdy akcjonariat Mercedesa oznajmił; że ma dość finansowania zespołu w F1 (jak z BMW, podobnie z Hondą i Toyotą?). I gdy wyścig odbywał się w najbardziej przyszłościowo, istotnym rynkowo państwie, z ponad miliardowym narodem. Wyjaśnienia z trafionymi ciśnieniami w kołach w niskie temperatury panujące na torze, mało mnie przekonują.
    Jednak jest to czyjś (?) daremny trud. Gdyż i tak z końcem tego sezonu Mercedes wycofa się z F1. Sądzę, że w przyszłym roku zespół Brawn GP przemaluje ponownie bolidy na biało – uprzednio przemalowywał z zielonego, po Hondzie. Ale czy zostanie ponownie wsparty przez FIA i stanie się niespodzianką w sezonie `13?

    „Córce” Rosberga nie kibicuję. Innemu Niemcowi, Haidfeldowi, zwycięstwo „za całokształt” bardziej się należało, gdyż był lepszym (regularniejszym) „rzemieślnikiem” na torze F1.
    McL i RB swoje zrobiły, a w tych duetach, za sprawą opon, kierowcy „rzemieślnicy” górą. I dobrze, gdyż im bardziej kibicuję.
    Grosjean przejechał już 60 okrążeń w tym sezonie, a Kimi pewnie „zaniemówi” w kontaktach z zespołem, po tym, jak był ruchomą szykaną prze 2-3 okrążenia.
    Ferrari zgodnie z oczekiwaniami: Alonso małe punkty, Massa stabilnie parowozem w środku stawki – a Williams, jako 6-ty zespół, zdecydowanie przed Scuderią!
    Saubery się pogubiły ale dojechały przed tym kierowcą z Ferrari, co cały czas „robi co może” i jest już jedynym bez punktów z dziewięciu pierwszych zespołów!!!

    Tym którzy się radują z fikcyjnie nowoczesnych opon Pirreli uatrakcyjniających zawody F1, przypominam pomysł BE o zastosowaniu losowo działających zraszaczy toru. Na pewno, to byłoby bardziej widowiskowe (bo widoczne na TV) od opon wykonanych z zużytej gumy do żucia. I gdzie tu jest to ekologiczne działanie FIA wraz z dostawcą manipulowanego ogumienia? Acha, leży po za optymalnym torem jazdy…

  37. @Milo
    Juz Ci wyjasniam – chociaż nie jestem zwolennikiem przesadnego bezpieczeństwa to nie podoba mi się walka kierowców po „dzwonku” w miejscu gdzie mogą przez przypadek zrobić krzywde komuś postronnemu.
    Pitstop cechuje się innymi zasadami, jest tam pełno ludzi nie tylko ubranych w ognioodporne skafandry czy inne ochraniacze. Sytaucja w której Kimi stracił by kontrole i odbił się od Lewisa w kierunku boksów, czy Lewis odbił by się od sciany i wyrzuciło by jego albo razem z Lotusem na boksy była by dramatyczna – teraz rozumiesz?
    Ja rozumiem że walka o pozycje to wazna rzecz, sam nie jestem zwolennikiem przesady w bezpieczeństwie ale narazanie ludzi którzy zmeiniają koła lub trzymają lizak przestaje mi sie podobać…

  38. Co do Hamiltona, to jeszcze niedawno wszyscy narzekali że jest rozbójnikiem.
    A teraz że flaki z olejem !?!?
    O co biega?
    Ja za nim nie przepadam i nie czekam na jego powrót do killerskiej jazdy.

  39. @kacperlis – może nie słyszałeś, ale inżynier wyścigowy prosił Rosberga, aby uważał na opony, bo zajechał prawy przód. To ,że mógł docisnąć to mnie mniej przekonuje, niż to, że Button by go doszedł gdyby nie „traffic”.

  40. @37 Wiesz, ja chcę oglądać ciekawe interesujące wyścigi. Jakby wszyscy kierowcy byli rozsądni to mielibyśmy procesje a nie wyścig, natomiast idąc w drugą stronę jakby wszyscy byli „kamikadze” to by była demolka. Ideał – to znalezienie balansu, oczywiście Amerykanie wolą demolkę :)

    @40 hmmmm w przeciwieństwie do Ciebie, ja potrafię zrozumieć, że to jest blog, a w komentarzach mogę pisać na każdy temat jaki mi się podoba. Niestety nie zniżę się do Twojego poziomu i nie będę Cię obrażał tylko grzecznie powiem, dziękuję za podzielenie się z nami wszystkimi Twoimi poglądami.

  41. Witać, że dobry duch czuwa. Moje @40 nie odnosi się do @Bobi.

  42. Witam. Panie Mikołaju. Na MotorShow w Poznaniu w sobotę był pan Leszek Kuzaj. Omawiał problemy Polskiego Motosportu i to co słyszałem to po prostu tragedia. W Polsce jest tragicznie, zamiast stwarzać warunki pogarsza się je. Dlatego dosyć milczenia i zróbmy coś do jasnej cho*** żeby to się poprawiło.

  43. @44
    No Maćku to rób albo chociaż podaj jakieś pomysły by inni robili jak Ty nie możesz… bo takich ludzi co tylko mówią „róbmy coś” to mamy pełno w tym kraju – mistrzów tego fachu mamy prawie 500 jednostek na Wiejskiej…

  44. @45 Myślę o pewnych inicjatywach. Ale ja jako zwykły szarak nie mam siły przebicia. Za to może pan Mikołaj poruszy ten wątek w swoim programie na onecie.

  45. A moze Mikolaj nam wrescie napisze cos o naszym Robercie bo ostatnio cos miernie na tym blogu!!

  46. @Maćku
    Poproszę o link bo chyba przegapiłem ten odcinek na ONECIE.

  47. Mikołaj Sokół: „Jedynym kierowcą, który z pełnym powodzeniem zastosował strategię dwóch zjazdów, był Rosberg.”
    VET 2 pit-stopy i +6 pozycji, względem kwalifikacji, nawet jeśli w końcówce stracił
    GRO 2 pit-stopy i +4 pozycje względem kwalifikacji
    SEN też dwa i +7 pozycji
    MAL też dwa i +5 pozycji
    Wśród tych co jechali na 3 pit-stopy najwięcej zyskał Hamilton +4 pozycje.

    W dodatku żeby było jeszcze lepiej na korzyć taktyki na 2 pit stopy warto wspomnieć, że wśród wymienionych przeze mnie kierowców z 2 pit stopami tylko Senna zyskał pozycje po starcie, każdy z trzech pozostałych je stracił. Hamilton, jedyny który jadąc na 3 pit stopy sporo zyskał na mecie względem wyścigu – na starcie szybko wbił się wyżej.

    Taktyka na 3 pit stopy była może i atrakcyjna, ale sorry Panie Mikołaju – wcale nie lepsza i nie gorzej wykorzystana. Na pewno nie dla każdego, jednak w większości przypadków, pozwoliła i dużo zyskać a nawet i wygrać wyścig, co pokazał Nico Rosberg.

  48. @Aeromiś – bardzo ładna analiza

    @28 to jest „unofficial fanpage” więc Kimi raczej nie macza w tym palców.

  49. @48
    Za to może pan Mikołaj poruszy ten wątek w swoim programie na onecie.

    Umiesz czytać? Nie napisałem że poruszyŁ tylko ŻEBY poruszył!!!

  50. @47
    Jak miernie, to nie wchodź – ulżysz sobie i innym. Na szczęście F1 nie kończy się na Kubicy.
    Bardzo wku**** mnie takie skomlenie…
    Zastanawiam się nawet, czy to już nie jest trolling.

  51. CO Z KUBICĄ???!!!

  52. zwyciestwo Rosberga to powtorka z jazd vettela z zeslego roku, jedziesz pierwszy, nie popelniasz bledow bo nikt cie nie goni, z tylu partner blokuje stawke i w kilka okrazen masz przewage 6-7 sek. tylko jak obejzycie jeszcze raz wyscig to zobaczycie , ze button nadrabial po zmianie opon do rosberga na starych oponach nawt 2 sek na okrazeniu. gdyby wyjechal na czystym torze to.. sami policzcie. a jak rosberg potrafi sie bronic, to obejzyjcie poprzednie wyscigi. co do vetela, to liczyl na to ze przeciagnie za raikonenem prawie do konca,wyprzedzi go jakies 5-6 okrazen przed meta, a button pomeczy sie ze dwa okrazenia za kimim i juz go nie dopadnie. no i sie pomylil. i to jest najfajniejsze, gdy bolidy sa porownywalne, taktyka, bledy i troche szczescia i mamy 1 na 111 wyscigow zwyciestwo rosberga i zadowolona cala trojke na podium!!!!.p.s. jak inne zespoly skopiuja wynalazek mercedesa( double drs) to juz nie zobaczymy 0,5 sek w kwaliwikacja przewagi mercedesa nad reszta..

  53. Dla mnie jak na razie jest ciekawie,Vettel uczy się pokory,musi wykazywać się talentem żeby wyprzedzać a nie tylko uciekać.Co do Kubicy zobaczycie że nas zaskoczy albo w F1,albo w WRC. Zrobi to ja w to wierzę

  54. „CO Z KUBICĄ???!!!”

    Ma na imię Robert.

  55. @bartoszcze masz rację Robert

  56. Nie pytam jak ma na imie, tylko CO Z NIM?

  57. Wygląda na to że Merc też dołączył do walki o MŚ, w Bahrajnie pora na Lotusu i RBR to oni powinni teraz o zwycięstwo powalczyć. Na koniec sezonu na czele tabeli zobaczymy Buttona ;D.

    Dzisiaj po 21 na PolsatSportExstra retransmisja F2 z Silverstone.

  58. MOC z nim.

  59. Dzisiaj o 23:30 na eurosporcie zapowiedź sezonu Porsche Supercup.

  60. Fantastyczne GP i bardzo „wyścigowe” – emocjonujące prawdziwą rywalizacją na torze, a nie deszczem, wyjazdem SC, czy zdarzeniami w trakcie dublowania. Od samego początku lubię GP Chin, ale teraz to już naprawdę… :))

  61. @Pedro – spytaj wujka google on wie wszystko

  62. Pytam autora bloga, a nie anonimowych ekspertow jak bartoszcze i gmbs, wiec jak was nie pytaja to zachowajcie cisze.

  63. No dobrze Pedro, to ja jako anonimowy ekspert odpowiem Ci wprost bo jak widać nie grzeszysz zbytnio potencjałem w zakresie zdolności przetwarzania danych. Gdyby autor bloga mógł się podzielić wiedzą jaką zakładam, że posiada (lub gdyby ją posiadał w sytuacji jeżeli jej nie posiada) to zapewne by to zrobił nie sądzisz? A skoro tego nie robi to zapewne na pytanie jakiegoś tam Pedro z psiej wólki, które jest dla niego zupełnie nikim (jak reszta z nas zresztą) na pewno nie zrobi wyjątku. No chyba, że jesteś kimś wyjątkowym, tylko zapomniałeś o tym wspomnieć.

    Zrozumiał?

  64. Wiesz co Sokół myslałem że ty jesteś gość jesli chodzi o Kubicę i wiadomości o nim ale niestety ty tyle wiesz co my a tak a propos niewygodne posty dla ciebie w pekny sposób usuwasz byłem obecny od początku twojego bloga ale już więcej mnie tu nie będzie, przekonacie się jeszcze że Sokół umieści informacje dopiero wtedy jak już się ukaże gdzieś indziej oj Panie Sokół Oj Panie Sokół nieładnie a tak był Pan lubiany

  65. Manuel – widzę śledzisz temat na bieżąco ;)

  66. @Pedro – niech ci twój kumpel mike odpowie.

  67. @Carlos – ciesz się, ciesz. Rozumu i tak ci od tego nie przybędzie. Podobnie twojemu bratu w rozumowaniu Berniemu.

  68. @rob – nie kojarzę cię , a też tu jestem od początku. Czy wy się na tamtym ******* blogu umawiacie ,żeby tu zaglądać grupowo? :P Widzę ,że kolejna porcja buraków się rozsypała po internecie.

  69. Może i tak ale Ciebie też nie kojarzę a poza tym to rzecznikiem Sokoła jesteś czy co? Do Ciebie nie pisałem. Sokół tylko udaje fachowca od F1 a ile walił lapsusów jak komentował? Co już nie pamiętacie?

  70. @rob (66., 72.): owszem, usuwam chamskie i pozamerytoryczne komentarze anonimowych frustratów. Miło mi Cię pożegnać.

    @KoloManolo: zadbaj o czystość języka, właściwy poziom tolerancji i powstrzymaj się przed osobistymi wycieczkami pod adresem innych komentujących. Które to już ostrzeżenie?

  71. Poziom dyskusji wzrasta, aż miło poczytać. Słoma zawsze wylezie. Idę spać.

  72. @31 – masz rację. Wogóle o tym zapomniałem. Nie wiem jak to możliwe, ale nawet teraz nie mogę sobie tego przypomnieć i gdybym nie miał przed sobą tego wyraźnie napisanego, byłbym gotowy się z Tobą kłócić. Dzięki za sprostowanie:-)

    Szybkiego powrotu na tor Robert

  73. Ok. A ty kolo sie nie wtracaj jak ciebie nie pytaja, kapujesz? Pozatym – troche kultury anonimowy „ekspercie” Bye!

  74. @kolo manolo – ode mnie WARA. Rozumiemy sie?

  75. A jednak Cię ubodło Mikołaju, frustracja?, że jednak nie jest się jedynym co wie wszystko albo dużo na temat F1 lub RK, również miło mi Cię pożegnać, a pomyśleć, że miałem o Tobie bardzo dobre zdanie, ale niestety brak wiedzy frustruje prawda?

  76. @rob (78.): nie mierz innych swoją miarą. Muszę Cię zmartwić, wiem dużo i jakoś mi to nie przeszkadza. BTW, ktoś mi tu kiedyś obiecał przypomnienie licznych błędów z czasów komentowania, ale chyba temat zniknął z jego listy priorytetów… Szkoda, ale zawsze możesz to nadrobić :-)

  77. @rob
    Jeśli ktoś ma wiedzieć coś więcej o stanie zdrowia Roberta to myśle ze z pewnościa Mikołaj wie najwięcej spośród polskich dziennikarzy i nie musi opowiadać tego co wie na prawo i lewo osobom które go prowokują ,z pewnościa dla Mikołaja ważniejszą sprawą jest honor i dotrzymanie tego co wie w tajemnicy wobec Roberta niż opisywać tego tobie w referacie…Jeśli coś wie to nie oznacza że musi to pisać może po prostu tego wymaga sytuacja.

    Zresztą skończcie sie juz kłócić.Jeśli szukacie zaczepki albo sensacji poczytajcie sobie pudelka albo inne tego typu strony i tam piszcie sobie durne komentarze.

  78. @72 Nie, Sokół chyba nie ma rzecznika. Ja jestem wysłannikiem diabła. Nie trzeba do mnie pisać, żebym się do Ciebie odezwał. Sokół udaje fachowca od F1, bo nie smaruje bzdetów o Kubicy, tylko informuje jeśli Robert ma coś konkretnego do oznajmienia, czy co jest podstawą do tego ,że stawiasz mu takie zarzuty?

    @73 Drugie ;)

    @76 Może ty kapujesz, ja na pewno nie :P Z kulturą jestem za pan brat, a może na bakier? Nigdy nie mogę się zdecydować :D

  79. @77 Warka, to zdrobnienie od WARA? Brrrr, zawiało grozą.

  80. Panowie nie róbcie scen. Myśle że jak by Mikołaj mógł coś napisać o Robercie to by to zrobił. Widocznie nie może nie to że nie chce. Pozdrawiam i cierpliwości co po niektórym życze.

  81. Nie no oczywiście tajemniczy dziennikarz to dzisiaj jest zawód na fali nikt nic nie wie bo Honor Bóg Ojczyzna itd. normalnie caramba, oczywiście że wie tylko nie mówi i to według Was jest ok? Zresztą nie ma tematu i tak nic nie wskóram.
    ps. zresztą Mikołaj nie mam nic do twoich tekstów bo czyta się je wspaniale ale nie piszesz tego co byśmy chcieli niestety wiedzieć tylko to co Ty uważasz za zasadne niestety albo Ty albo Kubica nas poprostu olewa i jestem pewien że jest to zdanie większości tylko mało kto chce to przyznać publicznie na forum. Jeśli Cię uraziłem Mikołaj prywatnie to sorry nie to było moim zamiarem więcej tego tematu postaram się nie dotknąć mimo.

  82. @rob
    Więc nie czepiaj sie Mikołaja…To Robert jako pierwszy powinien nas poinformować o swoim stanie zdrowia.I jeżeli będzie gotów to się pewnie o tym dowiesz i nie sap już więcej bo jesteś zmienny w swoich tekstach i trzymasz tą stronę gdzie wiatr mocniej zawieje…

  83. Fajnie, że sezon się nam tak ciekawie rozwija. Pewnie za parę wyścigów, gdy zespoły przyzwyczają się do ogumienia, sytuacja będzie bardziej przewidywalna, tak jak to miało miejsce rok temu.
    Różnice między zespołami są bardzo małe, ale widać było tym razem, że Toro Rosso jakby trochę odstawało od reszty „normalnych” zespołów. Najmniej punktów mają Schumacher i Massa. O ile ten pierwszy powinien wkrótce zdobyć jakieś oczka, to obawiam się, że Felipe może mieć ciężko. Szkoda mi go – nie dość, że ma kiepski bolid w tym roku, to jeszcze wszyscy kierowcy z czołowych zespołów już zapunktowali, a Alonso szczęśliwie zwyciężył… Nie zmienia to faktu, że jest raczej w kiepskiej formie, ale sytuację pod względem psychicznym ma nie do pozazdroszczenia.
    Ciekawe jak Mercedes poradzi sobie w Bahrajnie, w znacznie cieplejszych warunkach.

  84. a podobno to kierowcy są aroganccy i zarozumiali… jak widać ich znajomi oraz dziennikarze mają tak samo.

  85. …ale właściwie to stwierdziłem rzecz oczywistą i powszechnie znaną więc pozostaje mi nic innego niż tylko pogratulować sobie :D

  86. * „nie pozostaje” oczywiście

  87. Kacper :) nie myl asertywności z arogancją, czy zarozumiałością :)

  88. Chyba „kilku” komentujących bardzo przejęło się tytułem artykułu i stara się mu sprostać ;-)

  89. Czyli rozumiejąc Mikołaja po dzisiejszym wpisie.
    Jeśli „dużo wie” , a jeszcze nie dawno pisał że ten sezon dla F1 jest stracony, wynika tym samym że to najlepiej poinformowany dziennikarz o stanie zdrowia Roberta Kubicy. Więc wszystko jasne i napiszę to jako pierwszy oficialnie:

    PANIE I PANOWIE, POWOŁUJĄC SIĘ NA DONIESIENIA p. MIKOŁAJA – ROBERT KUBICA NIE WRÓCI W TYM ROKU DO F1.

    Tym samym opanujcie swoje optymistyczne wizje i proponuje odpuścić wizje powrotu do Ferrari i innych zespołów.

    PRZYKRE ALE PRAWDZIWE :(

  90. do wulkanolog (92)

    też tak to odebrałem. w takim razie to koniec Robusia w F1 no bo w tym sezonie ktoś jeszcze się nim interesuje a w następnym zainteresowanie w F1 jego osobą spadnie do bardzo małego i raczej wątpię w jego powrót nawet w 2013 r. :(
    trudno, po wpisach Mikołaja wszystko stało się jasne :(
    tylko dlaczego Robert żegna się z nami w taki sposób że to Mikołaj raz po raz coraz bardziej gasi ten ogień wiary który w nas pozostał.
    oj smutny to dzień dla mnie, dla nas i dla polskiego motorsportu :(

    żegnaj Robercik, do zobaczenia w innych seriach wyścigowych, które dla mnie nigdy nie będą tym czym jest F1 :(

  91. Kolego wulkanolog/Barnaba (92. i 93): cierpisz na rozdwojenie jaźni, że piszesz pod dwoma różnymi nickami i popierasz sam siebie? Przykra sprawa, ale naruszenie dobrych obyczajów sieciowych (o ile takowe jeszcze istnieją…) skłania mnie do skasowania obu Twoich komentarzy, ale może niech przez chwilę jeszcze powiszą, żeby inni mogli się zapoznać z powodem usunięcia.

  92. A może dać spokój Robertowi?
    czekaliśmy tyle- poczekamy jeszcze trochę .

  93. Niestety, wiem że to co napisałem to najgorsze słowa dla wiernych kibiców Roberta.
    No ale wiedza Mikołaja jest tutaj dla mnie najważniejsza i jeśli on pisał że jest po sezonie to tak jest. Może być też tak, że to jest wogóle pożegnanie z F1 tylko za pośrednictwem Mikołaja. Po prostu Mikołaj powolutku dozuje nam trochę informacji tak aby ta najgorsza o zakończeniu kariery Roberta w F1 nie była, aż tak bolesna :(

  94. Mikołaju nie piszę tego sam. Obok mnie (w jednym biurze) siedzi kolega barnaba który pisze z całkiem innego komputera, może o tym samym IP ale to jest nasz dialog u ciebie na blogu. No ale skoro dialog dwóch osób jest tutaj zakazany to przepraszam, możesz wykasować te wpisy.

  95. jest tak jak pisze wulkanolog, to jest nasz smutny dialog i chcielibyśmy byś go tego nieusuwał.
    prawda o Robercie boli nas wszystkich ale chociaż w innej serii to też będziemy mu kibicować.

  96. @wulkanolog (97.): nie jest zakazana, natomiast moim zdaniem zakazane powinno być nieumiejętne powoływanie się na czyjeś wypowiedzi. Spróbuj dosłownie, bez przekręcania, jeszcze raz zacytować moje słowa, na które się powołujesz. Sytuacja jest podobna do cytatu o fitness, z którego ktoś powyciągał sobie tylko to, co było dla niego wygodne, całkowicie wypaczając sens mojej wypowiedzi. Zainteresowanych odsyłam do oryginalnej rozmowy z Tomaszem Wacławkiem z Rzeczpospolitej, można sobie porównać z nierzetelnie przytoczonym fragmentem. Ogólnie polecam uważne czytanie (i słuchanie), to naprawdę może się w życiu przydać.

  97. Podziwiam Cię Mikołaj za cierpliwość…. :P
    Do kolegów wyżej: Każdy wie, że Mikołaj wie dużo więcej, ale nie musi się tym dzielić z nami. Nie jest „dziennikarską hieną”. Przyjdzie czas to i Mikołaj coś o Robercie napisze… cierpliwości.

  98. Mikołaju, albo masz rację. Usuń ten nasz dialog w kosz. Niech Ci, którzy wierzą jeszcze w jakikolwiek powrót Roberta do F1 w tym roku, mają jeszcze ten cień nadziei. Nie odbierajmy im tego, tego małego, ale jakże ważnego małego światełka. Ale proszę nie miej nam tego za za złe. Bardzo szanujemy twojego bloga, sam jesteś geniuszem na temat wiedzy o F1.
    Z góry przepraszam za zamieszanie

  99. Mikołaju, daj sobie spokój z tanimi prowokacjami, wystrzela i znudzi się, usuwać bzdety totalne owszem ale nie schodź do jego poziomu..nie dyskutuj z takimi bo widać że i tak nie dociera.

  100. @wulkanolog
    Mikołajowi nie chodzi o to, że nie wierzysz w powrót w tym roku. Przypisujesz Mikołajowi słowa, których nie powiedział

  101. Oho Pan Sokół postanowił pozostawić na blogu jedynie pochlebców, „największych znaffców F1 w Polsce” oraz kolesia z kulturą osobistą i językiem na poziomie niższych naczelnych… Szkoda. Tak jest weselej. :)))

  102. @Marek, poczucie humoru to jak widać kwestia bardzo subiektywna.

  103. Ciekawe ile procent komentarzy było związanych z tematem artykułu ?

  104. @maniek (103)
    To proszę w takim razie Ciebie lub Mikołaja, jak dosłownie brzmiały te słowa o straconym sezonie.
    Jeśli takie słowa pojawiły się w sieci, a nie są one prawdziwe lub są mocno przeinaczone, to Mikołaj powinien to odkręcić i najlepiej napisać jak to naprawdę brzmiało.
    Ja jestem tylko zwykłym „Kowalskim”, który tak to właśnie odebrał i proszę byś nie miał mi tego za złe, bo to prosty przykład jak tego typu wiadomości odbierają kibice Roberta.

  105. @wukanolog, to Ty się na to powołujesz więc wysil się i sam sprawdź zamiast siać zamęt.

  106. @wulkanolog
    Ja też jestem zwykłym „Kowalskim”, nie określam się mianem fachowca od F1. Mniej więcej wiem o które słowa Ci chodzi, ale nie mogę ich znaleźć. Nie będę się do nich odnosił, bo mogę coś przekręcić.

  107. @maniek (109)
    No właśnie tak jest jak piszesz. Tych prawdziwych słów nie można nigdzie znaleźć. Też chętnie bym poznał prawdziwą ich wersję, no ale gdzie. Więc nie miejcie mi za złe, że napisałem tak jak usłyszałem i przeczytałem na innych stronach www.
    Proszę Ciebie Mikołaju, byś w najzwyklejszy sposób przytoczył prawdziwy przekaz tych słów i tym samym zakończył dewagacje, jak naprawdę one brzmiały.
    Absolutnie nie chcę tutaj siać zamętu, ale skoro to szacowne forum dotyczy tematyki F1, a Robert Kubica jest jej nieodłączną częścią, to po prostu piszę właśnie tutaj.

  108. Do tych dwóch Panów, którzy piszą do siebie przez ścianę. Ja jednak bym Wam radził zabrać się troch do pracy a nie naciągać szefa. Dziwię się Mikołajowi , że wogóle prowadzi ten blog, bo coraz więcej tu krzykaczy którzy chcą zaistnieć choćby przez parę chwil, niż tych co chcieliby pogadac o F1. A skoro pracujecie w biurze na komputerach, to znaczy , że raczej wykształcenie macie dobre i jesteście inteligentni. Nie rozumiem tylko jak, to co piszecie , ma się do danego artykułu.

  109. http://sokolimokiem.tv/?p=2218
    Pod koniec ostatniego akapitu wpisu podanego w linku jest wszystko wyjaśnione.

  110. Cóż – wydaje mi się, że niektórzy z tu piszących myślą, że tak prymitywną prowokacją zmuszą Mikołaja do dyskusji nt. Roberta. „Daremne żale, próżny trud …”
    Jak chcecie co tydzień nowe, sensacyjne informacje to zmieńcie bloga.
    A wyścig naprawdę miło się ogladało.

  111. nie bądźcie zaczepni. uważam że pojawienie się tutaj takiego tematu jest wynikiem tego co od czasu do czasu pisze Mikołaj. jeśli się napisało A to trzeba i napisać B a jeśli resztę musimy dopisać sobie sami to tak właśnie to wygląda.

  112. jeżeli mikołaj nie może pisać całej prawdy to lepiej by nie pisał jej wcale. Trochę ci się dziwię Mikołaj że wchodzisz w pyskowki z nie którymi piszącymi a na pytania czy propozycje innych nie odpowiadasz.

  113. Witam
    Panie Mikołaju prosze tylko powiedzieć czy Robert wróci do F1?

  114. dobrze mam. cytuję Mikołaja

    „Co prawda należy przyzwyczajać się do myśli, że w sensie sportowym sezon 2012 jest dla polskiego kierowcy stracony, ale nie oznacza to, że w przeciągu najbliższych miesięcy nie odzyska on formy na tyle, aby wrócić za kierownicę samochodu wyścigowego”

    to teraz bez prowokacji pytanie do autora tych słów
    czy określenie ” w sensie sportowym …stracony” nie gryzie się z określeniem „.. aby wrócić za kierownicę samochodu wyścigowego” ?

    przecież jakakolwiek jazda samochodem wyścigowym to też sport.
    to tak na podsumowanie!
    macie jasność? bo ja dalej nie wiem czy mam rozumieć że Robert wróci czy też nie wróci w tym roku do F1.

  115. @(110)wulkanolog
    Nie mogę, a nie można to jest różnica. Zresztą już się znalazły.
    Już chyba sam się pogubiłeś bo piszesz na początku jako wulkanolog a potem dodajesz „dobra mam” jako Barnaba…….ehhh

    „W sensie sportowym” chodzi o wyścigi (zawody). Nie oznacza to, że może jeździć samochodem wyścigowym w tym roku.

  116. nie jestem wulkanolog, to mój kumpel z biura, a napisałem „mam” bo ja jak i wspomniany wulkanolog mamy podobne zdanie i prowadzimy tu również dialog. i nikt tutaj się nie pogubił.

    co do określenia „zawody” i interpretacji masz rację mańku, ale to napisałeś ty a nie Mikołaj.
    więc dalej nie mam pojęcia, czy odpuścić sobie oglądanie transmisji F1 w tym roku czy nie.
    od razu napiszę że jestem kibicem F1 tylko przez to że jeździł tam Robert, nie ma Roberta w F1 nie oglądam transmisji.

  117. Barnaba proponuję zakończyć nasz dialog.On nie ma sensu.To jak rzucanie grochem o ścianę.
    Prawda jest taka, że dalej nic nie wiemy i się prędko nie dowiemy. Może lepiej skupiać się na jazdach Giermaziaka, bo ten przynajmniej raz za czas się odezwie do swoich kibiców :(

  118. Od marca sprawy dotyczące powrotu Roberta wyraźnie przyspieszyły. Możemy przyjąć za wysoce prawdopodobne, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni dowiemy się czegoś nowego o Robercie. To przecież nie jest serial, gdzie codziennie „musi być” nowy odcinek. Mikołaj i tak ostatnimi czasy przekazał nam trochę więcej informacji niż mógł to zrobić oficjalnie, dlatego zrobił to dyskretnie, w zawoalowany sposób – a jak ktoś tego nie zauważył i nie załapał się na przyspieszenie, to trudno…

    Na pytanie czy Robert wróci do F1 (bo się nie odzywa i niemy jak się to zakończy) można zacytować jego własne słowa „Ja zawsze walczę i nie muszę się pozbierać”:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FZriBHu8JGo

  119. Robert już nie wróci w ogóle do F1 ,Mikołaj już o tym wspomniał !w grę wchodzi już tylko jeden wariant :WRC

  120. @117

    “…Co prawda należy przyzwyczajać się do myśli, że w sensie sportowym sezon 2012 jest dla polskiego kierowcy stracony…”.
    To znaczy, że wszystkie miejsca na ten rok zespoły F1 mają już obsadzone.
    „…ale nie oznacza to, że w przeciągu najbliższych miesięcy nie odzyska on formy na tyle, aby wrócić za kierownicę samochodu wyścigowego…”
    To znaczy że jeżeli wszystko będzie git, to KUB będzie wstanie jeździć bolidem, co nie znaczy, że od razu (w tym roku) zastąpi jakiegoś kierowcę z obecnej stawki.
    Myślę, że to będzie podstawą do rozmów na sezon 2013

  121. Barnaba —- pisząc „…więc dalej nie mam pojęcia, czy odpuścić sobie oglądanie transmisji F1 w tym roku czy nie.
    od razu napiszę że jestem kibicem F1 tylko przez to że jeździł tam Robert, nie ma Roberta w F1 nie oglądam transmisji.”
    sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.

  122. Kubica Nas olał i taka jest prawda ,a z resztą po co mu kibice jak nie będzie go w F1

  123. troll nie karmiony = troll wychudzony, a w końcu = troll zdechły.
    wyciągnąć wnioski i zaprzestać karmienia.

  124. @119 Barnaba
    To znaczy, że nie jesteś fanem F1, Jak chcesz pooglądać sobie tylko Kubicę, bo F1 cie nie interesuje to zapraszam na youtube….

  125. To koledzy z klasy mike’a. Mikołaj upublicznij to IP. Sprawdzimy tego sfrustrowanego gimnazjalistę. Wydaje mi się ,że on potrzebuje kopa na rozruch. Ty mały pajacyku porozmawiaj z rodzicami, nigdy nie jest za późno aby zaczęli okazywać ci miłość. Przykro ile dzieci w dzisiejszych czasach cierpi z powodu niezdrowych relacji emocjonalnych w rodzinie.

  126. Jeśli chcesz podkręcać użytkowników – że Robert już nie wróci nigdy, to najlepsze wyniki osiągniesz na innym blogu. Na tym który prowadzi twój kolega z klasy.

  127. @Kruchy (126)

    Czy dla Ciebie każdy, który interesuje się powrotem Roberta do F1, jest trollem.
    Wg. Ciebie trollem nie jest ten, który grzecznie czyta co pisze Mikołaj i nie pyta o Kubicę.
    To jeśli opisywana tutaj historia Jima Clarka sprzed 44 lat jest dla Ciebie ważniejsza i ciekawsza niż powrót Roberta, to tak możesz spokojnie nazwać mnie trollem do potęgi.
    pozdrawiam

  128. Panie Mikolaju zauwazylem, ze od dobrych kilku wpisow na blogu nie ma tych autorstwa Jacka. Po cichu wierze, ze to nie jakas zwada miedzy wami. Nie chcialbym nadmieniac, ze bylaby to wielka strata dla stronki.

  129. Ad.120 „To jak rzucanie grochem o ścianę” – mówisz o ścianie, co wirtualnie dzieli Ciebie i kolegę? Spróbuj rzucać tym grochem kodem Morse’a. A tak w ogóle – dużo ścian jest w Twoim biurze? Sprawdź, bo może właśnie za którąś następny kolega przebiera właśnie palcami, żeby się zalogować. Pozdrowienia dla szefa biura. Strzelam, że to sommelier-amator.

  130. Brakuje go w F1 i to bardzo… Jedyny Polak w stawce, tyle emocji nam dal od siebie…W jednym dniu Robert stracil to co bylo calym jego zyciem, a emocje jakie nam zapewnial zostaly nam odebrane…Mielismy swojego rodzynka w tej serii, i taki straszny scenariusz napisalo zycie. Niemcy maja kilku kierowcow, my mielismy jednego, i taki pech…Jesli Robert nie wroci do f1, to bedzie to bardzo dotkliwy cios dla calego polskiego motorsportu, a przede wszystkim dla niego… Ja sie nie dziwie, ze duzo ludzi wlasnie tutaj pyta o Roberta. Chyba wiekszosc z nas teskni za widokiem Roberta w bolidzie, oraz za tymi emocjami, ktore zaczynaly sie tuz przed zgasnieciem czerwonych swiatel…

  131. 1. Straszne emocje! Ludzie Robert sam powiedział, że to dla niego jedyny sposób żeby przeżyć te sytuacje (cisza medialna itd.), każdy kibic Roberta powinien też uszanować jego wole, jeśli Robert tak mówi to niech tak będzie ja osobiście nie mam o to pretensji chociaż sam od ponad roku szukam informacji o Robercie.
    2. Zostawcie Mikołaja w spokoju w kwestii Roberta, gdyby mógł nam coś przekazać to z pewnością by to zrobił, skąd ten jad? skąd ta agresja? i najważniejsze pytanie skoro Mikołaja jest taki zły to po CO wchodzicie na ten blog (przecież jest wyraźnie powiedziane że jest to blog Mikołaja Sokoła jak ktoś go nie lubi to tu nie wchodzi proste!
    3. Mikołaj podziwiam, że to znosisz, ale zapewniam że są rzesze kibiców którzy są Ci wdzięczni za prace którą wykonujesz – agresorzy zawsze się znajdą bo to internet można być anonimowym. Co do Roberta jeśli będziesz z Nim rozmawiał przkaż że czekamy i KUBICUJEMY!

  132. Porsche Supercup 8.45 eurosport

  133. @131 – juz o tym pisalem wczesniej. Z tego co wiem, to Pan Jacek pisze teraz dla interii. Szkoda, bo co dwie glowy, to nie jedna. Teraz Mikolajowi na pewno ciezej sie prowadzi bloga. Nic, docenmy to co mamy i tyle. ;)

  134. Powiedzmy jasno Robert do F1 już nie wróci czy to w tym czy przyszłym roku i to Pan Mikołaj, jasno stwierdził, tak więc dajcie spokój, nie ma żadnych rozmów z Ferrari i zapomnijcie już o Robercie. Pan Mikołaj cały czas to sugeruje a wy swoje, niestety w tej bajce już cud był że Robert żyje innych cudów nie będzie. Dostaliście info ostatnio od fotografa jaki jest stan Roberta, to po co dopytywać.

  135. @wulkanolog
    @Barnaba
    Czytając ten bezsens waszego dialogu stwierdzam(jak nie jesteś jedną osobą z dwoma nieckami),że jak pracujecie w jakimś biurze to to musi być biuro agencji towarzyskich.

  136. Wiosna w pełni, buraki kiełkują, aż się uśmiech sam na ustach rysuje. Chyba w jakimś gimnazjum na lekcji informatyki dzieci uczą się dzisiaj jak trollować w sieci :P

  137. Panie KoloManolo
    Tak , Ja jestem jednym z jak to pan twierdzi dzieci i Trolli , z innego blogu , i jestem czytelnikiem tego blogu również . Z całą pewnością Pan ma swoje powody żeby , uznać tamten blog za , powiedzmy niepoważny . Ale czy Pana zdaniem szacunek dla osób o odmiennych poglądach do pańskiego się nie należy , czy pan może się uznać jako człowiek bez winy i pierwszy rzucić kamień , Wątpię , bo ludzi nie omylnych na świecie niema , od razu dodam że to jest moje zdane w tym temacie , i z wielką chęcią poznam pańskie , Ja jestem tylko parę lat starszy od Roberta , ale nauczyłem się że chcąc szacunku od innej osoby , trzeba się wpierw nim wykazać . I taki sam szacunek trzeba przedstawić jak i osobie dorosłej jak i młodemu człowiekowi . Bez wątpienia ktoś lub parę osób próbowały Pana mikołaja sprowokować ale , Pan Mikołaj się nie dał nabrać :D . Ale chociaż się tu nie udzielam na co dzień to lubię czytać artykuły tu zamieszczone , I mam małą próśb , nie mamy prawa nikogo nękać i prowokować bo to nam nic dobrego nie przyniesie , jak będzie można coś przedstawić to z pewnością się to ukaże . A ja wole być niepoprawnym optymistą , bo jeżeli wszyscy będziemy siebie wyzywać , to tylko nam to wszystkim humor popsuje , a my możemy Robertowi pokazać że czekamy i mu kibicujemy tylko i wyłącznie w niego wierząc ! Nikt , niema prawa nikogo nazwać większym czy mniejszym kibicem , bo każdy człowiek jest inny a szacunek należy się wszystkim 111
    Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich Wojtek
    PS.Panie Mikołaju z góry dziękuje za dopuszczenie mojego głosu , i proszę w miarę możliwości pozdrowić Roberta od nas kibiców , Bo my wszyscy czekamy i nieważne jest jak decyzja zostanie podjęta , każdą uszanujemy !!!

  138. Bernie – zabierz kumpli z klasy na lody, odpocznijcie trochę od monitora, taka ładna pogoda dzisiaj. Już 140 postów, a nie zauważyłem jeszcze twojego na temat wyścigu.

  139. @137 – gdzie tak Mikolaj sugeruje? Pisal, ze trzeba niestety nadal czekac i ze bardzo chcialby nam podac jakies pozytywne wiesci. Zajrzyj do archiwum kolego i przestan pisac brednie, bo to jest wlasnie trollowanie. Szkoda, ze nie napisales, ze rajdowke Kubica prowadzil z proteza i stad przyciemnione szyby – wtedy skompromitowal bys sie juz na maxa. Za 10 dni konczy sie 90-dniowy plan powrotu do bolidu i wtedy zobaczymy czy bedzie jakies info.

  140. A propos powrotu Kubicy-jego sprawa! I skończcie już z tą degrengoladą. Czytać się tego nie da. Jak będzie chłopak gotowy to na pewno się o tym dowiecie. Od Mikołaja też się odczepcie. Jak komuś nie pasuje to niech tu nie zagląda. Żenada!!!

  141. @Wojtek – Sorry, nie doczytałem do końca, ale – tak, rzucam kamieniem zazwyczaj jako pierwszy. Szacunek należy się ludziom inteligentnym ,a nie dzieciarni ,która swoją frustrację wynikającą z niedorozwoju emocjonalnego wylewa na różnego rodzaju blogach internetowych, czy serwisach typu YT. Jak czytam komenty typu „przejmujemy ten film”, albo „dlaczego Robert nas olewa” to odpowiedź dla mnie jest jasna. Autor tego rodzajów wpisów to konkretny kretyn. Takich ludzi nie mam zamiaru szanować. Nie wiem czy takie zachowanie dzisiejszej dzieciarni jest wynikiem bezstresowego wychowania, głupoty ich rodziców, czy po prostu są oni niedorozwinięci jednak nie mam zamiaru tego tolerować.

  142. @KoloManolo, człowieku przestań ludzi obrażać bo po pierwsze robisz się nudny, po drugie strasznie irytujący, chciałbym zauważyć że nie jesteś tutaj od pilnowania porządku na blogu, chyba że Mikołaj uczynił Cie administratorem w co szczerze wątpie.

  143. @KoloManolo – dostales juz kilka ostrzezen od Mikolaja, widac bez rezultatow. Szkoda, ze nie wyniosles chociaz odrobiny kultury z domu… Tu czujesz sie mocny, bo jestes anonimowy. Prawda jest taka, ze wielu userow tego bloga na ciebie narzeka, wiec wychodzi na to, ze jestes najwiekszym trollem tego bloga. Po drugie, nie wiesz synku ile mam lat, ale po twoich wpisach sadze, ze to wlasnie ty oscylujesz w przedziale wiekowym 12-16 lat. Nie pozdrawiam twardzielu zza monitora. PS: Wyjdz wreszcíe z domu i zlap swiezego powietrza, bo widac ze bardzo ci go brakuje.

  144. Przepraszam o czym jest artykuł który komentujecie????????

  145. Drogi KoloManolo
    Przepraszam że mowie panu per pan , ale sądzę że to jest bardziej stosowne . Co do blogu do którego pan tak się żarliwie odnosi , Może to Pana zdziwić , ale ja tam rzadko takiego typu zachowania dostrzegam , I proszę pana naprawdę o odrobinę więcej szacunku , wszędzie się pojawiają osoby które chcą się wyżyć , ale takie zachowanie świadczy tylko i wyłącznie o nich . Dziękuje panu za odp , Ale czy można poznać człowieka i oceniać go , nie poznawszy go wcześniej ?
    Pozdrawiam Wojtek

  146. Bernie – gdzie jest twój koment na temat wyścigu? Nie masz nic na ten temat do przekazania? Przypomnę ci tylko, że ty zostałeś poproszony o to aby pisać pod jednym nickiem. A to pozwala stawiać cię w tym samym rzędzie z tym pacjentem który przyszedł siać tu tylko i wyłącznie zamęt. Jak będziesz miał do przekazania coś na temat F1 to możemy podyskutować, jednak póki co to jakoś dziwnym trafem twoje posty nie traktują na ten temat.

  147. Jestem pewny, że zostaniemy niedługo mile zaskoczeni. Niektórym puszczają nerwy – polecam wyciszenie z dala od komputera :D, poza tym myślę, że informacja czy menago Roberta prowadzi jakieś negocjacje nie zaszkodziłaby żadnej ze stron.

  148. Chłopcy (i ewentualnie dziewczęta), idźcie se na forum z tymi przepychankami nie na temat.

    @Wojtek
    Tu nie ma zakazu czytania Mike’a (choć można sobie zadać pytanie, czego inteligentny czytelnik tam szuka, jeśli nie okazji do masażu przepony lub ryzyka uszkodzenia szczęki na skutek niskiego opadu). Jak sam zauważyłeś, nie udzielasz się tu zbytnio, co odróżnia Cię od przychodzących klonów Mike’a, trollujących bez cienia sensu – to ich odsyła się z powrotem a w szybkich abcugach.

  149. Zaglądam na wpisy, a tu widzę ostra jatka. Aż się chce wgłębiać w to, co kto powiedział. Ja chce o czym innym: Mikołaj Sokół powiedział za kimś tam: obyś żyl w ciekawych czasach. I fakt, ten sezon zaczyna się robić bardzo ciekawy. Nadchodzący weekend może być również ekscytujący, choć z innych powodów, mianowicie politycznych. Mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej tragedii, że nikt tam przez ten wyścig nie straci życia…

    Czasy ciekawe, ale pewnie większość z was się zgodzi, byłyby jeszcze ciekawsze, gdyby w stawce był Kubica. Niestety nie ma go w stawce i niestety ale nie ma go nigdzie. Podobno testy rajdówką robił. W każdym razie smutne to jest, bo moim zdaniem jego postawa wobec kibiców jest mówiąc po prostu niezbyt elegancka. Nie wydaje mi się, żeby Kubicy udało się kiedyś to jego obecne zachowanie jakoś sensownie wytłumaczyć. Oby – bo inaczej zawsze będzie mu to wypominane. Sorry za ten offtopic. Ale musiałem to powiedzieć!

  150. A ja uważam, że jak Robert wróci i to wróci z wielka pompą to z tej radości wszystko zostanie mu zapomniane i tego się trzymam:)

  151. 149 @KoloManolo – mnie RAZ upomnial Mikolaj i to wystarczylo. Na szczescie jest to blog Mikolaja Sokola, ktory pozwala na wolnosc wypowiedzi. A to co komentuje jest moja sprawa. Jesli Mikolaj nie usuwa OT, to znacze ze mu on nie przeszkadza. Swoja droga zerknij na swoje wpisz szanowny uzytkowniku, i zobacz ile z nich jest OT. Zauwazylem (moja subiektywna ocena), ze zachowujesz sie tak jak to bys Ty byl wlascicielem tego bloga – na szczescie jest nim Mikolaj Sokol. Z mojej strony koniec dyskusji, i prosze kolejny raz nie przywolywac mnie w stosunku do innych wpisow INNYCH uzytkownikow. Ja sie ciebie nie czepiam, wiec milo bedzie jak zachowasz sie tak samo w stosunku do mnie. Tyle ode mnie.

  152. Damon Hill Czy mógłby Pan przedstawić trochę smaczków na jego temat

  153. KoloManolo:
    12. i 15. – komentarze na temat,
    ~40. – komentarz nie na temat, wybitnie chamski, usunięty przez Autora bloga,
    41/68/69/70/71 – komentarze nie na temat,
    73. – ostrzeżenie Autora skierowane do KoloManolo.
    81/82/90/128/129/139/141/144/149 – komentarze nie na temat, w tym część obrażających.
    Razem 17 komentarzy, w tym dwa są na temat. Natomiast 15 wpisów, czyli prawie 10% wszelkich komentarzy po artykułem, jest autorstwa KoloManolo i są nie na temat.
    Teraz można wyciągać wnioski, kto jest tutaj szkodliwym osobnikiem.
    Oczywiście, Autor może dopuszczać do komentowanie każde indywiduum i z dowolnym poziomem intelektualnym.

    To jest mój drugi komentarz pod tym artykułe.

  154. No właśnie. Ten sezon kiedy Schumacher był zdyskwalifikowany na kilka GP , Hill go doszedł na bodajże 1 pkt. i w ostatnim wyścigu Schumacher ewidentnie go staranował po swoim błędzie.

  155. Abstrahując od tego, czego dotyczył ten wpis… Życzę wszystkim cierpliwości i poszanowania decyzji Roberta Kubicy o zachowaniu pełnej ciszy medialnej dotyczącej okresu jego rekonwalescencji i powrotu do czynnego życia sportowego. Jak zawsze w przypadku kłopotów zdrowotnych czas jest kluczowy i bez względu na to, jaki będzie efekt końcowy proponuję uciąć głupkowate spekulacje, doszukiwaniu się podtekstów w każdym znaku przestankowym i innych historii. Cierpliwość jest cnotą i tej polecam w sobie poszukać. Jak wróci do F1 – super! Jeśli zdrowie nie pozwoli – trudno, będziemy nu kibicować w innej serii wyścigowej/rajdowej. Pokażmy, że nie jesteśmy „kibolami F1″ :)
    Pozdrawiam :)

  156. @icognito – buahahaha :P spoko, ja się wyłączam, zobaczymy co ty napiszesz ciekawego w swoich następnych komentarzach. Oczywiście każde zdanie od nowego wiersza :P

  157. Robert wróci i tam gdzie wróci cała massa kubiców pociagnie za Nim.. ;o)

  158. O coś takiego właśnie chodziło! Należą wie wielkie brawa i podziękowania Mikołajowi i Marcinowi Czachorskiemu. Sporo czasu na coś takiego czekaliśmy. Wielkie podziękowania ;)
    http://wideo.onet.pl/co-dalej-z-robertem-kubica,75511,w.html

  159. A propo czachorskiego, jego nazwisko pojawiło się znowu na stronie kubica.pl

  160. Uważam ,że to najbardziej profesjonalny blog o F1 (bez włażenia nikomu w …) pod kątem zarówno kwestii technicznych jak i historii. Czy historia Roberta Kubicy w F1 dobiegła końca dowiemy się wkrótce( liczę ,że to nie koniec ).Na chwilę obecną Roberta tu nie ma i żadne żądania informacji o postępach w rehabilitacji nic nie wnoszą. Nawet gdy będzie w stanie prowadzić bolid F1 w tempie profesjonalnym ,nie znaczy ,że będzie konkurencyjnie szybki w stosunku do głównych rywali.Przykład Massy po wypadku jest wyrazistym przykładem.

  161. a jednak robert w ferrari!!!

  162. Mikołaj wielkie dzięki, o to chodziło. :) Pozdrawiam.

  163. Robert w jakich kwestiach technicznych? LOL
    Moze powiedzmy ze to polski najciekawszy portal:) bo do najlepszych szczegolnie angielskich mu brakuje, jednak milo sie czyta co Mikolaj i spolka pisze :)

  164. Mikolaj wywiad bez konkretow ale wreszcie cokolwiek oficjalnego. Za to dzieki.

  165. w tym samym czsie wywiad na onecie z blizej nie znanym mi kierowcom dtm, ktory twierdzi ze powrot kub do f1 malo prawdopodobny.

  166. Widzę Mikołaju, że prowokatorzy nieźle zaleźli Ci za skórę skoro nagrałeś wywiad z Marcinem Czachorskim.Przez paru krzykaczy wszyscy ponoszą konsekwencje.To o czym rozmawiacie na filmie wiem od zawsze i nigdy nie miałam pretensji do nikogo.To, że trzeba czekać też przyjmuję do wiadomości i cieszę się, że Robert nie ogłosił końca kariery.Obawiam się, że ten wywiad niczego nie zmieni, kibice Roberta nadal będą wiernie czekać a krzykacze nadal będą się wszystkiego czepiać.Mikołaju, nie zwracaj na nich uwagi i rób swoje, pamiętaj, że nas jest więcej.Lubię Twój blog i często tu zaglądam.Nawet jeśli nie wszyscy zamieszczają komentarze to na pewno dużo stąd wynoszą :)

  167. Ojej, ludzie potrzebowali aż filmiku żeby zrozumieć oczywistą oczywistość.

  168. Pomiędzy obejrzeć, a zrozumieć daleka droga … Ja nie byłbym w tym temacie zbytnim optymistą.

  169. JUŻ MAM DOSYĆ KOMENTARZY NOOBÓW ZASRANYCH CO CIĄGLE PYTAJĄ O KUBICE. KOLO MANOLO TO NAJWIĘKSZY IDIOTA NA TYM BLOGU. FORMUŁA 1 PÓKI CO BEZ ROBERTA WIEC ZAMKNĄĆ PASZCZE.

  170. widzę KoloManolo, że fanklub Ci rośnie ;)…
    a co wyścigu …. no cóż, jestem z tych którzy w pewnym sensie tęsknią za czasami „gdy liczyło się wyprzedzanie”…. świetnie, że opony uatrakcyjniają widowisko, ale gdy źle jeżeli ich resztki uniemożliwiają wyboru inne linii wyścigowej – Nando, Kimi … i co, za każdym razem w końcówce mamy zdani na zabawę z DRS, bo kierowcy zrezygnują z podejmowania ryzyka i atakowania innym torem ? … Te swoiste „pociągi; , gdzie wszyscy za wyjątkiem „czoła” kolejki DRSują – są po prostu dziwne … Pewnie niektórym podoba się ten chaos i nieprzywidywalność…ja osobiście tęsknię za czasami gdy mogłem ze spokojem analizować co się dzieje i …. spokojnie wyjść do kuchni po browara :D
    Jak pięknie można walczyć bez dziwnych ustrojstw pokazali młodzi w sobotę w Auto GP – ale wiek ma swoje przywileje ….

  171. @Barnaba (117)
    Sport, na profesjonalnym poziomie, uprawia się po to, aby osiągać jak najlepsze wyniki i walczyć o zwycięstwa (mistrzostwo) – pomijam już fakt, że zapewne w większości przypadków jest to pasja, sposób na życie.
    „…że w sensie sportowym sezon 2012 jest dla polskiego kierowcy stracony…” – czy naprawdę nikomu nie przyszło do głowy, że „sens sportowy 2012 roku” to walka o jak najlepszy wynik końcowy (mistrzostwo), a ta – z oczywistych względów – niemożliwa będzie w przypadku powrotu w późniejszej fazie sezonu …? Pozdrawiam

  172. @Gnedon, Pocieszę Cię niektórym przyszło ;-)

  173. Musicie ciągle wałkować temat Roberta?Może skupcie się na innym Polaku…K.Giermaziak jest chyba na prostszej i lepszej drodze na tym etapie do wskoczenia do bolidu F1 niż Robertoo.Zwróćcie na niego uwagę i kibicujcie mu w PSC on naprawdę jest szybki,młody i utalentowany.

    W materiale video chłopaki podkreślali powrót Roberta do SPORTU że jest bardzo realny.Ale o powrocie do F1 inni doświadczeni kierowcy i tzw eksperci ostrożnie się wypowiadają albo elegancko omijają temat zdrowia Roberta.

    Teraz do WRC wchodzą takie marki jak Toyota i Volkswagen może Robertowi jeśli nie wypali powrót do F1 to załapie się na fabrycznego kierowce któregoś z obozu WRC. Ale to nie takie proste jak nam się wydaje…ech… sam jestem ciekawy co dalej będzie… Pozdrawiam Tomek

  174. Nie ma to jak wywiad o niczym :)

  175. 168 @andrzej Jezeli kierowca – Augusto Farfus jest dla Ciebie blizej nieznany, to widocznie nie sledziles serii WTCC. To fantastyczny i skromny kierowca. :)

    172 @Maciej – nie krzycz to raz, a dwa – nie obrazaj innych. Wracaj do lekcji.

  176. dla mnie Robert wróci do Formuły 1 kiedy to nie wiem ale wiem, że jeśli nie miałby wrócić to po prostu by o tym nas poibformował i tyle. Moim zdaniem tyle czasu po wypadku Robert wie na 100%, że będzie mógł dalej startować w F1 tylko po prostu jeszcze mu trochę pracy zostąło. Nie wiem po co ta cała szopka i brak konkretnej deklaracji co się dzieje i tak dalej, ale mam jednak przeczucie że wszystko idzie ku dobremu – nie wiem czemu po prostu mam takie przeczucie. Mam znajomego, który upadł na łokieć i połamał sobie w środku kostkę, której nie można było przywrócić. Lekarze mówili, że niestety ręki już nie wyprostuje i nie bedzie mógł dźwigać cięższych rzeczy a tym barziej startować w zawodach. Jak widać dzisiaj wszyscy się mylili. Dlatego oglądając to w jaki sposób (prawdopodobnie) jeżdzi samochodem rajdowym jestem przekonany ze wróci tym barziej do F1 być może są tam przeciążenia tylko nie wiem w jaki sposob miałyby mu przeszkadzać w jeździe.

  177. @garofalo, @Michoo (158) – kochani, tutaj nie chodzi tylko o to, czy on wróci, czy nie wróci. Chodzi o to, że ani me ani be ani kukuryku.

  178. :P wiesz jak jest mrblack, kto sieje wiatr ten zbiera burzę ;) jeden to nawet capslocka musiał użyć tak mu ciśnienie skoczyło :P pełna zgoda co do resztek opon – to wręcz niedorzeczne

  179. @jamamotor
    Zapewne jego szanse powrotu w największym stopniu zależą od me, be i kukuryku. A jak było me, to potem było kukuryku, że nieprawdę mówił.

  180. a co wy na to szanowni kibice co myślicie o domysłach kolegi z sąsiedniego bloga???

  181. 178, masz racje nie sledzilem

  182. @183
    Tu nie ma sąsiedniego bloga. A co se myślą na jakimś blogu w Polsce B, to naprawdę o tym nic nie myślimy.

  183. Ja uważam, że czas optymizmu ustał. Teraz jest realizm.
    Prawdopodobnie nikt nie wie czy wróci, bo zależy to od:
    - stanu zdrowia
    - szybkości na torze
    - czasu wdrożenia się poz zmianach w F1 (np.opony), chociaż o to się najmniej martwię
    - jakości jazdy innych kierowców, ich problemów i sukcesów, szczególnie młodych kierowców
    - chęci zatrudnienia takiego rekonwalescenta przez dobry team
    - sponsorów
    - a przede wszystkim samego nastawienia Roberta, czy che wracać za jakąś cenę (niekoniecznie za wszelką cenę) do tego piekiełka jakim jest F1.

    Życzę Robertowi szybkiego powrotu do pełnej sprawności i podejmowania właściwych wyborów.

  184. @bartoszcze – przecież nie mówię, że ma składać jakieś deklaracje. Moim zdaniem wypadałoby jednak, żeby kilka słów powiedział do swoich kibiców. Tłumaczenie, że nie lubi się wypowiadać, że nie wie, na czym stoi, przestało mnie przekonywać. Ale to tylko moja opinia.

  185. @KoloManolo
    To nie ja.Ktoś się podszywa.

  186. 188 @Black – jeżeli przypadkiem „pijesz” do mnie – to czytaj uważnie kto się podpisuje (nikt się pod nikogo nie podszywa)

  187. @mrblack
    Też używałem tego nicka z tylko z dużej litery,stąd ta uwaga KoloManolo o capslocku.

  188. widzę że już ucichły rozmowy o RK , a ja tak już na zakończenie powiem że w maju to prawdopodobnie będzie prawdziwa bomba i niespodzianka jakiej kibice jeszcze nie widzieli będziecie mieć to na co tak długo wszyscy czekamy,to tylko moje przypuszczenia,już nie mogę się doczekać.

  189. „to prawdopodobnie będzie prawdziwa bomba i niespodzianka jakiej kibice jeszcze nie widzieli”

    KUBICA KUPI FERRARI !!1!

  190. Widząc 190 komentarzy obok tytułu wpisu o podsumowaniu GP Chin,odrazu wiedziałem że w komentarzach wynikła jakaś awantura, zapewne związana z R.K – nie myliłem się.Domyśliłem się też że M.S odpowiadał bo normalnie pod tego rodzajem wpisu było max 90 komentarzy .Wniosek żeby to się nie powtórzyło ?
    -brak komentarzy wpisującego

    Pozdrawiam zainteresowanych tematem wpisu

  191. @des – trafne spostrzeżenie, ale nie dziw się, że ludzie chcą mówić na ten temat (RK). Sam zainteresowany swoim milczeniem podscyca niezdrowe spekulacje, zamiast je jakąś krótką wypowiedzią wyciszyć. Taki paradoks. Ale zrozumiały…

  192. może nie kupi:) ale….

  193. Poczekamy do maja. Dziwi dobry humor M.S i J.C w tym wywiadzie, moze faktycznie nie jest tak zle, moze Mikolaj mowil prawde, gdy dal sie sprowokowac mowiac, ze cisza jest zwiazana z negocjacjami kontraktowymi? To tylko moje przypuszczenia. Do tego ten filmik z jazdy Clio, potwierdzony przez samego Roberta, ze to On jezdzil. Chce wierzyc, ze jest dobrze…
    PS: dziwi fakt, ze o jazdach Clio ani slowa – ani na blogu, ani w wywiadzie. To tyle MOICH teorii. ;)

  194. @jamamotor
    Jak często Kubica ma „krótką wypowiedzią wyciszać spekulacje” – raz na tydzień, czy codziennie? Message był prosty i jasny: jak będę gotów, to wrócę (jak nie będę wiedział, czy jestem gotów, to nie będę nikomu d..y zawracał). I Czachorski powiedział właściwie to samo.
    Naprawdę zrobi Ci różnicę, jak raz na tydzień usłyszysz/przeczytasz „w dalszym ciągu nie jestem gotów powiedzieć, kiedy wrócę”?

  195. @bartoszcze: raz na dwa lata by się przydało.

  196. I dodam jeszcze: że robi to różnicę ogromną, jeśli powie te słowa sam zainteresowany.

  197. @98 no to jeszcze ma czas, zostało mu ponad 9 miesięcy na odpowiedź

  198. @des – no tak, jeśli potraktować te „dwa lata” dosłownie. Ja jednak mówiłem bardziej metaforycznie: raz na ruski rok, raz na jakiś dłuższy czas. Nieważne. Nie zmienię swojego negatywnego zdania nt. takiiego zachowania Kubicy. Jest ono niekulturalne, mówiąc oględnie. Mam też wrażenie, ale może nie powinienem mówić za niego, że p. Sokół też trochę jest zażenowany całą tą sytuacją, i dlatego też tak się starał wytłumaczyć Kubicę w ostatniej rozmowie z Czachorskim, rozmowie, która była głównie monologiem. Ale mniejsza z tym.
    W Bahrajnie zaczyna sie zadyma. Button się musiał głupio tłumaczyć. Kierowcy muszą się uśmiechać i robić dobrą minę do złej gry – nie żeby to było coś wyjątkowego, ale ta sytuacja jest mimo wszystko obrzydliwa.

  199. @jamamotor – wg mnie wyolbrzymiasz i nadinterpretujesz. (co do Kubicy i wywiadu z Czechorskim)

  200. Nie powinienem mówić za kogoś, co czuje. Więc nie wiem, co myśli o tym Mikołaj. Wydaje mi się jednak, że i jemu jako dziennikarzowi byłoby łatwiej się komunikować z czytelnikami, gdyby miał jakieś „wsparcie” z wiadomej strony.

  201. Zresztą w rozmowie tej M. Sokół powiedział, że Kubica nigdy nie przepadał za mediami, że cała ta otoczka w postaci zainteresowania kibiców nie była dla niego ważna, bo liczyło się kręcenie kółkiem. Nie przekonuje mnie to w żaden sposób. Sam pamiętam wywiad z Kubicą, w którym chwalił się tym, że jeździ w F1, drugim pod względem popularności (po piłce nożnej) sportem na świecie. Ten aspekt publiki był dla niego ważny i trudno żeby było inaczej. Bez kibiców nie byłoby żadnego sportu. Rywalizacja z innymi kierowcami nie byłaby tak ekscytująca dla Kubicy czy innego Alonso, gdyby nie przyglądały się jej miliony ludzi. Itd.itd. To jedno.
    A dwa, że nie można udawać, że jazda w F1 to to samo co jazda w Renault series. Wtedy można było przemykać w miarę niezauważonym. Kiedy się jednak doszło na sam szczyt takie zachowanie, że mnie ta cała otoczka, ci kibice nie bardzo interesują, świadczy nie wiem – o niezrozumieniu swojej pozycji, o arogancji? Nie wiem, nie chcę w to wnikać, bo boję się wyciągnąć zbyt przykrych wniosków.

  202. @jamamotor – masz troche racji, ale zakladajac ze wroci do f1, to cala obecna sytuacja pojdzie w niebyt naszej pamieci, natomiast nie wyobrazam sobie jak wielka fala krytyki na niego spadnie jesli bedzie inaczej. Z drugiej strony nalezy sie postarac zrozumiec Roberta – nikt z nas nie byl w takiej sytuacji jak On.

  203. Dorabiasz sobie ideologię. Dla Kubicy najważniejsze jest się ścigać, w możliwie „najwyższej lidze”. Taką w wyścigach jest F1 i to nie dlatego, że ma najwięcej kibiców (ta wzmianka to bonus dla oglądających). Jak często w przebiegu kariery w F1 Kubica gościł w mediach? Rzadziutko, przynajmniej polskojęzycznych.

  204. Dwóch mechaników Force India wyleciało w pośpiechu z Bahrajniu po środowym zaiściu.

  205. @bartoszcze: jaką ideologię? „Dla Kubicy najważniejsze jest się ścigać” – wybacz, ale to dla mnie jest takie „ble ble ble”. Powtarzanie tego w kóło jest nudne. No i czas, żeby ważne były dla niego także inne rzeczy, w końcu to człowiek jak wszyscy. I powinien też chyba dostrzegać, że ma wielu kibiców.

  206. Chciałbym ukazać wam trochę mój tok myślenia w kwestii walki w jakimkolwiek sporcie. Wg mnie nie chodzi o popularność, czy uwielbienie, bo to cechy które charakteryzują raczej ludzi próżnych. Taka jest moja opinia. Prawdziwym sportowcom, którzy wspinają się na wyżyny w swoich dziedzinach wg mnie przyświeca jedna myśl – chcę być najlepszy na świecie w tym czym się zajmuję. Nie robię tego dla obcych mi osób, aby im zaimponować. Chcę dowieść samemu sobie ,że jestem najlepszy. Najpierw jeżdżę w jakiejś tam „podwórkowej lidze”, kulam rywali to przenoszę się na wyższy poziom w poszukiwaniu lepszych rywali. Na etapie „krajowym” gdy zdobywam mistrzostwo, sięgam po coś wyżej – chcę się sprawdzić na arenie międzynarodowej. Jeśli dochodzę do momentu ,że nikt nie jest w stanie mi zagrozić (pokonać mnie) idę na kolejny poziom. I tak aż do samego końca – w przypadku Roberta jest to F1 – najwyższa kategoria sportów motorowych. Nie ma możliwości dojść wyżej w wyścigach niż do F1. Gdy jestem w F1 rywalizuję z najlepszymi przeciwnikami jakichkolwiek mogę sobie życzyć. Wygrywając mistrzostwo świata – jestem spełniony. Jestem najlepszy w tym, czemu poświęciłem całe swoje życie. Tak naprawdę nie ważne są dla mnie inne bonusy ,oprócz tego ,że jestem najlepszym z najlepszych na całym świecie. Kumacie to – żaden człowiek uprawiający daną dyscyplinę na całej kuli ziemskiej nie jest lepszy ode mnie! To musi być zajebiste uczucie. Utrzymać ten tytuł przez kilka sezonów , pokonując kolejne rzesze pretendentów daje sens mojemu życiu. To wg mnie jest prawdziwym motorem do mozolnej pracy dla sportowców z najwyższej półki, a nie zdjęcia z małolatami i podpisy na plakatach. Ja w swoich działaniach też zawsze dążę do doskonałości dlatego być może łatwiej mi dostrzec tego typu pobudki. Każdy ma inne podejście do życia, być może dla Ciebie jamamotor tym co najbardziej Cię „rajcuje” w życiu jest popularność, rozpoznawalność i dlatego tak patrzysz na znaczenie kibiców w sporcie. Jednak zwróć uwagę, że najpierw pojawia się jakaś dyscyplina sportu, a dopiero później jej kibice, nie na odwrót, także raczej nie zgodzę się z twoją tezą, że „Bez kibiców nie byłoby żadnego sportu”, a już na pewno nie zgodzę się z tym, że „Rywalizacja z innymi kierowcami nie byłaby tak ekscytująca dla Kubicy czy innego Alonso, gdyby nie przyglądały się jej miliony ludzi”. Zaznaczam ,że jest to mój indywidualny pogląd i nie próbuję wam narzucić moich przekonań lub kogoś obrazić, jednak nic nie jest również w stanie odwieść mnie od mojego sposobu patrzenia na życie. Tym między innymi różnią się ludzie między sobą. Ja zawsze chcę być najlepszy (kocham rywalizować), kto inny może po prostu chcieć być popularny, a kto inny chce tylko na czymś zarobić :)

  207. @jamamotor (204)
    Są,wybacz banał, kibice i „kibice”, dziennikarze i hieny.Sądzę,że Robert bardzo ceni takich kibiców jak Ty. Gdyby wszyscy tak się zachowywali, zachowywałby się, jak oczekujesz. Niestety real jest taki, o czym wiesz, że duży ich procent to pseudokibice, nie chce mi się o nich pisać, wiesz co mam na myśli. Konsekwencją ich niskich potrzeb są hieny dziennikarskie, które to jeszcze nakręcają. Gdybym miała wypadek i moje zdjecia z reanimacji obiegłyby media, miałabym wstręt do nich. Zauważ, że nawet teraz, o czym napomknął Gerber w ddtvn, gdy tylko jest temat RK pokazywane, są one właśnie a nie jak np. stoi na podium.Są gwiazdy, które na tym robią wielkie pieniądze, ale Robert bardziej ceni intymność, niż kasę, którą zarobiłby na celebryctwie. Jego zachowanie może być ucieczką, żeby nie powiedzieć lękiem przed zjadliwością mediów. W jego sytuacji każda forma zachowania jest obarczona dużymi negatywnymi, niepożądanymi przez niego konsekwencjami.Postawa, która przyjął powoduje Twój oraz podobnym Tobie zawód. Sądzę, że nie jest to pragnieniem Roberta.
    Osobiście bardzo mi to imponuje. Dość znamienne było dla mnie zaobserwować jak w Warszawie, po ogromnym billboardzie Lotto z Robertem,obejmującym niemal całą ścianę Riviery (ma chyba ze dwadzieścia pięter) nastapiła reklama męskich gaci z Davidem Beckhamem. Jakoże produkt, dość był obcisły, wzrok kobiet, w tym mój nie kierował się na twarz. Owe miejsce wysokością obejmowało chyba ze cztery piętra budynku. Wyobrażałam sobie jakie sztuczki musieli wykonywać styliści z jajkami celebryty, aby było dobrze. Z jednej strony zabawne, z drugiej uświadomiłam sobie kolosalną różnicę w moich odczuciach (ich „wysokości”) jakie wywołały we mnie te dwie reklamy.Innymi słowy pisząc, różnicę między prawdziwą gwiazdą a celebrytą. Wiem, że nie muszę takich kwestii nikomu tutaj tłumaczyć, ale jakoś tak mi sie samo napisało.

  208. @Symfonia – chciałby zaznaczyć, że w Polsce utarło się złe rozumienie słowa „celebryta”. Wg mnie właściwym jest nazywanie celebrytą np Paris Hilton, lub Kim Kardashian – gdyż jedyną rzeczą z której jest znana to celebrowanie życia :) Nie mają na swoim koncie żadnych innych dokonań oprócz tego ,że są znane, bo się lansują na „czerwonym dywanie”. Nie wiem dlaczego o ludziach sławnych mówi się ,że są to celebryci. Jeśli ktoś jest aktorem, muzykiem, malarzem, pisarzem czy piłkarzem o renomie światowej to należy tak właśnie go szufladkować, a nie, że w dzisiejszych czasach wszystko to są celebryci. Już od dłuższego czasu nurtuje mnie ten temat. Wg mnie to obraza dla artystów w swoich dziedzinach i nie wiem dlaczego oni się godzą na takie nazewnictwo. Sorry za off topic, ale mam nikłą nadzieję, że ktoś to sobie weźmie do serca :)

    PS – z angielskiego celebrities – to ludzie znani. Używajmy polskich odpowiedników słów jeśli one istnieją.

  209. KoloManolo, to Ty? Ten sam, co w usuniętym 157. wyzywał mnie od dupków?
    Mimo znacznej do Ciebie niechęci, gratuluję obszernej wypowiedzi, z którą w każdym stwierdzeniu się zgadzam.
    Dodam od siebie; u sportowca, gdy zaczyna przeważać i dominować satysfakcja z popularności i uwielbienia, nad satysfakcją bycia najlepszym lub jednym z najlepszych w uprawianej dyscyplinie, to z reguły kończy się rozwój. Historia zna mnóstwo takich przypadków.

  210. @KoloManolo – ładnie to opiałeś z perspektywy ambicji sportowca, ale jednak za bardzo idealizujesz to wszystko: bo nawet dla najbardziej ambitnego, chcącego się doskonalić sportowca ten aspekt sławy jest istotny, jest w każdym razie zauważalny, i twierdzenie, że to się nie liczy uważam za brak szczerości wobec siebie albo naiwność. I taką naiwnością moim zdaniem grzeszy Kubica. Chce nas przekonać, że jest tylko złożony z pasji do ścigania i kręcenia kółkiem. Uważam to podejście za dziecinne. Być może świadczy o jakimś poczuciu misji (bycia doskonałym w kręceniu kółkiem), które ociera się o arogancję („co mnie obchodzą widzowie”).
    Patrząc na ekonomiczny aspekt sportu: z pewnością bez kibiców/widzów sportu takiego jaki jest teraz, by nie było. Bez mediów i sponsorów F1 wyglądałaby znacznie biedniej.

    @Symfonia – dzięki za to, ze uważasz mnie za porządnego kibica. Chcę tylko podkreślić, że pomiędzy robieniem z siebie produktu medialnego a zachowaniem całkowitej jak wy to mówicie „intymności”, a co należałoby nazwać prędzej olewaniem kibiców, jest jeszcze całe spektrum zachowań. Można np. udzielić sensownego wywiadu zaufanemu dziennikarzowi. Nie trzeba od razu robić z siebie produktu itd. Poza tym mówisz, że Kubica nie mówi nic, bo przeszkadzają mu źli kibice i hieny dziennikarskie. No sorry. Jeśli tak jest, to znowu to samo: przecież długo żyje na tym świecie i powinien to rozumieć. A mimo to nie powinno to – przynajmniej ja tak sobie to wyobrażam i myslę, że żadnemu innemu kierowcy z obecnej stawki w F1 nie sprawiałoby to problemu – trochę się do swoich kibiców uśmiechnąć.

  211. @Kolo
    Wydaje mi się, że użyłam określenia „celebryta” w kontekście, który sugerujesz.Obecny Beckham stał się celebrytą, bo nie powiesz mi, że głównym sensem jego aktywnosci zawodowej jest piłka. Też przecież był wyśmientym sportowcem, ale przeszedł na ciemną stronę sławy.

  212. sorry za błędy, w każdym razie „hieny” i złośliwi kibice nie powinni mu to przeszkadzać w komunikowaniu się z „prawdziwymi” kibicami. Uciekanie przed hienami kończy się tylko tym, że one cię dopadają. Do hien też trzeba się uśmiechnąć i umieć je oswoić.

  213. No, no, bardzo ciekawe wpisy. Az milo poczytac. ;) Nie dodaliscie tylko jednego – sytuacja KUB jest w tej chwili wyjatkowa. Jesli chce milczec, to musimy to uszanowac i tyle. Widocznie milczenie jest dla niego w tej chwili najlepsza opcja. I tak nie mamy wplywu na to co zrobi, wiec trzeba czekac i kazda decyzje – jaka ona by nie byla, przyjac „na klate”.

  214. @symfonia, nie wiemy co jest najważniejsze w aktywności zawodowej Beckhama. W każdym razie ten facet wciąż doskonale kopie piłkę. Jest piłkarzem celebrytą. Dobrze się w tej podwójnej roli odnalazł. Kubica chce być tylko kierowcą za kółkiem.

  215. @Bernie – ale dlaczego niby musimy to uszanować. Ja akurat tego nie szanuję (od niedawna). Zważywszy na to, że jego zdrowie pozwala mu testować rajdówki, to myślę, że czas na kilka słów dla kibiców.

  216. @jamamotor – idealizuję? Każdy ma inny poziom ambicji. Jedni mają wyższe inni niestety (dla nich) niższe. Chęć zabłyśnięcia przed publiką to wg mnie raczej niskie pobudki i takimi kierują się tacy kierowcy (żeby pozostać w tych dyscyplinach) jak choćby Pietrov. On nigdy nie będzie mistrzem świata, bo dla niego sukces oznacza to ,że jest rozpoznawalny w Rosji. Co do pieniędzy, sponsorów czy blichtru. Seria BTCC nie jest organizowana pod szyldem FIA i nie jest serią o mistrzostwo świata, jednak rywalizacja na torze i widowisko jest o niebo lepsze niż w WTCC – mistrzostwach świata, gdzie pieniądze teoretycznie są dużo większe i popularność zdobywa się automatycznie też większą. Jesteś jak piszesz dojrzałym kibicem, jednak wg mnie masz strasznie zmanierowane spojrzenie na kwestie sportu i rywalizacji. Wg mnie strasznie „płasko” postrzegasz efektowność wyścigów samochodowych, jeśli dobrze zrozumiałem, że przez „Bez mediów i sponsorów F1 wyglądałaby znacznie biedniej” masz na myśli – mniejsze emocje i widowiskowość. Nie zawsze tam gdzie są duże pieniądze jest dobre widowisko sportowe.

  217. @jamamotor – musimy to uszanowac, bo to nie nasza kariera/zycie, tylko Roberta. On decyduje co jest dla niego najlepsze. Oczywiscie mamy prawo do krytyki pewnych decyzji itd, ale trzeba przede wszystkim uszanowac wybor Roberta. Sam jestem zly, ze mamy zero info, ale widocznie tak musi byc. Nic na to nie poradzimy, wiec najlepiej sie z tym pogodzic.

  218. @jamamotor
    Pamiętasz gdy Morelli próbował utrzymać kontakt z kibicami, w imieniu Roberta dzielac sie prognozami, o co nam najbardziej chodziło, wyszedł z tego spory zawód. Ujadanki pseudokibicow nie mialy konca.To trochę jak z dasz palec to chcą rękę. Jasne,że mógłby udzielić wywiadu w celach pozdrowienia kibiców.Nie mówiąc o kilku małozłożonych zdaniach na stronie. Zawsze to mniejszy odzew u hien.Dla mnie jednak , On to posrednio zrobil prezentujac zdjecia spotkania ze zwyciezcami konkursu Lotto, wlasnie tutaj,ze przy okazji zobowiazan kontraktu,ma dla mnie drugorzedne znaczenie.To pokazuje, ze prawdziwi kibice z tego blogu maja dla niego znaczenie.

  219. @Kolo – nie, nie nie. Upraszczasz to wszystko, patrzysz w kategoriach czarno-białych. Oczywiście, że jest różnica w ambicji i poziomie sportowym między Pietrowem a Alonso. (Czy ten pierwszy nie będzie nigdy mistrzem świata? Nie takie „łamagi” w F1 były mistrzami – obyś nie musiał żałować tych słów).
    Niemniej jednak NIKT żaden mistrz przez wielkie M, nie jest świętym z pustelni. To ludzie z krwi i kości, czyli żywi, wychowani wśród ludzi, a ty robisz z nich jakichś ponadludzi – idealizujesz. Oczywiście nie byłbyś sobą, gdybyś nie zrobił wycieczki osobistej pod adresem swojego rozmówcy. A szkoda, bo byłbyś dobrym dyskutantem, ale niestety przez takie podejście cały twój urok blednie.
    Wracając do meritum, nie chcę tu wyjeżdżać z nudnymi teoriami, ale jeszcze raz powiem: sport to zjawisko społeczne i nie możesz temu zaprzeczyć. Motywacje sportowców w dochodzeniu do mistrzostwa są różne i złożone. Zależą od indywidualności, ale nigdy nie są tak czarno-białe jak tobie się wydaje.
    Dla obecnych 6 mistrzów F1 jeżdżących w stawce ten właśnie aspekt sławy, przejścia do historii sportów motorowych jest ważny. W różnym stopniu. Nawet dla Raikonnena. Nie mówię już o Vettelu, Schumacherze, Buttonie, Hamiltonie czy Alonso (ten to jest dopiero łasy na zwycięstwa i doścignięcie w liczbie trofeuów Senny, a przecież nie porównasz go do Pietrowa). Nie jest to takie proste jak ty przedstawiasz i nigdy nie było. Dlatego nie kupuję tego wizerunku Kubicy, który tu próbujecie sprzedać.

  220. @jamamotor
    Jakby Ci to powiedzieć.. uzurpujesz sobie pewne uprawnienia, których Ci nikt nigdy nie przyznał. I utwierdzasz mnie w przekonaniu, że muszę wreszcie napisać notkę o tym podejściu.
    Dla Kubicy oprócz „ścigać się” zapewne jest ważna jego prywatność, jego rodzina, jego coś jeszcze o czym nie mam pojęcia – i nie nam określać, co dla niego ważne. Lepiej sobie przypomnij jako fenomenalnie szczęśliwy wyglądał na każdym evencie promocyjnym BMW, jeśli o coś podobnego Ci chodzi.. no cóż, zapewne masz gdzieś jakiś kontrakt, w którym Kubica się do czegokolwiek Ci zobowiązał.

  221. @Symfonia: „dasz palec, to chcą całą rękę”. Pretensje mogą mieć tylko do siebie, nie do kibiców. Kibice zawsze mają rację. :-) To raz, a dwa, że przecież to dorośli ludzie i nie obrażają się z takiego powodu, że ktoś tam z kibiców źle o nich mówi.

  222. PS Kiedy twierdzisz, że sport to zjawisko społeczne, to opisujesz relacje w grupie kibiców. Sportowiec – nie wiem czy zauważyłeś – do tej grupy nie należy. Stosunek sportowca do otoczenia, w tym do kibiców, to wyłącznie jego sprawa.
    Analogicznie zresztą wygląda sytuacja w przypadku np. gwiazd filmu, muzyki czy estrady – znajdziesz wiele informacji prywatnych o wielu gwiazdach, i znajdziesz też takie, które starannie chronią swoją prywatność, bo to do nich należy decyzja, gdzie postawią granicę.

  223. @bartoszcze, poczytuję to sobie za zaszczyt, że moje wpisy zainspirowały cię do opisania przedstawionej przeze mnie postawy. Moja postawa w skrócie sprowadza się do tego, że zachowanie Kubicy zasadniczo wydaje mi się niekulturalne. Że użyję takiego oficjalnego języka. Jest kierowcą (byłym kierowcą F1, prawdopodobnie przyszłym kierowcą F1 lub innych kategorii), który wyszedł z ciężkiego wypadku, wszyscy chcą się dowiedzieć, co z nim będzie, jak się czuje, a ten nawet słowa nie wypowiedział do kamery czy choćby w wywiadzie.
    Widzę, że każdy z was próbuje Kubicę jakoś usprawiedliwić, a to złymi kibicami, a to wrodzoną niechęcią do mediów, a to kontraktami. Czas spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że to nie jest zachowanie fair wobec kibiców. Tyle.

  224. @bartosze, proszę cię, twierdzenie, że sportowiec nie należy do grupy społecznej składającej się na zajwisko społeczne jakim jest dany sport to przecież absurd.

  225. @jamamotor – chyba zbyt osobiście odbierasz moją wypowiedź. Nie miałem na celu ciebie obrazić. Chyba teraz Ty próbujesz troszkę zmanipulować moją wypowiedź, aby „dodać sobie punktów” :D Co wg Ciebie przedstawiłem w czerni i bieli? Z kogo robię nadludzi? Może po prostu nie rozumiesz istoty rywalizacji w sporcie. Istnieje masa sportowców ,którzy reprezentują taką postawę jak opisałem wcześniej. Mama wrażenie, że nie potrafisz spojrzeć na te kwestie z perspektywy jaką opisałem powyżej. To również nie jest obelgą w stosunku co do Twojej osoby, abyśmy mieli jasność :)

    PS
    Jeśli ty choćby zakładasz ,że Pietrov może zostać mistrzem świata, to nigdy nie dojdziemy do konsensusu ;)

  226. @jamamotor – „Pretensje mogą mieć tylko do siebie, nie do kibiców. Kibice zawsze mają rację.” Brak słów na takie stwierdzenie. Poza tym wg mnie reprezentujesz postawę roszczeniową, co w kwestii relacji kibic – gwiazda sportu/artysta to totalnie pomylona idea.

  227. Między nami tutaj dyskutującymi jest tak naprawdę tylko drobna różnica, bo zasadniczo zgadzam się z tym, że: „Stosunek sportowca do otoczenia, w tym do kibiców, to wyłącznie jego sprawa”, jak napisał bartoszcze.
    Tylko że ten stosunek do otoczenia właśnie podlega tutaj ocenie. Dla was jest wszystko cacy i pięknie, bo mistrz świetnie kręci kierownicą, jest szybki etc., dla mnie nie jest cacy, bo mistrz pokazuje, albo zaczynam to u mistrza podejrzewać, że jest bufonem, a tego nie lubie nawet u mistrzów. W sumie nie jest to aż takie ważne dla biegu świata, jaki stosunek do swoich kibiców ma jakiś sportowiec, ale dla jego kibiców ma to znaczenie. I ja należę do tych, którym takie zachowanie się nie podoba. I wiem, że to tego sportowca zapewne/być może to nie obchodzi. Ale… kończę już ten wywód. Małysz np. od początku nie miał złudzeń co do mediów, potrafił je zaatakować, niemniej jednak nie udawał przed sobą, że żyje na pustyni czy tylko w otoczeniu najbliższych…

  228. @KoloManolo – no pewnie, ja nie rozumięm istoty rywalizacji w sporcie. Eh. Daj spokój. Ty za to nie rozumiesz sportowców. Możemy tak się przerzucać. A co do “Pretensje mogą mieć tylko do siebie, nie do kibiców. Kibice zawsze mają rację”. To był żart, aczkolwiek nie do końca. Jeśli sami pompowali balonik i przyjmowali politykę „spełniamy wasze życzenia”, to był to błąd. I sami zawalili, to nie była więc obraza na kibiców. Choć tak to może wyglądać…

  229. @jamamotor – sam dajesz do zrozumienia, że niezbyt Ci odpowiada jeśli ktoś robi wycieczki osobiste pod Twoim adresem, jednak nie przeszkadza Ci to w nazywaniu Kubicy – „bufonem”. Totalny brak konsekwencji, a zarazem poszanowania dla innej osoby. „A szkoda, bo byłbyś dobrym dyskutantem, ale niestety przez takie podejście cały twój urok blednie.” W stosunku co do mnie to było raczej nie na miejscu (przynajmniej dzisiaj), jednak wg mnie cała Twoja ideologia opiera się właśnie na braku szacunku dla Roberta i jego wyborów.

  230. @jamamotor
    Szanuję Twoje odczucia ,zwłaszcza, ze prezentujesz je w bardzo kulturalnej ;) formie. Robert to wszystko rozumie. Nie godzi się na to rozumiejąc. Ty niestety nie rozumiesz tej postawy.Sama wykonując swoj zawód, który kocham doświadczam, że w moim przypadku najwyższa jakość pracy jest gdy bezwzględnie i całkowicie koncentruję się na zadaniu . Nie znam się na nożnej, ale sądzę, że nadaktywość celebrycka Beckhama,jego biznesowa miłość do kibiców znacząco obniżyła jego poziom sportowca. Z własnego doświadczenia wiem, choć nie jestem w swoim zawodzie na poziomie jak RK w swoim, że do osiągnięcia wyżyn w swojej pracy trzeba zatracić się w niej.Kosztem działań PR i temu podobnym.Nawet jeżeli jest to tylko mały fragment, kilka poświęconych godzin, czy wręcz odfajkowanych. Jest to zakłócenie koncentracji, która musi być całodobowa, nawet czynności pozazawodowe muszą takie i tak ustawione, aby wydajność w trakcie była maksymalna.Tak to pojmuję.

  231. @jamamotor,korekta po przeczytaniu 230.”
    Ty niestety nie rozumiesz tej postawy”-powinno być interpretujesz ją inaczej.Reszta aktualna.

  232. Bardzo pouczający dzień. Włączając telewizor nauczyłem się, kto jest „prawdziwym” Polakiem. Wchodząc na ten blog, kto jest „prawdziwym” kibicem. Ponadto, że formuła 1, bez kibiców to byłby równie rozwinięty pod względem technologicznym sport. W ostatnich komentarzach zaś, że ludzki mózg nie jest na tyle pojemny, aby zajmować się rechabilitacją i raz na jakiś czas daś sygnał narządowi mowy.

  233. Jamamotor@ 230 i wcześniejsze.
    Takiej ocenie można, też należy, poddawać RK i jego relacje z kibicami ale do 06.02.2011. Obecnie, gdy trwa długotrwała kontuzja, wcześniej bezpośrednio zagrażająca życiu, zagrażająca zwykłemu zdrowiu oraz grożąca zakończeniem kariery sportowej, w takiej sytuacji uzasadnionym jest stan zawieszenia wszelkich relacji z kibicami. Dodatkowo wraz z zakończeniem zobowiązań z dotychczasowym zespołem, RK stał się całkowicie prywatną osobą, gdyż jego kariera kierowcy wyścigowego jest długotrwale zawieszona. Traktowanie tego okresu, przez RK, jako bezwzględnie prywatnego i osobistego, należy bezwzględnie uszanować. To nie jest katar u Dody!
    Ewentualne, przysłowiowe założenie kombinezonu i kasku, będzie momentem powrotu zwykłych relacji sportowiec – kibice. Tu jeszcze raz podkreślę, że skala doznanej kontuzji, jej nieokreśloność skutków oraz długotrwałość dochodzenia do zwykłego zdrowia, determinują prawo do takiego zachowania – bezwzględnego chronienia swojej prywatności.

  234. Była kiedyś taka migawka telewizyjna, jak na lotnisku Adam Małysz ucieka przed kibicem, który chciał się z nim przywitać. Człowiek miał wyłącznie dobre intencji – uznał, że to będzie niekulturalne, jeśli przejdzie obok i nie uściśnie Adasiowi graby. Zna przecież Adasia przez telewizor i kocha jak rodzinę. To, że Adaś nie zna jego, nie pała miłością zwrotną, kandydatów na jego kuzynów są miliony , a wymuszone odwzajemnianie gestów sympatii staje się z każdym następnym milionem coraz bardziej uciążliwe nie przyszło do głowy tamtemu. Tak jak innemu kibicowi, który podjechał w niedzielę pod dom Adama o szóstej rano i bombardując dzwonkiem uszy domowników radośnie oznajmił „Jestem. Kiedy Adam do mnie wyjdzie?”. Ludzkość nie cierpi na przesyt empatii. Robert wie, co robi.

  235. Ojej KoloManolo, któremu wymknie się czasami pod adresem innych ludzi, że są dupkami, tym razem się oburzył na mnie, bo powiedziałem wprost, co myślę o obecnym zachowaniu Kubicy, a nie użyłem wcale mocnych słów, choć owszem „bufona” mogłem sobie darować – ale takie określenia jak „sobkowatość”, „aroganacja”, „nabzdyczenie”, „muchy w nosie”, „niedojrzałość” to spokojnie można by tutaj wg mnie użyć. Większość z was nadal ma wyidealizowany obraz swojego idola.
    Icognito – odkąd Kubica zaczął testować rajdówki, nie kupuję tego argumentu, że on nadal jest pacjentem i trzeba jego milczenie uszanować.
    Myślę też, że żaden z obecnych kierowców F1 nie postąpiłby w taki sposób ze swoimi kibicami.
    Wychodzi na to, że Małysz był bardziej kompetnym sportowcem. Owszem zdarzało mu się uciekać przed mediami, a nawet je przeklinać, ale jego postawa wobec kibiców była zasadniczo inna. Dojrzalsza – mówiąc krótko.

  236. @Symfonia napisała: „Jest to zakłócenie koncentracji, która musi być całodobowa, nawet czynności pozazawodowe muszą takie i tak ustawione, aby wydajność w trakcie była maksymalna”.

    Koncentracja całodobowa…. – taaaa. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz po ponownym przeczytaniu swoich słów, że brzmią one trochę zabawnie. Jak druga Alicja z Krainy Czarów. Bajka jednym słowem.

  237. @jamamotor (239)
    Wyobraź sobie, że się z Tobą zgodzę. Za mało uwagi i słów poświęciłam, aby wyrazić intencje. Nie dziwię się Twojej interpretacji. Zmęczenie wieczorne. Naprawiam: poziom umiejętności jaki musi posiadać mistrz F1, jest nadludzki, zwłaszcza po takim wypadku i rehabilitacji. Do osiągnięcia jego konieczne są, nie tylko setki godzin tytanicznej pracy, ale ogromny wysiłek umysłu.Aktywność medialna nawet w stopniu (czasie) minimalnym, może być dla niego dużym rozproszeniem energii, bo ma świadomość jej konsekwencji. Mogą potem zakłócać spokój treningów i testów. Jednym zainteresowanie kibiców nie zakłóca koncentracji, innym tak. Nawet zdawkowa komunikacja z kibicami poprzez media, której oczekujesz, myślę, ze może powodować w odbiorze Roberta niepotrzebną stratę energii. Nie myślę, tu o samym wywiadzie czy kilku zdaniach komunikatu, lecz o tego konsekwencjach jakimi mogą być zachowania przytoczone przez guest_z (237). Relacje z mediami to nie tylko czas wywiadów, na które spokojnie starcza pojemności umysłu, lecz upierdliwe konsekwencje w postaci namolnych kibiców.O zjadliwości pospólczych mediów nie wspominając.Czy hieny medialne można oswoić (215)??Nie sądze.Podobał mi sie Twój wpis 230., z którym się całkowicie nie zgadzam. Niemniej czas to pokarze, ale jest to ciekawa interpretacja sytuacji.

  238. Jamamoto@ 238.
    O właśnie! To co RK robił ostatnio lub będzie robił prywatnie w gokartach i rajdówkach, na prywatnych testach, jeszcze przed oficjalnym poinformowaniem o swojej decyzji co do dalszej kariery, jest bardziej prywatne, osobiste, wręcz intymne, od bardzo wielu innych jego kwestii życiowych.
    A jak inni z obecnych kierowców postępowaliby z kibicami w identycznej sytuacji, nie jest celowe dyskutować. To nie złamana noga, wybity bark, ogólne potłuczenie, czy też co miesięczna niedyspozycja. Zastanów się nad szczególnością przypadku. Przykład tragedii Niki Laudy, też z uwagi na ówczesną skąpość możliwości ingerowania mediów w życie gwiazd, jest nie porównywalny do sytuacji w obecnych czasach.
    „… wyidealizowany obraz swojego idola”. Zdecydowanie: szacunek, uznanie dla umiejętności sportowych, też do sposobu prowadzenie kariery zawodniczej, a teraz wsparcie dla uporu i konsekwencji w próbie powrotu do życia i może sportu.

  239. @Symfonia – zgoda z tym co piszesz teraz, brzmi to rozsądnie (o potrzebie skupienia się na rehabilitacji itd.), ale mimo to nie jestem przekonany. Korona z głowy by Kubicy nie spadła, gdyby się w kilku słowach do swoich kibiców odezwał.

  240. @icognito – racja, inni kierowcy z obecnej F1 nie byli w takich sytuacjach. Wydaje mi się jednak, że teraz nie ma już sytuacji zagrożenia życia, więc nie trzeba się tak ukrywać, wstydzić, czy wynosić – nie wiem właśnie jak to potraktować.
    Kiedyś kierowcy nie byli aż tacy tajemniczy, nie zgrywali się na primadonny, nie dbali aż tak o swoją prywatność jak dziś, wpuszczali reporterów TV do swojego domu. Byli znacznie bardziej naturalni. Dziś jak jest każdy widzi. Kierowcy to wielkie gwiazdy, strzegą swojej prywatności jak skarbu. Okej. Niech im będzie, mają do tego prawo. Ale uciekanie przed mediami, jakie stosuje omawiany przez nas polski kierowca, wydaje mi się – że tak powiem – dość dziwne.

  241. @ jamamotor.
    A może RK, to kierowca wyścigowy „starej daty”, który za swoją chęć realizacji pasji ścigania, nie tylko w ograniczonym zakresie do F1, zapłacił przeraźliwą już cenę, a część kibiców nadal mu czyni wymówki i ma żal za ten rajd. Zapominając, że wydarzyło się to podczas oficjalnego rajdu, nie na jachcie podczas imprezki, nie na motorówce podczas alkoholowej jazdy, nie na skuterze śnieżnym, nawet nie podczas jazdy rowerem czy też zabawy z rozbitym kieliszkiem… Przypominam, że RK zrezygnował z oskarżenia organizatorów rajdu o nie dopilnowanie bezpieczeństwa zawodów. Mało kto o tym wie i pamięta.
    Czy takie irracjonalne zachowanie egoistycznych kibiców (tylko i jedynie F1 ponad wszystko), mających do niego pretensja o udział w tym rajdzie (tylko!), nie jest wystarczającym motywem do bezwzględnego ograniczenia informacji i kontaktów do czasu ostatecznej decyzji?

  242. @icognito – czyli mam rozumieć, że obraził się na kibiców, którzy nie potrafią go zrozmieć z tymi rajdami? Dziwne, niepoważne tłumaczenie. Ale szczerze mówiąc nie bardzo kapuję, co chcesz powiedzieć.

  243. @jamamotor.
    Nie obraził się. Są stany pośrednie. Wybrał dla siebie najmniejsze zło; nie pełna wiwisekcja, nie narażanie się na namolne pytania i żądania oraz ciągłe wyjaśnianie i tłumaczenia, nie ciągłe powtarzanie, że nie wiadomo, nie rozstrzygnąłem, nie podjąłem decyzji itd.
    Jest w mojej ocenie jeszcze jeden powód nie kontaktowania się z mediami / kibicami (ale zaraz będzie wrzawa ), mający identyczne praźródło nie informowania (milczenia) jak w przypadku kontaktów z ówcześnie rodzimym zespołem L-R. Dalej pisać nie będę… Ja w to wierzę i mi wolno!

  244. @jamamotor (242)
    On to zrobił, poprzez zdjęcie ze zwycięzcami Lotto. W formie bezsłownej. Jego ekspozycja była tutaj właśnie dla Ciebie, Icognito, mnie… dla tutejszych kibiców. Tak to pojmuję.

    Z poważaniem
    Alicja z Krainy Czarów

  245. Ten twój ostatnio powód jest zaledwie prawdopdobny, kwestia wiary, jak sam mówisz. Nie będę się do tego odnosił. Dla mnie to wciąż szukanie usprawiedliwienia dla mocno nienormalnego zachowania.

  246. @Symfonia – eee to spotkanie ze zwycięzcami konkursu, to był właśnie policzek dla kibiców („z nimi się spotkał, bo musiał, bo sponsorzy, ale do nas nawet przez dziennikarza w wywiadzie dwóch słów nie powie”).

  247. @jamamotor (249)
    Jako kibic, być może z bajkowym podejściem, nie traktuję tego jak policzek. Konieczność dopełnienia umów sponsorskich jest dla mnie czwartorzędna. Mogli to zrobić choćby na onecie, w rzepie itp. byłoby to biznesowo korzystniejsze.
    Ze względu na trudna sytuację, nieprzewidywalność skutków rehabilitacji, być może to co ma na myśli Icognito, lepiej nie używać słów. Słowa wobecnym świecie to wiesz…

  248. 247@ Symfonia.
    Mało tego. Ja oceniam, że zachowanie RK i postepowanie DM w tak bezprecedensowej sytuacji, do dzisiaj jest wzorem. Już słyszę te wrzaski… Oczywiście wzorem, oby nigdy nie próbowanym do poprawienia…
    244@ jamamotor.
    Oczywiście, że ten drugi powód jest na razie jedynie prawdopodobny. Gdyby był pewny… byłbym bardzo szczęśliwy :-)

  249. @icognito (251)
    A wiesz, że nieraz tak o tym myślałam :) . Nowatorski PR!

  250. @symfonia – nie twierdzę, że masz bajkowe podejście, tylko tamte słowa były bajkowe, co zresztą sama przyznałaś.
    @icognito – wzorem mówisz… pozostanę jednak przy swoim. Wzorowe ich zachowanie to byłoby gdyby potrafili połączyć jedno z drugim: potrzebę zachowania dyskrecji i potrzebę komunikacji ze światem.

  251. „…potrzebę zachowania dyskrecji i potrzebę komunikacji ze światem.”
    Ależ zdecydowanie tak! To czas pokaże, czy ich sposób, styl i forma, były optymalne i właściwe, dla długotrwałego i nie przewidywalnego procesu ewentualnego powrotu do kokpitu …

  252. @jamamotor
    Spokojnie, mam duży dystans do siebie. Nie poczułam się urażona. Najważniejsze jest dla mnie myślenie rozmówcy.

  253. @Symfonia – to bardzo się cieszę, że się nie poczułaś dotknięta.
    @icognito – widzę, że zakładasz b. optymistyczny wariant, zbliżony do hipotez Mike’a (bez obrazy za to porównanie). Jeśli to się sprawdzi, to oczywiście łatwiej będzie wybaczyć Kubicy dzisiejsze zachowanie. Ja jednak uważam, że lepiej byłoby, gdyby nie trzeba było mu niczego wybaczać.

  254. @Jamamotor – kogo hipotezy? Przewinęło się to dawno temu przez wszystkie poważniejsze zagraniczne portale, więc może n ie szukajmy na siłę blogowego ojca chrzestnego. Ażeby się spełniło to, w co większość z nas wierzy i od czego, jak dobrze poszukać, nie odżegnywał się Montezemolo /”[...]w kwietniu będzie coś wiadomo”/ konieczny jest powrót do optymalnej formy i tylko w takiej Robert będzie chciał wrócić i tylko taka zapewni mu kontrakt zespołu, którego plotki dotyczyły.

  255. Porównywanie poglądów optymisty (i moich) z hipotezami Mike, nie jest czymś co należy określać obrazą. Ja swój pogląd „zbudowałem” na przełomie XI/XII`11, a konkretnie po rozstaniu RK z L-R. A jak się sprawdzi …, to ja i mi podobni nie będziemy mieli co RK wybaczać :-) Natomiast defetystom, skrajnym i wojującym pesymistom i tak zwanym „realistom” … ja nie będę wybaczał!

  256. @incognito: heh, ktoś cię naprawdę dobrze wychował, że dla ciebie słowa prywatność i intymność mają jakieś znaczenie. Nam nic do tego, co robi Robert możemy tylko czekać i trzeba to zaakceptować. Robert to nie król, papież czy prezydent, od którego stanu zdrowia coś zależy.
    A wiem, że wróci i to z takim pierd…..nięciem, że głowa boli. Niesprawny człowiek nie może jeździć tak rajdówką…

  257. @Karluum; o procesie mego wychowania …to już mało kto pamięta. Zakończył się dużo wcześniej przed narodzinami RK :-) Taaak. F1 i Kubicy, kibicują też osoby 60+. Natomiast światopogląd i hierarchię wartości kształtuje się przez całe życie. ;-)

  258. Nie mówię o prawie do prywatności czy intymności, i nie chcę go nikomu odbierać. Nie podoba mi się jednak brak jakiegolwiek komunikatu ze strony jednego z najlepszych polskich sportowców, który to brak uzasadnia się prawem do prywatności. Dla mnie to już zahacza o arogancję. Tak to widzę.
    Icognito powiedział, że Kubica jest właśnie starej daty facetem: ja uważam odwrotnie, przez swojego bzika na punkcie prywatności (w 90% uzasadnionego) jest bardzo nowoczesny. Damon Hill, Senna nie mieli żandego problemu, żeby opowiadać o swoim życiu. To byli dla mnie ludzie starej daty.

  259. @jamamotor
    To w przeważającym stopniu raczej kwestia typu osobowości, charakteru niż czasów.

  260. @jamamotor (261)
    Ja pisząc w 244 o kierowcach „starej daty”, odnosiłem się nie do „bzika na punkcie prywatności”, tylko do zasiadania przez tych kierowców za kierownice różnych aut, w różnych klasach i wyścigach. A nie bycie kontraktowym niewolnikiem F1 i jednego zespołu. Ja doceniam zapał RK do równoczesnego ścigania się w F1 i w rajdach, zwłaszcza gdy znacznie ograniczono ilość testów.

  261. @icognito – okej, to ja źle to zrozumiałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Copyright © 2011–2014 Sokolim Okiem Mikołaj Sokół. All rights reserved.

Kontakt | Polityka prywatności

Kopiowanie, powielanie i publikowanie zawartości serwisu w całości lub części bez pisemnej zgody właściciela jest zabronione. Wszelkie znaki nazwy własne, graficzne, logotypy są chronione prawem autorskim i należą do ich właścicieli.