Doczekaliśmy się oficjalnych potwierdzeń tego, o czym świat F1 huczał przez niemal całe 45 dni od obwieszczenia zakończenia kariery przez Nico Rosberga. Urzędujący mistrz rozpoczyna emeryturę od roli ambasadora zespołu, a jego miejsce w garażu i kokpicie Mercedesa W08 zajmie Valtteri Bottas. Stratę doświadczonego zawodnika wynagrodzi Williamsowi Felipe Massa, który niezbyt długo nacieszył się spokojem po pożegnaniu z Formułą 1. Ma już zatem przećwiczone to, co być może trzeba będzie powtórzyć pod koniec tego sezonu – warto podkreślić, że w oficjalnych informacjach oba kontrakty są na rok 2017.

Tak samo jest w przypadku trzeciego potwierdzonego dziś zawodnika: Pascal Wehrlein dołącza do Marcusa Ericssona w Sauberze. Ponieważ na rozstrzygnięcie obsady fotela po Rosbergu przyszło nam czekać wspomniane 45 dni, to już na początku tego okresu było wiadomo, że zaszczyt nie spotka żadnego z obecnych juniorów Mercedesa. Esteban Ocon już wcześniej podpisał kontrakt z Force India, a Wehrlein był wolnym strzelcem, ale gdyby wybór Mercedesa padł na któregoś z nich (wyciągnięcie Ocona z Force India nie byłoby problemem), to z pewnością oczekiwanie nie byłoby takie długie.

Transfer Bottasa oznacza, że Jim Clark odzyskuje dość mało znany rekord: szkocki mistrz zaliczył najwięcej wyścigów w karierze spędzonej w barwach tylko jednego zespołu. Czempion z sezonów 1963 i 1965 wystartował w 72 Grand Prix za kierownicą Lotusa, z kolei Valtteri ma na koncie 77 startów w Williamsie.

Ciekawie będzie sprawdzić, jak Bottas poradzi sobie w nowej sytuacji. Gdy przebijał się do F1, widziałem w nim wielki talent, ale parę ostatnich sezonów na tle bądź co bądź starzejącego się Massy nie wypadło oszałamiająco. Niezależnie od wyników Fina i scenariusza sezonu 2017, będzie ciekawie: albo okaże się, że Rosberg nie był taki słaby jak niektórzy chcieli go malować, albo wyjdzie na to, że Bottas faktycznie zasługuje na miejsce w czołowej ekipie. Dlatego tak bardzo lubię, gdy kierowcy zmieniają barwy i trafiają do nowego środowiska, gdzie można ich porównać z nowym „kolegą” po drugiej stronie garażu. Mam przeczucie, że Lewis Hamilton może spać spokojnie…

Tymczasem pozbawiony kierowców Manor czeka do końca tygodnia na decyzję zarządcy masy upadłościowej firmy-matki małego zespołu. Wstrzymano prace nad budową zaprojektowanych już samochodów, by nie szkodzić już bardziej wierzycielom Just Racing Services Ltd – operatorowi Manora. Administratorzy rozmawiają z potencjalnymi inwestorami, jeden z nich czeka do piątku – momentu, po którym jeszcze realistycznie można przygotować sprzęt do startu sezonu.

Jeśli chodzi o potencjalnych kierowców, to Rio Haryanto porzucił już marzenia o powrocie do F1 (a raczej porzucili go sponsorzy), Esteban Gutiérrez flirtuje z Formułą E i zapowiedział już pierwsze starty w tej serii, a oficjalnie bezrobotny od dziś Felipe Nasr czeka na piątek…

Dziś termin prezentacji potwierdził piąty zespół: McLaren pokaże swój samochód 24 lutego, tak samo jak Ferrari. Dzień wcześniej zobaczymy Mercedesa, Force India ujrzy światło dzienne 22 lutego, a na razie na prezentacyjnym pole position jest Renault: 21 lutego.

Zanim zaczniemy emocjonować się zupełnie nowymi samochodami oraz ich pierwszymi sprawdzianami na torze, nadrobimy jeszcze w najbliższym czasie kilka zaległości na Sokolim Okiem: noty za styl, niecodzienny quiz, alfabet sezonu 2016 i tak dalej…

Składy zespołów na sezon 2017

Mercedes: #44 Lewis Hamilton // #77 Valtteri Bottas
Red Bull: #3 Daniel Ricciardo // #33 Max Verstappen
Ferrari: #5 Sebastian Vettel // #7 Kimi Räikkönen
Force India: #11 Sergio Pérez // #31 Esteban Ocon
Williams: #18 Lance Stroll // #19 Felipe Massa
McLaren: #2 Stoffel Vandoorne // #14 Fernando Alonso
Toro Rosso: #26 Daniił Kwiat // #55 Carlos Sainz
Haas: #8 Romain Grosjean // #20 Kevin Magnussen
Renault: #27 Nico Hülkenberg // #30 Jolyon Palmer
Sauber: #9 Marcus Ericsson // #94 Pascal Wehrlein

Daty prezentacji:

21.02 – Renault
22.02 – Force India
23.02 – Mercedes
24.02 – Ferrari
24.02 – McLaren

Zimowe testy:

27.02-2.03 – Circuit de Catalunya
7-10.03 – Circuit de Catalunya

40 KOMENTARZE

  1. co do Botasa to pożyjemy-zobaczymy. Jak widzieliśmy swego czasu tylko łiliams nawiązywał walkę o pol-pozyszyn i chłopaki nie mieli skrupułów aby po nie sięgać tak więc jeżeli tylko botas dostanieszybki samochod to jestem przekonany, że go wykorzysta. Jedyną przeszkodą może być to że samochód będzie zrobiony ”pod lułisa” i botasowi trochę zajmie zanim się ”oswoi”

    pozdrawiam

  2. Wraz z odejściem Berniego w F1 przewróci się do góry nogami wszystko i to tylko kwestia czasu. W perspektywie dekady obstawiam nawet uczestnictwo pierwszej kobiety za kierownicą albo nawet (sic!) debiut pierwszego kobiecego zespołu. Zapewne będzie z Holandii lub Francji.
    A jeśli o Bottasa chodzi, kto wie jak to się potoczy. Na pewno ma o wiele gorszą z racji nacji pozycję w Mercedesie już na starcie, bo Hamilton swoją brytyjskość w niemieckim zespole łatał zdolnościami, ale z drugiej strony Fin w 2015 miał dobry sezon tuż po tym, jak wymienili jednostkę w Williamsie na mercedesowską. Jeżeli Mercedes nie straci tempa, Bottas może być tuż za Hamiltonem. Nie wierzę jednak w taki scenariusz i wróżę wyjechanie ze spalin Mercedesa Red Bullowi, Hondzie i Ferrari.

    • Sądzisz, ze narodowość gra w tym momencie jakąs rolę? Akurat jest na jednym z dalszych miejsc. Owszem, to zawsze lepiej wyglada gdy we włoskim Ferrari pierwsze skrzypce gra włoski kierowca a w Niemieckim Mercedesie niemiecki ale w momencie gdy wypada motyw narodowościowy, przestaje to mieć znaczenie. Jedynie na co wtedy się może zespół oglądać, w sensie strategii marketingowej to bardziej pochodzenie sponsorów i w zwiazku z tym wyniki w regionie na ktorym najmocniej operują. Potem ew. wyniki sprzedaży, ale…Ferrari latami miało za nr 1 Niemca Schumachera, a kierując sie względami sprzedażowymi powinni mieć zawsze jakiegoś amerykanina w składzie 🙂 Także naprawdę, rasizm przez Ciebie przemawia nic poza tym.

      • Jeśli narodowość miałaby odgrywać jakąś rolę, to w F1 powinniśmy mieć pięciu Anglików, dwóch Włochów, Niemca, Austriaka, Hindusa, Japończyka, Amerykanina, Francuza, Szwajcara i siedmiu Chińczyków. Kurde, ciekawe dlaczego tak nie jest…

      • Rasizm to brzydkie słowo, a dziwi mnie że po tylu latach z F1 nie widzi Pan powiązania między narodowością kierowcy, a oceną jego umiejętności.
        Nie, z resztą nie dziwię się, skoro osoby zawodowo zajmujące się F1 mylą się, to Pańskie błędne myślenie nie powinno mnie dziwić.

  3. Myślę, ze akurat zrobienie auta „pod” Lewisa nie bedzie robiło az tak wielkiej różnicy jak w przypadku poprzedniego układu, bo o ile wiem to Lewis woli auto bardziej nadsterowne a Nico wolał podsterowne. I to już jest duża różnica w całym zestawie, bo nie jest wyłącznie kwestią ustawienia zawieszeń ale i rozkładów mas itp. Natomiast Bottas zdaje sie tez preferuje auta nadsterowne, wiec pozostanie wynajdywanie swoich ustawień a na to mają zimowe testy.

  4. Na pewno trochę trudniej będzie miał Hamilton – Rosberga miał już rozpracowanego a tu nowy się pojawia. I to taki, który nawet ze swoim (RAI) potrafi zadrzeć 😛

  5. Lewis może spać spokojnie piszesz,oby tylko nie przespał kolejnego tytułu,od Australii powinien budować przewagę puntową

  6. A mnie sie wydaje ze bedzie to samo co z Kovalainenem. Czyli gorszy bolid, zawsze inna (i.e. gorsza) strategia i robienie wszystkiego zeby Bottas nigdy nie walczyl z Hamiltonem bezposrednio o pozycje.

    Dodatkowo zeby nie szargac dobrego imagu F1 i McLarena dzialacze, ‚eksperci’, media beda sie zarzekac ze ma inny samochod bo taki mu lepiej pasuje, ze nie ma ulepszen bo nie pasuja do jego stylu jazdy, ze inna strategia to rezultat stylu jazdy i ze jego strategia jest rownie dobra, chic nikt inny w stawce jej nie wybierze, itp.)

    I tak jak z Kovalainenem, pozycja Bottasa w F1 spadnie na leb na szyje i podobnie jak Heikki skonczy jako wyrobnik w jakims zespole z ogona (o ile nie bedzie musial sie zupelnie pozegnac z F1).

    • Ha! Ciekawe, że dokładnie o tym samym pomyślałem. Miejmy nadzieję, że będzie inaczej, ale też mam takie przeczucie.
      Jakby nie było, szansa, która Bottas otrzymał ma dwie strony medalu.

    • A jak! Człowieku,
      Bottas podpisał kontrakt z Mercedesem, nie z McLarenem, nie wiem o co Ci chodzi z szarganiem image McLarena-rozumiem, że chodzi o przeszłość…

      • Oczywiscie chodzilo o reputacje Mercedesa. Lapsus sie wkradl bo porownywalem do McLarena w 2008 I 2009 roku.

        • jaki cel ma merc celowo torpedować jednego z kierowców skoro na walce obydwu najlepiej marketingowo wyjdą zastanów się;)

          aha, rok 2008 to nie 2017 jeśli chodzi o to co jest dla nich „reklamą”.

          kolejna rzecz , jeśli botas okazałby się przez ich decyzje odstającym w tabeli kierowcą od hamiltona (np był 4-5 , a lewis 1) to sami o sobie daliby złe mniemanie – że wybrali złego kierowcę.

          także totalnie „płaskie” i stare myslenie masz;) myślenie też musi ewoluować , jak straterie:P

          • Przecież nie brakowało „ekspertów”, których zdaniem Lewis był celowo torpedowany w 2016 (a Nico, zapewne dla równowagi, gnębiony przez sędziów, nie wiedzieć czemu przychylnych LH…) 😉

          • Ten sam cel, ktory przyswiecal McLarenowi w 2008 roku. Ze przypomne, w 2007 McLaren, majac zdecydowanie najlepszy bolid i najprawdopodobniej dwoch najlepszych kierowcow przegral tytul indywidualny, bo Alonso z Hamiltonem po prostu sie nawzajem ‚pozabijali’. W 2008 roku, majac bolid porownywalny, jesli nie gorszy niz Ferrari, zdobyli tytul (bylo ciasno, ale wlasnie dlatego nie mogli sobie pozwolic by Kovalainen kosztowal Hamiltona choc punkcik).

            Gdyby w 2014 i 2015 Mercedes nie mial miazdzacej przewagi w sprzecie to tytul na pewno przypadlby komus innemu przez kolizje, zepchniecia z toru, ignorowanie polecen i niesnaski miedzy kierowcami. W 2016 jakos ta rywalizacja wygladala spokojniej, trudno ocenic, moze kierowcy sie ‚dotarli’, moze Hamilton po trzecim tytule, zbytnio sie rozluznil. Niemniej lata 2014-2016 pokazaly jak trudno zarzadzac zespolem i optymalizowac wyniki gdy Hamilton ma szybkiego partnera, ktoremu pozwoli sie walczyc o prymat w druzynie.

            Wiez, zakladajac ze w 2017 roznica w osiagach bolidow sie zmniejszy, Mercedes nie bedzie mogl pozwolic sobie na powtorke wojny z 2014-2015.

            Dla sprostowania, bez watpienia nie bylem ‚ekspertem’ sugerujacym ze Lewis byl sabotowany przez zespol, ani ze Nico byl gnebiony przez sedziow. Sedziowie i owszem za duzo puszczali Hamiltonowi plazem, ale to pewnie dlatego ze jezdzi bardzo agresywnie wiec wiecej jest okazji by mu uszlo plazem.

          • Nie ma co prostować, bo niewątpliwie nie Ciebie miałem na myśli 🙂 Tak się składa, że wśród „moich” Czytelników przeważają zdecydowanie wyważone opinie i oszołomów generalnie brak… Ciekawe, dlaczego…? 😉

  7. Mam pomysl na uatrakcyjnienie F1. Nie żadne zmiany przepisów czy konstrukcji bolidow, tylko przed każdym sezonem losowanie kto z ktorym zespołem jezdzi. Takie losowanie jest przecież na igrzyskach w pięcioboju (koni) wiec gdzieś już się sprawdzilo.

  8. Mikołaj, dzięki za artykuł. Oprócz znanych informacji, garść ciekawostek i statystyk. Trochę trzeba było czekać ale jak zwykle warto 😉
    Tak, teraz Valtteri Bottas zostanie zweryfikowany. Już nie mogę się doczekać pierwszego GP.

  9. „Transfer Bottasa oznacza, że Jim Clark odzyskuje dość mało znany rekord: szkocki mistrz zaliczył najwięcej wyścigów w karierze spędzonej w barwach tylko jednego zespołu. Czempion z sezonów 1963 i 1965 wystartował w 72 Grand Prix za kierownicą Lotusa, z kolei Valtteri ma na koncie 77 startów w Williamsie.” Może mi to ktoś wyjaśnić? Nie za bardzo rozumiem.

    • Bottas od zeszłego sezonu miał na koncie najwięcej startów wśród kierowców, którzy reprezentowali podczas swojej kariery w F1 tylko jeden zespół. Teraz zmienia ekipę, więc znika z listy tych zawodników i rekord wraca do Clarka, który startował tylko w Lotusie. Jaśniej nie potrafię 😉

      • też tu się zatrzymałem bo myślałem że błąd popełniłeś… jak 72 może być wiecej niż 77:P , słowo klucz „TYLKO jednego zespołu”.

        ale do startu jeszcze 2 miesiące, więc jeszcze nie stracił tylko straci po starcie w Aus jeśli o prezycje chodzi 🙂

      • Słowo „tylko” (przyznaję, że mnie też umknęło) zastąpić mocniejszym, np. „wyłącznie”.

    • Schumacher poza Ferrari jeździł też w Jordanie, Benettonie i Mercedesie, więc nie mieści się w kategorii kierowców, którzy reprezentowali tylko jeden zespół podczas całej kariery w F1.

  10. Dominacja Mercedesa na pewno „popsuje” znowu trochę całe widowisko. Chociaż nie mam nic przeciwko kolejnemu tytułowi dla Hamiltona i śrubowaniu przez niego kolejnych statystyk wszech czasów. Bardziej natomiast marzy mi się walka o tytuł pomiędzy Fernando, Lewisem i Kimim, wyrównanie stawki, więcej emocji oraz mniej torów w stylu Baku czy Soczi. Nowym sezon niebawem, niech wygra najlepszy. Pozdrowienia dla Fanów.

  11. Mnie ciekawi tylko jedno. Jak sobie Valteri poradzi na tle Lewisa. Tak samo jestem ciekawy jak Vettel poradzil by sobie na tle Lewisa albo Fernando (pomimo tego ze jest 4-krotnym). Rzadko mamy okazje ogladac zawodników którzy kiedyś byli określani jako wielkie talenty w czołowych zespołach i w zderzeniu z czołowymi zawodnikami (mam cichą nadzieję, że redbull nam to zafunduje właściwie wykorzystując Verstappena) Nie ma co się oszukiwać, że gwiazda Bottasa mocno przygasła w ostatnich sezonach, szczególnie w zestawieniu z Massą. Wydaje mi się jednak, że Massa potrafi być naprawdę szybki – tylko jest strasznie chimeryczny i nieregularny – dlatego właśnie nigdy nie został mistrzem. Jak popatrzymy przez taki pryzmat na Bottasa, to wydaje się, że cały czas może jednak tkwić w nim potencjał na mistrza. Poza tym Mercedes na pewno wiedział co robi, z drugiej strony ich ruch był podyktowany tym co akurat obecnie było dostępne na rynku a nie tym czego by zapewne oczekiwali. Pewnie postawili na kompromis między dostępnością zawodników, ich doświadczeniem, regularnością i szybkością – pytanie który z tych parametrów miał dla nich najwięszką wagę 🙂

  12. Ja tam życzę Bottasowi wszystkiego najlepszego w Mercedesie, ale moim zdaniem nie stanowi on wielkiego zagrożenia dla Lewisa. Mercedes go zatrudnił, bo to było jedyne rozsądne wyjście z sytuacji na ten moment. Potrzebowali kierowcy, który będzie regularnie dowoził pkt i pozwoli obronić tytuł MŚ konstruktorów, obroną tytułu MŚ kierowców w srebrnym garażu w tym roku ponownie zajmie się Hamilton. Bottas będzie dojeżdżał co najwyżej drugi, choć na tym stopniu podium wyczuwam częściej Red Bulla (którego? ciężko ocenić- na zmianę), ale może się mylę i Valteri zostanie nową gwiazdą. Za rok wielkie transfery i nie bez powodu Mercedes zostawił sobie otwartą furtkę po tym sezonie- zobaczymy jak się sprawuje Fin i zdecydujemy co dalej. Jeśli będzie trzymał się blisko podium i zapewni odpowiednią liczbę punktów, zostanie. Jeśli nie- no cóż, na rynku pojawią się takie kąski jak Alonso, czy Vettel, którego sen o MŚ z czerwoną stajnią powoli się rozmywa… Jeśli Ferrari nie poprawi osiągów w 2017, Seb z ciężkim sercem zacznie się rozglądać za alternatywą, a dlaczego nie ekipa z Brackley? Skoro właśnie tam może zdobyć kolejny tytuł? Chociaż napięcie na linii Hamilton-Vettel byłoby jeszcze większe niż z Britney. Ale to dalekosiężne myślenie. Na razie poczekajmy co pokaże Bottas w super-bolidzie Mercedesa i dokąd zmierza Ferrari (na to czekam z obawą…)
    Póki co przyzwyczajam się do widoku Bottasa w koszulce Mercedesa. 😀

  13. Kiedy będą te wspomniane „zaległości”? Przydałoby się coś do czytania/dyskusji – zbyt wiele tego teraz nie ma… 😉

Comments are closed.