Lokalny bohater ze swoimi wiernymi fanami.

Czwartek na torze Albert Park upływa w wyjątkowo sielankowej atmosferze – oczywiście jak na początek sezonu. Dziennikarze musieli podzielić siły: część wybrała budynek Sądu Najwyższego stanu Victoria, gdzie toczy się kolejna odsłona walki Giedo van der Garde z Sauberem, a reszta została w nieco opustoszałym padoku. Dopisali za to kibice i każdy przybywający na tor kierowca musiał przed wejściem do padoku przejść wzdłuż długiego szpaleru kibiców, rozdając autografy. Z największą sympatią spotkał się oczywiście Daniel Ricciardo, ale Australijczycy kochają też Sebastiana Vettela – może za to, że z uśmiechem na twarzy niestrudzenie podpisywał wszystko i wszystkim, zamiast uciec po kilku złożonych podpisach do bezpiecznego padoku, wymawiając się pilnym spotkaniem z inżynierami.

Tych spotkań było całkiem sporo: poza rutynowymi nasiadówkami z inżynierami oraz obowiązkowymi spotkaniami z dziennikarzami i reporterami podczas pierwszej rundy sezonu każdy zawodnik musi jeszcze wziąć udział w sesji zdjęciowej, zjawiając się przed fotoreporterami w kombinezonie i z kaskiem.

Luźna, australijska atmosfera panowała także na konferencji prasowej FIA. Vettel i Lewis Hamilton bez przerwy z czegoś sobie żartowali, a Ricciardo „strollował” Maksa Verstappena: – Może Max powinien podzielić się swoim doświadczeniem? – rzucił Australijczyk po pytaniu o porównanie nowych opon Pirelli z zeszłorocznymi.

– Właśnie zdałem sobie sprawę, że jestem tu najstarszy! Urodziłeś się w 1997 roku? – pytał Maksa  Hamilton. – Jeez! W 1997 roku podpisałem mój pierwszy kontrakt z McLarenem.

Zrobiło się poważnie tylko po pytaniu o plotki po wypadku Fernando Alonso, konkretnie o obawy związane z potencjalnym ryzykiem porażenia prądem (to jedna z teorii, forsowana przez niektórych…). – Myślę, że nikt nie chciałby wysłać nas na tor, jeśli sądziłby, że coś może być nie tak. Moim zdaniem mamy zbyt silne więzi zespołowe – powiedziałbym, że w każdej ekipie – żeby na to pozwolić. Tak więc kiedy zespół twierdzi, że jazda jest bezpieczna, to jest bezpieczna – trzeźwo skomentował Vettel.

Na dobry początek dnia (w Polsce, bo w Melbourne słońce chyli się już ku zachodowi…) zapraszamy na mały fotoprzegląd pierwszego dnia w pracy.