Stojący na czele programu Hondy Yusuke Hasegawa zdradził podczas piątkowej konferencji prasowej, że Japończycy planowali wprowadzenie w Belgii silnika w czwartej specyfikacji. Plany te okazały się jednak zbyt ambitne za względu na termin.

Znajdująca się pod olbrzymią presją ze strony ekipy McLarena Honda narzuciła sobie agresywny plan rozwojowy. Zakładał on przygotowanie nowej specyfikacji skośnookiej hybrydy na rundę w Belgii, ostatecznie Japończycy musieli jednak zmodyfikować pierwotne założenia i przywieźli połowiczne efekty swoich prac. – Planowaliśmy tutaj wprowadzenie silnika w wersji spec 4, ale nie zmieściliśmy się ze wszystkim. Osiągnęliśmy połowę zakładanego planu, więc nazwaliśmy tę wersję 3.5 i 3.6 – powiedział Hasegawa.

Japończyk podkreślił, że osiągi poprawionej specyfikacji są obiecujące. Przyparty do muru dodał jednak, że nie jest w stanie porównać tej wersji ze starszą, ponieważ belgijski tor posiada całkiem inną charakterystykę niż obiekty, na których odbywały się poprzednie rundy mistrzostw świata. – Trudno mi porównać tę wersję z poprzednią, ponieważ mamy do czynienia z zupełnie innym torem. Z punktu widzenia danych, widzimy poprawę osiągów – powiedział.

Siedzący obok Zak Brown nie krył, że ekipa McLarena liczyła, że Honda wywiąże się z podjętego zobowiązania. – Liczyliśmy na więcej – zaznaczył szef stajni z Woking. – Nie jesteśmy usatysfakcjonowani od początku roku, ale myślę, że pan Hasegawa też nie jest zachwycony tym, jak potoczyły się sprawy.

Pomimo niesatysfakcjonujących efektów współpracy, McLaren chyba nie będzie miał alternatywy i prawdopodobnie zostanie z japońską firmą. Cyril Abiteboul potwierdził bowiem, że Renault rozmawiało z brytyjską stajnią w sprawie silników, ale jednocześnie dodał, że jego zdaniem Francuzi nie są w stanie podjąć się takiego wyzwania. – McLaren byłby naszym czwartym zespołem, a nie sądzę, żebyśmy byli w stanie zdecydować się na taki krok, zapewniając naszym partnerom odpowiedni poziom – podkreślił Abiteboul.