Rozgrywane na raty, w zmiennych, trudnych warunkach kwalifikacje do wyścigu o Grand Prix Włoch przyniosły sensacyjne rezultaty. Pole position wywalczył Lewis Hamilton, który nie tylko wykonał pierwszy krok, by jutro zrujnować jubileusz Ferrari, ale został również samodzielnym rekordzistą wszech czasów, wygrywając swoją 69. czasówkę w F1.

W decydującej sesji Anglik wykręcił kosmiczny czas 1.35,554, pokonując o ponad sekundę kierowców Red Bulla i jutro wystartuje cztery miejsca przed swoim najgroźniejszym rywalem w walce o tytuł – Sebastianem Vettelem. – 69. pole position. To niewiarygodne! Zamierzam to uczcić pastą dziś wieczorem – ekscytował się Lewis Hamilton. Ponieważ autorzy drugiego i trzeciego czasu, czyli Max Verstappen i Daniel Ricciardo, zostaną jutro cofnięci na koniec stawki za wymianę podzespołów jednostek napędowych w swoich Red Bullach, obok Lewisa ustawi się jutro Lance Stroll!

Tak, to nie jest ani błąd, ani żart. Kanadyjczyk spisał się dzisiaj fantastycznie, wykonując coś niewiarygodnego. W trudnych warunkach popisał się czwartym wynikiem (1+1,478), pokonując duet Ferrari oraz Valtteriego Bottasa. – Nigdy nie jeździłem samochodem F1 w takim deszczu, więc chwyciłem byka za rogi. Liczę jutro na dobry wyścig z pierwszej linii – cieszył się Stroll, który swoim dzisiejszym występem przebił rekord Verstappena, zostając najmłodszym kierowcą w dziejach F1 startującym z pierwszego rzędu.

Znakomicie spisał się na Monzy także Esteban Ocon, który wywalczył piąty rezultat – najlepszy w karierze. Francuz zyska oczywiście na starcie dwie lokaty kosztem Red Bulli, co oznacza, że ustawi swoją różową panterę na trzecim polu startowym. Bliźniaczy samochód Sergio Péreza znajdzie się sześć lokat niżej. Meksykanin nie przebił się do Q3 (przegrał awans z zespołowym partnerem o dwie tysięczne sekundy!), ale podobnie jak Ocon w związku z karami dla Red Bulla przesunął się o dwie lokaty w górę.

Klęska u siebie
Kwalifikacje przyniosły całkowitą klęskę Scuderii Ferrari. Czerwone samochody w deszczu okazały się całkowicie niekonkurencyjne. Sebastian Vettel i Kimi Räikkönen nie tylko nie byli w stanie dotrzymać kroku Hamiltonowi czy kierowcom Red Bulla, ale przegrali także ze Strollem, Oconem i Bottasem. Dzięki karom dla kierowców Red Bulla Räikkönen będzie ruszał z piątej, natomiast Vettel z szóstej pozycji. – Nie wiem, co się stało. Byłem zaskoczony tym jak szybko jeżdżą inni Nie mogliśmy dotrzymać im kroku – tłumaczył na gorąco czterokrotny mistrz świata.

Rozbudzone do granic możliwości prowadzeniem Sebastiana w generalce oczekiwania trudno będzie jutro zaspokoić, ale kierowca nie traci nadziei. – Mamy dobry samochód, więc nie obawiam się. Możemy jutro zyskać kilka pozycji, tutaj można wyprzedzać – dodał.

We wznowionych zajęciach nie wziął udziału Romain Grosjean, który rozbił swojego Haasa w pierwszej odsłonie czasówki. Na głównej prostej Francuz wpadł w aquaplaning. Jego samochód uderzył w bariery od strony trybun, odbił się, po czym stanął po drugiej stronie jezdni. Na szczęście szybko przekonaliśmy się, że nie stało mu się nic złego. – W takich warunkach kwalifikacje nie powinny były się zacząć. Na torze było za dużo wody, co fatalnie wpływało na widoczność. Dodatkowo, chcę przypomnieć, że na prostej znajduje się nowy, bardzo śliski asfalt – wyrzucił z siebie rozwścieczony Francuz, komentując decyzję o planowym starcie czasówki.

Bottas przed Lewisem
Po ponad dwugodzinnym oczekiwaniu cierpliwość kibiców została nagrodzona. O 16:40 kwalifikacje zostały wznowione. Najlepszym czasem na deszczówkach popisał się Hamilton (1.36,009), warunki się jednak poprawiły i niebawem na torze zazieleniło się od przejściówek, choć suma summarum jedynie Valtteri Bottas poprawił czas Lewisa (1.35,716).

W Q1 pojawiły się pierwsze sygnały tego, że Ferrari może mieć problemy. Wtedy nie były one jeszcze tak czytelne, bo kłopoty z utrzymaniem samochodu na torze miało więcej kierowców, ale włoska ekipa nie powinna lekceważyć dwóch przygód lidera mistrzostw świata.

Uwaga na Lance’a
W drugiej sesji znowu zaczęło kropić. Początek sesji przyniósł potężny poślizg Stoffela Vandoorne’a w Parabolice, przypominając wszystkim, że warunki są trudne. Najszybszy ponownie okazał się Hamilton, który na używanych przejściówkach zszedł na 1.35,344. Vettel na nowych wykręcił 1.36,223, a obu panów przedzielili Bottas (1.35,716) i Verstappen (1.36,113), narzekający wcześniej na kłopoty z dogrzewaniem opon. Piątym czasem błysnął Lance Stroll, sygnalizując, że świetnie czuje się na mokrej Monzy.

Nokaut
Ostatni segment czasówki zakończył się nokautem ze strony Hamiltona. Trzykrotny mistrz świata przejechał rundę skąpanej w deszczu Monzy w 1,35,554, o przeszło sekundę przebijając czasy Verstappena i Ricciardo. To była absolutna demonstracja siły Anglika, od dawna słynącego z tego, że doskonale czuje się w deszczowych warunkach.

Prawdziwe szaleństwo w biurze prasowym rozpętali jednak młodzi gniewni. Zwłaszcza Stroll, który na swoim najlepszym okrążeniu stracił do Verstappena jedynie 0,3 sekundy. Dalibyście wiarę w coś podobnego przed rozpoczęciem sesji kwalifikacyjnej? Zasłużone oklaski otrzymał również Ocon, który zaskoczył nie tylko swojego meksykańskiego kolegę, ale także Bottasa, Räikkönena i Vettela.

Na pochwały zasłużył jeszcze jeden młodzieniec, Stoffel Vandoorne. W przeciwieństwie do Fernando Alonso Belg wszedł do Q3, z powodu problemów z jednostką napędową rewolucji tam nie wywołał, ale przynajmniej zapisał na swoim koncie wygraną nad dwukrotnym mistrzem świata. Biorąc pod uwagę kary dla kierowców Red Bulla Vandoorne rozpocznie jutrzejszy wyścig z P8 – tuż przed innym weteranem F1, czyli Felipe Massą.

Ustawienie na starcie po karach: 1. Hamilton; 2. Stroll; 3. Ocon; 4. Bottas; 5. Räikkönen; 6. Vettel; 7. Massa; 8. Vandoorne; 9. Pérez; 10. Kwiat; 11. Magnussen; 12. Ericsson; 13. Wehrlein; 14. Verstappen (+20); 15. Hülkenberg (+15); 16. Sainz (+10); 17. Ricciardo (+25); 18. Palmer (+15); 19. Alonso (+35); 20. Grosjean (poza 107%).

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiebo płacze
Następny artykułPogromca lwów

16 KOMENTARZE

  1. /W decydującej sesji Anglik wykręcił kosmiczny czas 1.34,660/

    Gwoli ścisłości 1.34,660 było czasem z Q2.
    Vettel w pierwszych dwóch częściach jeździł na drugą linię, Kimi na trzecią (przegrywał ze Strollem), w Q3 zaliczyli jakiś dziwny spadek tempa.

    • Sądzisz, że ustawili auto czysto na warunki deszczowe? To by było nierozsądne mając na uwadze, że jest pewne na 100%, że wyścig będzie na całkowicie suchej i rozgrzewającej sie nawierzchni. Bardziej uwierzyłbym w to, że Ferrari postanowiło całkowicie nic nie zmieniać na qual, bo warunki w wyścigu będą całkiem odmienne i to może zaskoczyć rywali. Inna sprawa to Mercedes Hamiltona…To jest…No nie wiem co. W momencie gdy gośc w takim samym aucie jedzie 2sek. wolniej a Nie ma wielkiego sensu walka o realne PP z uwagi na kary rywali i nie ma sensu ustawiać auta na deszcze by polec w wyścigu…W takim razie Hamilton naprawdę jest kosmitą.

  2. jak dla mnie to tylko niektórzy w tej stawce mają jaja… SV ostatnio mniej jeździ, a więcej narzeka, dla Kimiego to były kiepskie warunki ( wiadomo starszy gość wyważony ) szkoda Red buli ale mam nadzieję że będą gonić stawkę.

      • Ale to tylko w Playerze z TVN tak podskoczyło o ponad 100%?
        Bo jak tak to ja ich pie.dole. Za tyle to chyba jest Polsat już z eleven… 🙂

      • Choć nie jestem fanem takich inwektyw to niestety zagadzam się. Gość próbuje być smieszny a jest najwyżej irityujący. Do tego te ciagłe pomyłki w stylu polsatowskiego Borowczyka. Wczoraj totalne żenua gdy najpeirw widzowie usłyszeli, że Maylander jeździ Mercedesem…SLS… Potem 3 minuty pokaują Verstappena rozmawiającego z kimś z ekipy RBR a Kapica nadaje jak to własnie widzimy…Raikonnena opowiadającego o aquaplaningu. Ok…Moge zrozumieć, że ktoś nie wie i nie rozróżnia Mercedesa SLS od GTs (choć komentator powinien wiedzieć jakiego auta używa sie jako SC, bo to jego praca – wiedzieć) ale nie odróżniać choćby po barwach (ujęcie było od strony pleców) kombinezonu, kasku, emblematach w garażu, ze ogląda sie zawodnika RBR a nie SF…To było trochę za wiele. A tych pomyłek pewnie było wiecej, tyle że sobie darowałem i po prostu pilnowałem komunikatów live, bo ewidentnie panowie w studio byli wczoraj kompletnie bez formy. Nie wiem kto tam szefuje i od kogo zależą stanowiska ale…Ok sprawdziliście, jedne rzeczy zaskoczyły inne nie – czas na zmiany. Mikołaj zostaje, Aldona (zaskoczyłem się) Zostaje, Michał i Patryk też, pozostałym chyba nalezy podziękować. I mamy tu genialny przykład tez tego, że jak sie kocha piłke kpaną, to moze warto sie skupić wyłacznie na tej dyscyplinie.

  3. Bez Kapicy nie byłoby tak luźnej atmosfery! Kapica musi zostać, ma wiedzę i poczucie humoru więc na szczęście Wasze zdanie się nie liczy 😉
    Dzięki Kapicy i Gąsiorowskiemu wczorajsze ponad dwie godziny czekania na rozpoczęcie kwalifikacji nie wiało nudą!
    Ekipa Eleven do F1 jest znakomita i żadnych zmian.

    • Ok Kapica może zostać ale tylko w studio niech tam rży jak koń. Ale jako komentator nie przystoi. To nie transmisja z wesela. Można czas urozmaicać w inny sposób nie tylko rzeniem.

    • Tak jak najbardziej …. KAPICA „GIENIALNY” w obrażaniu , a jego koński śmiech rewelacja….
      Gąsiorowski nawet lubiłem gościa w „Trójce” teraz po „dobrej zmianie” nie słucham…
      Ale czasami jak strzeli gafę to palce lizać.
      Najlepsze jest to że Mirosławski z Sokołem mówili wczoraj że kibice SF przyszli i pokochali Seba…( tylko dla niego).
      A tu …. większość z tego co widziałem na trybunach i w necie na filmach kibicuje numerowi 7 ….
      Panowie propagandę TVPiS uprawiacie …. nieładnie-)))

  4. Co do startu RK, to są zależności i stąd na razie trzeba poczekać. Widziałem ten wywiad na Sport. Robert dawał do zrozumienia, że tak jest. Dobrze, że pojawiły się te zapewnienia o pełnej gotowości. Widać te sugestie o ciasnych zakrętach były podyktowane niemożnością podjęcia decyzji już. Renault mówi tu o detalu bardziej, ale z wyników to czytają wszyscy, że było dobrze. Jestem przekonany, że RK będzie w F1. I wszystko przemawia za Renault, i od piątkowej sesji w tym roku. Robert mówi: kiedyś tam (wrócę). Niestosowne byłoby mówić, że już i zaraz, za chwilę. Palmer też zasługuje na szacunek. I stąd takie dystansowanie się RK, w moim odczuciu jak najbardziej na miejscu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here