Nie da się ukryć, że nastały nieciekawe czasy dla motorsportu: częściej słyszymy hasła „wycofanie się” (Volkswagen z WRC, Audi z WEC) czy „ograniczenia” (składów ekip DTM z ośmiu do sześciu samochodów). Tym bardziej warto dostrzec i docenić odwrotne przypadki, jak poszerzenie aktywności koncernu Orlen na rajdy samochodowe. To nowy partner Rajdu Polski, opuszczonego w tym roku przez lokalnego konkurenta spod znaku Lotosu, a także sponsor załogi Ptaszek/Szczepaniak, planującej drugi z rzędu sezon w WRC-2.

– Już nie mogłem się doczekać, aż będzie można ujawnić te informacje, od kilku dni chodzę naładowany energią na następny sezon – mówił Hubert Ptaszek po poniedziałkowej prezentacji planów na 2017 rok. – Bardzo się cieszę z dwóch naprawdę wielkich rzeczy, istotnych dla mojej rajdowej kariery: z przedłużenia współpracy z Maćkiem Szczepaniakiem, co jest bardzo istotne przy moim braku doświadczenia w mistrzostwach świata, oraz z pozyskania dużego partnera, jakim jest koncern PKN Orlen. Było dużo znaków zapytania przed tym sezonem, ale jak widać wszystko naprawdę dobrze się układa.

Po zaliczeniu niemal wszystkich rajdów w sezonie 2016, tym razem w planach jest siedem rund. W WRC-2 zdobywa się punkty za sześć z wybranych siedmiu startów, przy czym w sezonie 2017 wprowadzono obowiązkowe trzy imprezy: Portugalię, Niemcy i Anglię (czyli szuter, asfalt i… błoto).

– Chcemy pojechać dwa dalekie rajdy poza Europą, resztę w Europie. Trzy są nominowane, Portugalia jak najbardziej mi leży, Anglia też, bo fajnie pojechaliśmy w tym roku. Jedynym znakiem zapytania są Niemcy, bo cały czas brakuje mi doświadczenia na asfalcie. Planujemy też pojechać Hiszpanię – wylicza Hubert. Jak łatwo wyliczyć, daje to sześć – plus oczywiście Rajd Polski pod szyldem Orlenu. Do tego załoga chce jeszcze pojechać w czterech-pięciu asfaltowych rajdach mniejszej rangi, by kierowca mógł zebrać jak najwięcej doświadczeń na tej nawierzchni. Prawdopodobnie będą to imprezy na południu Europy.

Podczas konferencji prasowej zaprezentowano Forda Fiestę R5, bo rozmowy z M-Sportem są najbardziej zaawansowane, ale ostatecznej decyzji odnośnie samochodu jeszcze nie ma. W sezonie 2016 Hubert i Maciek sprawdzili prawie wszystkie dostępne rajdówki R5, ale w przyszłym roku chcą jeździć jednym autem.

– Przede wszystkim chcę jechać równo sezon, nie skakać z tempem – mówi Hubert o celach na najbliższy sezon. – Może pozycja nie będzie tego oddawać, ale chodzi przede wszystkim o to, żeby mieć równą stratę do lidera: nie tak, że powiedzmy jeden start z dwoma sekundami straty na kilometrze, następny z jedną. Przyjeżdżając na rajd chcemy wiedzieć, na co nas stać i realizować cele, małymi kroczkami zbliżając się do tego upragnionego, jakim jest tytuł.

23-letni kierowca nie porywa się z motyką na słońce i jest świadomy, że tych kroczków może być bardzo dużo. Świetnie o tym wie także jego menedżer, kreśląc długofalowy plan systematycznego budowania pozycji Ptaszka w rajdowym świecie. – Hubert jest kierowcą młodego pokolenia, który dysponuje już pewnym doświadczeniem na trasach WRC – mówi prowadzący jego karierę Marcin Czachorski. – W Polsce niestety mamy bardzo niewielu zawodników, którzy dysponowaliby doświadczeniem w rajdach na tym poziomie. Wierzę, że w perspektywie dwóch-trzech lat stanie się bardzo szybkim, wciąż młodym kierowcą z dużym już bagażem doświadczeń, a takich na rynku WRC nie ma zbyt wielu. Jestem świadomy, że czekają nas duże wyzwania i bardzo ciężka praca, ale zdobywając wysokie szczyty nie można oczekiwać, że będzie łatwo.

Łatwo nie było też pozyskać tak ważnego partnera, zwłaszcza w sytuacji, w której trendy są raczej odwrotne i więcej słychać o odwracaniu się od motorsportu niż o wchodzeniu z nowymi programami. – Osobiście jest to dla mnie ważny moment – dodaje menedżer Huberta, komentując rozpoczęcie współpracy z Orlenem. – Sponsoring sportowy na świecie zmienia się bardzo dynamicznie, a co za tym idzie, wymagania wobec sportowców rosną. Czasy, kiedy sponsoring kończył się na ekspozycji marki na samochodzie, bezpowrotnie się zakończyły. Dzisiejszy marketing sportowy wymaga budowania trwałych więzi z fanami i poszukiwania nowych form dotarcia. W tych realiach pozyskiwanie partnerów staje się coraz bardziej wymagające. Właśnie dlatego niezmiernie się cieszę, że w trudnych dla sportu czasach udało nam się zapewnić wsparcie strategicznego partnera PKN Orlen, który dla kariery młodego kierowcy stanowi silny fundament do rozwoju.

Wkrótce, jeśli czas pozwoli, będziecie mogli przeczytać dłuższą rozmowę z Hubertem na temat nadchodzącego i zakończonego sezonu. Na koniec jeszcze mała ciekawostka: jak w rozmowie z Maciejem Stolarczykiem z eurosport.onet.pl powiedział dyrektor marketingu PKN Orlen Rafał Pasieka, koncern wykazał inicjatywę w stosunku do Roberta Kubicy, ale „nie podjęto z nami rozmów”. Czyżby zadra sprzed ponad dekady, kiedy to Orlen nie kwapił się do wspierania kariery młodego Roberta w drodze do Formuły 1, tkwiła aż tak głęboko?

46 KOMENTARZE

  1. Jest w Polsce jeden kierowca młodego pokolenia, który leciwą Nką potrafił objeżdżać R5-ki na trasach ERC. Ale jak przykład RK pokazuję w tym sporcie nie wystarczy mieć tylko czysty talent. Trzeba też jak to ładnie pan Czachorski określił „poszukiwać nowych form dotarcia”…

    • Gołym okiem widać, że z tego chleba nie będzie, bo zdobyte doświadczenie nie idzie w parze z wynikami i funduszami, które już poszły na jego starty w dotychczasowej „karierze”. Nie zawojował niczego w PL, gdzie konkurencja jest słaba to tym bardziej nie zawojuje niczego na świecie, A tymczasem utalentowani, z wynikami i z doświadczeniem wciąż walczą o budżet albo tę walkę już przegrali…

      • Ptaszek niczego w Polsce nie zawojował, bo miał możliwość (i odwagę) startów za granicą tak wcześnie, jak to było tylko możliwe. Jak wiemy, w mistrzostwach świata potrzeba minimum trzech lat doświadczeń, na razie ma za sobą jeden 😉

        A kierowcy młodego pokolenia powinni pamiętać, że czysty talent powinien być odpowiednio opakowany. Koniec końców za starty ktoś musi płacić i warto o kogoś takiego zadbać.

        • Pytanie tylko dlaczego tak duży koncern postanowił utopić niemały budżet w zawodnika z kiepskim CV.

          2011
          puchar PZM – 31m. w generalce, 10m w klasie A6

          2012
          Castrol Edge Fiesta Trophy – 7 miejsce

          2013
          Castrol Edge Fiesta Trophy – 4 miejsce
          RSMP 2WD – 14 miejsce

          2014
          To dalsze starty przednionapędową Fiestą R2 i pierwszy sezon w MŚ, gdzie jedynym sukcesem były dwa pierwsze miejsca w klasie RC4, gdzie nie było konkurenci. W dobrze obsadzonych rundach ten sam zawodnik był tylko tłem dla innych startujących w klasie RC4.

          Smaczkiem był występ w Fiestą S2000 w Rajdzie Polski, gdzie Ptaszek zajął 9 miejsce w RC2.

          2015
          Rok później było tak samo albo gorzej, czyli bezbarwne występy autem RC2 w Polsce i zagranicą. A Fiestą S2000 w Rajdzie Polskim tym razem udało się zająć 20 miejsce w WRC2 i 24 miejsce w klasie RC2.

          2016
          Ten rok zaczął się wciskaniem kitu, że ktoś zauważył talent Ptaszka, a tym ktosiem był… tata Jacek. 7 miejsce w WRC2 to głównie efekt dalekich podróży na 3 słabo obsadzone rajdy w Meksyku, Argentynie i Australii. Podczas rajdów w których konkurencja w WRC2 była spora, Ptaszek był jedynie tłem.

          A tymczasem kierowcy z talentem i wynikami osiągniętymi Polsce i zagranicą, mogą pomarzyć o wsparciu Orlenu. 😉

          • I skonczyla sie dyskusja jak pojawily sie konkrety. Talentu nie ma,ale ma obrotnego ojca,szkoda tylko, ze kasa publiczna na to idzie…

  2. Co do ostatniego akapitu, to poniższe chyba mówi wszystko.

    „Biuro prasowe Orlenu nie odpowiedziało na nasze pytania dotyczące dotychczasowej kariery zawodowej Rafała Pasieki. Z ustaleń Wirtualnemedia.pl wynika, że Pasieka ostatnio był dyrektorem biura administracyjno-gospodarczego w Instytucie Pamięci Narodowej. Poprzednio przez kilka lat był zastępcą prezesa w spółce Ciech SA (od 2006 roku). Wcześniej od 2003 roku pracował też w biurze zamówień publicznych w Urzędzie Miasta Warszawa. Kierował również biurem zarządcy komisarycznego Warszawy.”

  3. Śmiech na sali! i to mówi Czachorski były menager RK który doprowadził kariere RK do takiego stanu jaki jest… a mówi o promocji w socialmedia i o promowaniu Ptaszka, to co jak był menago RK to tego mu się nie chciało robić ??? No po prostu jak to widzę i czytam to rzygać mi się chce na tego Czachora.

    • Czachor nie rozwalał sie w każdym rajdzie i nie on zamiast Formuły 1 bawił sie w rajdy. Więc stan kariery RK to jego własna „zasługa”. Może RK sie nie chciało promować? Ptaszek gada z kibicami i wysyła autograf jak sie poprosi, od RK czekam ponad 2 lata i nic. Słabe to.

  4. Hahahaha Śmiech na sali….. Czachor co doprowadził karere RK do takiego stanu w jakim jest… zero promocji nic to teraz się zrobił specjalistą od marketingu – no jak to widze i czytam to zerzygałbym się na niego

    • On nawet by na ciebie nie spojrzal, nie mowiac o zerzyganiu. Załatwia kontrakty z wielkimi firmami a ciebie dupa boli że twoje Bóstwo testuje taksówki porsche z amatorami z których jeszcze niedawno sie nabijał że gówno jeżdżą zamiast planować wielki sezon 2017.

  5. Po prostu ojca Ptaszka stać na to, żeby załatwić sobie kontrakt z państwową firmą. Kajetanowicza czy Kubicy nie stać.

      • Panów K. było stać bo wielokrotnie pokazali, że zasługują na to żeby taka firma w nich zainwestowała.

      • Nie zartuj sobie prosze Cie… Kajetan, mistrz polski, pozniej mistrz europy, Robert mistrz swiata w pierwsxym roku startow w wrc i ms, a jak sam pisales wyzej potrzeba 3 lat by zaistniec w ms. Tu w obu przypadkach jest nokaut, talentem oczywiscie. Tu chodzi o to, ze panstwowa kasa poszla nie wta strone, inie pisz bajek o rozwijaniu talentu Ptaszka, bo tego talentu zwyczajnie nie ma. Medialna papka dla naiwnych

        • Kajetan: przegrana kazda walka z Lukyanuykiem, Breenem, Sirmacisem. Tylko u siebie wygrał i taki to tytuł. Robert pokonał jakiegoś Al-Kuwari w wielkiej walce, a kto to jest? Taki to tytuł. Sukces to 6 czy tam 5 plac w Rally Deutchland a nie tytuł.

          • Racja ówczesna czołówka za czasów Kubicy w WRC2 nie była jakaś oszołamiająca. Ale występy RK już tak, patrząc na jego doświadczenie. Bo jak inaczej nazwać klepanie na fińskich oesach pana Lappiego, w jego 5tym szutrowym rajdzie w życiu. Albo szokujące tempo na hiszpańskich asfaltach (El Priorat).

  6. Czytam i oczom nie wierzę!!!
    Ludzie dajcie mu szansę, to są dopiero jego początki, jak można naskakiwać na kogoś dlatego tylko, że ma wejścia i „chody” u odpowiednich ludzi??
    Robert czy kajtek mają „pod górkę” ale to nie wina Ptaszka!!!
    Może zaraz znajdzie się głoś, że to Ptaszka wina, że Robert jest gdzie jest. Nie można winić garbatego, że ma proste dzieci.
    Panowie trochę wyrozumiałości!! Zamiast go wspierać i z nadzieją czekać na dobre wyniki to wszyscy od razu ciosają kołki na głowie, aż przykro się to czyta.
    pozdrawiam

    • Nie mam zamiaru wspierać zawodnika, którego jedynym atutem jest to, że jest bogaty, a poza tym przez kilka lat startów nie pokazał niczego, by można było uczciwie powiedzieć, że Orlen rzucił niemała gotówką na właściwą kartę.

  7. Bardzo ciekawy jest fakt, że artykuł dotyczy Huberta a rozmowa na blogu Roberta 🙂 To chyba pokazuje nastroje. Osobiście bardzo ciesze się, że młody kierowca jakim jest Hubert ma zaplecze i środki na zdobywanie doświadczenia. To na pewno dobra wiadomość dla kibica motosportu. Jakim jest kierowcą? Przede wszystkim bardzo równym a że nie błyszczy. Na razie nie. Czy będzie błyszczał? Do WRC brakuje bardzo dużo. Do WRC2 całkiem niewiele. Na ile wystarczy odwagi i determinacji? To zobaczymy na pewno w przyszłości

  8. Co do naszego faworyta 😉 w mojej opinii najlepszego polskiego kierowcy wyścigowego i rajdowego wszech czasów.
    Pan RK jest znany z tego, że nie próbuje zawracać kijem Wisły. Jeśli podjął decyzje o zakończeniu kariery w WRC to pewnie będzie w tym konsekwentny. Patrząc na oferty dla innych, to możliwości finansowania całego cyklu WRC oraz zakupu dobrego auta wydają się być znikome. Robert wiele razy powtarzał. Potrzebuje całego cyklu, bo brak mi doświadczenia. Potrzebuje profesjonalnej ekipy do przygotowania auta bo w innym wypadku nie mamy szans na walkę o czołowe lokaty. To, że pojechałem po bandzie 90% odcinków specjalnych i udało mi się dzięki temu wygrać kilka, świadczy o tym , że mogę. Jednak do prawdziwej walki potrzebuje kompletnej ekipy, tak abym ja mógł się zająć jazdą oraz testami. Testy są dla mnie konieczne bo jestem wciąż bardziej kierowcą wyścigowym. Potrzebuje dużo, bardzo dużo testować.
    Czy dla Roberta jazda w WRC2 byłaby coś warta? Moim zdaniem tylko go uwsteczni bo przed nim inne zadanie. Zadanie to okiełznać pełnowymiarową bestię WRC i to z 2017. Spowodować aby robiła to co Robert chce i nie przeszkadzała w pracy, jak to było z poprzednimi autami. Fiesta raczej nie pomagała. Robert nigdy w Fordzie nie czuł się w pełni komfortowo, zawsze coś było nie tak. A że jest perfekcjonistą rodem z F1 to po prostu go to wk… Po co nerwy i wysłuchiwanie mądrości niejakiego Pana Wilsona, który ostatni raz w aucie WRC siedział 20 lat temu. Po co? Za chwile się okaże co Sebastien Ogier wyciągnie z nowej Fiesty 2017. Jak pójdzie mu współpraca? Będzie miał za partnera wariata co nawet w wodolot się Fiestą bawił. To, że ten człowiek jeszcze żyje, zawdzięcza ogromnemu szczęściu.

    • Pan Wilson ostatni raz nie tylko siedzial,ale jezdzil autem WRC parenascie dni temu-fiesta WRC’2017.A wszyscy ktorzy twierdza ze z Ptaszka „nic nie bedzie”-byl kierowca,ktory przez pierwsze trzy lata(3 LATA!) jazdy autem WRC mial opinie”jezdzacej kasy”.Potem jako jedyny mocno naciskal Loeba i zdobyl pare vicemistrzostw swiata.Nazywal sie Mikko Hirvonen.

    • Dobrze, że dodałeś, iż RK jest najlepszym polskim kierowcą rajdowym wszech czasów, w Twojej opinii. Ja znalem przynajmniej dwóch lepszych. O Zasadzie nie wspominając. Tylko różnica miedzy nami jest taka, że ja na pierwszym rajdzie zaliczanym do RSMP byłem w 1990 roku. Swoją drogą to wyjątkowo zabawne, gdy fan kierowcy, który dzwoni w 9 rajdach na 10, wypomina innemu, że ten utopił swoje auto, wypadając z trasy.

  9. Do wszystkich!!! Skoro RK jest takim zajebistym Bogiem to dlaczego sezon 2016 jeździł nigdzie i sezon 2017 narazie wygląda tak samo? Testuje jakies gówna dla amatorów, napewno za kasę bo to przecież wyścigi zerowej klasy. Dlaczego taki „MISTRZ” jest nigdzie? To zawsze wina wszystkich dokoła tylko nie JEGO?

    • RK chciał jeździć w WRC w 2017 w fabryce bo inne samochody go nie interesują teraz wiemy czemu. Prywaciarz nie dostanie homologacji na samochód WRC 2017, więc wydawanie kasy na 8 lub 9 pozycje bo fabryki z przodu RK nie w smak. Czekamy na informacje od niego co będzie robił.

  10. Trzeba być naprawdę ślepym, żeby nie widzieć tego, że Kubica jest teraz w takim a nie innym punkcie swojej kariery WYŁĄCZNIE na własne życzenie.

  11. Tak, problem polega na tym, że niektórzy uważają siebie za uprawnionych do podejmowania i kierowania karierą RK. Do tej pory nie komentowałem tego ale jest to żenujące. Ogromne niczym nie uzasadnione oczekiwania. Każdy start Roberta, obciążony jest oczekiwaniem, że oto RK zrobi wszystko SAM i zostanie mistrzem WRC. Dopilnuje serwisu i pracy mechaników, zadba o sponsora, sprawdzi i dobierze ustawienia, przeanalizuje wnikliwie odcinki specjalne i uzyska dostęp do najnowszych technologii WRC. Ponad to jeszcze RK udzieli wywiadu oraz przygotuje i zaplanuje logistykę. Na pewno coś pominąłem 😉
    Koledzy, litości. Tak ten człowiek jest Tytanem pracy ale to nie znaczy, że może zastąpić sam 20 osób a potem usiąść za kierownicą i wygrywać OS za Oesem

  12. A właściwie to trzeba być wyłącznie fanem polskiego kierowcy? Bo jak tak to proponuję wyścigi narodowe.

  13. Właściwie, to każdy może być fanem kogo chce oraz podziwiać Tego kogo uważa, że należy podziwiać. Tak to jest właściwie.
    Co do wyścigów Narodowych to uważam to za świetny pomysł aby Panowie ścigali się o całą pulę. W tej chwili Orlen kapnie trochę temu, trochę tamtemu i tak na prawdę nie ma żadnego zawodnika w mocnej serii z pełnym solidnym programem. Tak to mogłoby być rozwiązanie. Przynajmniej wygrałby lepszy. Chyba o to chodzi? Czy może znów coś źle napisałem 🙂

  14. @csr
    W moim ubogim słownictwie określenie Wariat jest wyjątkowym komplementem w odniesieniu do kierowcy wyścigowego. Tylko tacy odważą się szukać nowych limitów 😉
    Ott Tänak niejednokrotnie śmiał się sam z tego zdarzenia a ja jestem ogromnym fanem talentu tego chłopaka.
    https://www.google.pl/search?q=Ott+tanak+wodowanie&client=firefox-b&biw=853&bih=502&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjis7OxtP3QAhVC3iwKHTwKDhsQ_AUIBigB#imgrc=lhQCQe6hKPlTDM%3A
    Osobiście czekam na nowa parę z wielka ciekawością. Sébastien Ogier może mieć duży problem z tak utalentowanym i zdeterminowanym zawodnikiem

Comments are closed.