Personel techniczny Williamsa jest przekonany, że wykluczenie Felipe Massy na Interlagos było niesłuszne. Szkoda, że Trybunał Apelacyjny FIA nie wypowie się w tej sprawie.

Pat Symonds zaprezentował niewielkiej grupce dziennikarzy stanowisko zespołu Williams po rezygnacji ze złożenia odwołania w sprawie wykluczenia Felipe Massy z wyników GP Brazylii. Przypomnijmy, że pomiar temperatury bieżnika prawej tylnej opony przed startem wskazał 137 stopni Celsjusza, przy dopuszczalnym maksimum 110 stopni. Jednocześnie pomiar ciśnienia wskazał 20,6 psi (funtów na cal kwadratowy, niestety w F1 do pomiaru ciśnienia stosuje się jednostki imperialne), czyli tuż powyżej dopuszczalnego przez Pirelli minimum 20,5 psi.

Williams zapowiedział złożenie apelacji, bo odczyty z ich własnego przenośnego sprzętu (identycznego z tym na wyposażeniu pomocników Jo Bauera, którzy przeprowadzali kontrolę) oraz czujników umieszczonych w kocach grzewczych i na samochodzie pokazywały temperaturę w przedziale 104-107 stopni. Zrezygnowano jednak z apelacji, bo do jej rozstrzygnięcia doszłoby pewnie dopiero po zakończeniu sezonu, zespół musiałby ponieść koszty, a ze sportowego punktu widzenia cztery punkty zabrane Massie nie mają wpływu na trzecią lokatę Williamsa w klasyfikacji konstruktorów. Mało tego, ich strata oznacza niższe wpisowe na sezon 2016 – z czego Symonds nie omieszkał sobie zażartować.

Co nam powiedział techniczny szef Williamsa? Ich własny sprzęt do pomiaru temperatury dziwnym zbiegiem okoliczności został skalibrowany w piątkowych treningach na Interlagos, przy użyciu dodatkowych czujników mocowanych do samochodu. Rutynowo co jakiś czas wykonuje się takie sprawdziany, padło akurat na Interlagos. Przy temperaturze 137 stopni Celsjusza ciśnienie w oponie powinno przekraczać 24 psi. Pomiaru dokonano poprzez „rozwiązanie” koca grzewczego i przyłożenia pistoletu pomiarowego do odsłoniętego fragmentu bieżnika.

Symonds zaprezentował nam filmiki wykonane kamerą termiczną. Widać na nich mechanika, który rozpina koc grzewczy owinięty wokół opony i pozwala mu upaść na ziemię, a następnie obraca oponą. Na obrazie termicznym widać, że plama największej temperatury (kolor biały) występuje cały czas w miejscu styku opony z kocem, a nie „podróżuje” wraz z obracaniem oponą. Drugi filmik pokazuje otwarcie „klapki” w kocu grzewczym: w miarę oddalania i zbliżania klapki, kolor bieżnika na obrazie termicznym zmienia się z białego na czerwony i na odwrót. Wreszcie trzeci film: scenka z drugiego, ale już bez obrazu termicznego i z pistoletem do pomiaru temperatury. Zanim fragment koca zostanie całkowicie odsunięty, wskaźnik pokazuje 135 stopni. Po powiększeniu otworu odczyt wynosi 108 stopni, a po ponownym przytknięciu otwartej części koca wzrasta do 120 stopni.

Materiał zaprezentowany przez Symondsa wyraźnie wskazuje, że pomiar temperatury z bieżnika w pobliżu koca grzewczego daje zawyżony odczyt. To logiczne, bo wewnętrzna powierzchnia koca ma większą temperaturę niż ta, do której ostatecznie ma być dogrzana opona. Kontrolerzy otworzyli niewielką „klapkę” w kocu i mogło to mieć wpływ na wynik pomiaru.

Na deser jeszcze wspomnienie z zeszłorocznego weekendu w Soczi: tam usterka sterownika w jednym komplecie koców grzewczych Williamsa spowodowała „ugotowanie” jednego zestawu opon. Wówczas temperatura bieżnika osiągnęła 135 stopni, o dwa mniej niż wskazał pomiar FIA w Brazylii. Pirelli kategorycznie zakazało dalszego korzystania z tego kompletu ogumienia, zresztą nikt przy zdrowych zmysłach nie pojechałby na oponach, na których pod wpływem gorąca kody kreskowe zrobiły się brązowe, a kolorowe oznaczenia Pirelli odkleiły się od bocznych ścianek.

Cały materiał, który Symonds nam pokazał, przekazano także Charliemu Whitingowi. Szkoda, że nie będziemy mogli przekonać się, co na to Trybunał Apelacyjny FIA – ciało, którego profesjonalizm sam Symonds ocenia bardzo wysoko i jednocześnie nie ma wątpliwości, że odwołanie zostałoby uznane. Podczas czwartkowego spotkania menedżerów zespołów z FIA miały odbyć się rozmowy na temat wprowadzenia odpowiedniej procedury pomiarów, bo zgodnie z materiałami Williamsa, cała sprawa w Brazylii została źle rozegrana od strony proceduralnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here