Junior Mercedesa będzie zdobywał doświadczenie w Manorze.

Przedostatni fotel w Formule 1 został zajęty: junior Mercedesa Pascal Wehrlein będzie startował w ekipie Manor. Zespół od tego roku korzysta z jednostek napędowych Mercedesa, więc to znacznie ułatwiło dopięcie umowy – podobnie jak za czasów współpracy Ferrari i Marussi, Scuderia znalazła w ten sposób miejsce dla Jules’a Bianchiego. Posada w Manorze to świetna okazja do zdobycia doświadczenia na torach Formuły 1, z oczywistym długofalowym celem w postaci awansu do fabrycznego zespołu Mercedes.

21-letni Niemiec jest urzędującym mistrzem serii DTM i ma już na koncie ponad 3300 kilometrów testowych we współczesnych samochodach Mercedesa i Force India. Kto wie, czy większego doświadczenia nie dała mu praca w symulatorze mistrzów świata: jeszcze przed pierwszą przejażdżką samochodem F1 (dwuletnim Mercedesem na torze Algarve, w połowie 2014 roku) zaliczył 30 dni w symulatorze w Brackley, pokonując ponad 12 tysięcy wirtualnych kilometrów. Teraz Wehrlein przed rozpoczęciem sezonu 2016 poprowadzi nowy samochód, Manor Racing MRT05, w obu zimowych sesjach testowych. Wybrał sobie numer startowy 94: czyli rok urodzenia. Właśnie z #94 zdobył w sezonie 2015 mistrzostwo DTM.

– To mój pierwszy sezon w F1, ale moim celem jest pomoc zespołowi w osiągnięciu celów – mówi Pascal. – Wyzwanie nie będzie łatwe, ale sądzę, że powinniśmy być w stanie powalczyć o punkty. Manor Racing to świetne miejsce do rozpoczęcia mojej wyścigowej kariery w Formule 1. Dziękuję mojej wyścigowej rodzinie z Mercedes-Benz i szczególnie Toto [Wolffowi], którzy kierowali dotąd moją karierą i sprawili, że dostałem tę szansę. Dziękuję za wsparcie w spełnieniu mojego marzenia, teraz ja muszę wykorzystać swój moment i zaprezentować się na torze.

Nie wiadomo, kto zajmie ostatni wolny fotel w stawce i zostanie zespołowym kierowcą Wehrleina. Zespół Manor urządził licytację i poszukuje wsparcia na poziomie około 15 milionów dolarów. W sieci krążył już list intencyjny napisany przez przedstawicieli indonezyjskiego rządu, którzy w zamian za promocję swojego kraju i pochodzących z niego firm są skłonni sfinansować starty Rio Haryanto, czwartego kierowcy ubiegłorocznych mistrzostw GP2. Wygląda jednak na to, że nic nie zostało jeszcze dopięte, a w walce o posadę liczą się jeszcze dwaj ubiegłoroczni kierowcy Manora Marussi, Alexander Rossi i Will Stevens.