18 maja 2008 roku Robert Kubica odebrał w Brisighelli Trofeum Lorenzo Bandiniego.

Dzisiaj Bruno Senna odbiera we włoskim miasteczku Brisighella Trofeum Lorenzo Bandiniego, wręczane za sportową walkę i godną naśladowania postawę na torach wyścigowych. Nieco ponad cztery lata temu kapituła, w której zasiada m.in. były założyciel i szef zespołu Minardi, Giancarlo Minardi, przyznała tę nagrodę Robertowi Kubicy. Doroczna uroczystość jest wielkim wydarzeniem w liczącym niespełna 8000 mieszkańców miasteczku, o czym miałem okazję przekonać się w maju 2008 roku.

Na średniowiecznym ryneczku zebrało się wówczas ponad tysiąc osób, wśród których nie zabrakło także kibiców z Polski. – W tym roku jest tu dwa razy więcej ludzi niż rok temu, kiedy nagrodę odbierał Felipe Massa – mówił mi włoski dziennikarz Roberto Chinchero, który podczas tej samej uroczystości odbierał wyróżnienie w postaci złotego medalu miasta Brisighella. Oczekiwanie na przyjazd Kubicy uprzyjemniały pokazy w wykonaniu werblistów i wojów w średniowiecznych strojach. Górujące nad miasteczkiem ruiny dwóch średniowiecznych zamków oraz XIX-wieczną wieżę zegarową przyozdobiono wielkimi polskimi flagami, a w każdej witrynie sklepowej umieszczono plakaty z uśmiechniętym Kubicą.

Rynek włoskiego miasteczka: średniowieczny klimat i biało-czerwone barwy...
Rynek włoskiego miasteczka: średniowieczny klimat i biało-czerwone barwy…
...a także samochód Formuły 1, z konieczności wyposażony w deszczowe opony.
…a także samochód Formuły 1, z konieczności wyposażony w deszczowe opony.

Tuż przed 17:00 Polak wjechał na średniowieczny rynek w Brisighelli za kierownicą BMW Sauber, którym przebył 12-kilometrową trasę z miejscowości Faenza. Kiedyś mieściła się w niej siedziba zespołu Minardi, a obecnie swoją kwaterę główną ma tam ekipa Toro Rosso. – Nigdy wcześniej nie miałem tyle zabawy, jadąc maksimum 90 km/h – mówił potem Polak. Jego wyścigówkę obuto w deszczowe opony, aby maksymalnie zwiększyć prześwit. Poniżej możecie zobaczyć kilka krótkich filmików z przejazdu po włoskiej drodze:

Kubica zaparkował wyścigówkę u stóp kościoła pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła i natychmiast utonął w tłumie fanów, wśród których nie zabrakło także gości z Polski. Po złożeniu podpisu w księdze pamiątkowej, w której wcześniej swoje autografy składali poprzedni zdobywcy Trofeum Lorenzo Bandiniego – m.in. Michael Schumacher, Fernando Alonso, Kimi Räikkönen czy Jenson Button – polski kierowca wziął udział w oficjalnej ceremonii na scenie, ustawionej w jednej z wąskich uliczek prowadzących w stronę rynku.

Odebrał rzeźbę w kształcie czerwonego samochodu wyścigowego z numerem 18, z którym patron nagrody wystartował w swoim ostatnim wyścigu Formuły 1, Grand Prix Monako 1967. Na 82. okrążeniu, w trakcie pogoni za prowadzącym w wyścigu Dennym Hulme’em, Bandini rozbił swoje Ferrari w szykanie za tunelem. Został uwięziony pod przewróconym, płonącym samochodem i trzy dni później, 10 maja 1967 roku, zmarł w szpitalu w Monte Carlo. W 1992 roku powołano kapitułę, przyznającą nagrodę imienia Bandiniego wyjątkowym postaciom sportu wyścigowego, które służą jako wzór nie tylko osiągnięciami i postawą na torze. Wręczana ona jest w Brisighelli, gdzie kierowca – urodzony w przedwojennej włoskiej kolonii, Libii – mieszkał od czwartego roku życia.

Podpis w księdze pamiątkowej...
Podpis w księdze pamiątkowej…
...i setki rozdanych kibicom autografów.
…i setki rozdanych kibicom autografów.

Dla Kubicy przyznana w 2008 roku nagroda była dowodem uznania i ogromnej sympatii, jaką wzbudził w świecie F1. Pamiętajmy, że nagrodę otrzymał za sezon 2007 – zanim się okazało, że w wolniejszym od McLarenów i Ferrari samochodzie BMW Sauber jest w stanie włączyć się do walki o mistrzowski tytuł w 2008 roku. Trzeba przyznać, że komitet organizacyjny miał nosa, podobnie jak w przypadku np. Nico Rosberga, który swoje wyróżnienie odebrał w 2011 roku, jeszcze przed odniesieniem pierwszego zwycięstwa w F1. Odwrotnie niż w przypadku Sebastiana Vettela czy Lewisa Hamiltona – laureatów Trofeo Bandini odpowiednio za sezon 2008 i 2009.

Dziś swoje chwile wzruszenia przeżywa w Brisighelli Bruno Senna. Podobnie jak w przypadku Kubicy można się spierać, czy jest to zasłużone wyróżnienie – wszak o wiele lepsze wyniki w sezonie 2007 uzyskiwał Hamilton. Tak samo i teraz można wymienić paru młodych kierowców, którzy w ostatnich latach pokazali się z lepszej strony niż siostrzeniec trzykrotnego mistrza świata. Jednak czas Paula di Resty, Nico Hülkenberga czy Sergio Péreza jeszcze może nadejść, a dla Senny może to być ostatni dzwonek na odebranie wyróżnienia przyznawanego kierowcom Formuły 1.

Więcej zdjęć z 2008 roku znajdziecie tutaj.