Daniel Ricciardo powtórzył wyczyn z pierwszego treningu, wykręcając najlepszy czas w drugiej sesji na Hungaroringu.

Na najszybszym okrążeniu na supermiękkich oponach Australijczykowi zmierzono 1.18,455. W stosunku do pierwszej sesji Dan poprawił się zatem o 0,031 sekundy. Niewiele, ale nikt nie zdołał pojechać szybciej. W czołówce zrobił się bardzo ciasno, ponieważ  najlepsza szóstka zmieściła się w pięciu dziesiątych sekundy.

Autorem drugiego czasu dnia okazał się Sebastian Vettel (+0,183), który w trakcie sesji skarżył się na wibracje. Valtteri Bottas zanotował trzeci rezultat (+0,201) i wylądował w zestawieniu oczko wyżej od Kimiego Räikkönena (+0,300). Piąty był Lewis Hamilton. Anglik pojechał wolniej o 0,324 sekundy od wyniku Ricciardo, tyle tylko że zrobił to na miękkich oponach (czyli twardszej mieszance). Dla porównania Australijczyk na takiej samej mieszance był o 0,6 sekundy wolniejszy. Z niecierpliwością czekamy na sobotę – także w kontekście Maksa Verstappena, który dzisiaj z pewnością nie pokazał wszystkiego.

Romain Grosjean znowu miał powody do narzekania. – Myślę, że mamy problem. Jest coraz gorzej i gorzej. Nie mam przodu. Nie wiem, co się dzieje – informował Francuz po przygodzie w czwartym zakręcie. Następnie meldował przez radio o „nadsterowności i podsterowności” swojego Haasa, dodając na koniec, iż podejrzewa awarię zawieszenia.

Wiatr w oczy…
W trakcie zajęć odnotowano dwie przerwy. W 51 minucie Pascal Wehrlein wylądował w barierach zakrętu numer 11. Przed Saubera został rozbity, kierowcy na szczęście nic się nie stało. Drugą przerwę spowodował Jolyon Palmer, który zapewnił swojej ekipie pracowite popołudnie. W ostatnim zakręcie Anglik (przed drugiem treningiem założono mu starą podłogę) wpadł w potężny uślizg, próba kontry zakończyła się kompletną utratą panowania nad samochodem i uderzeniem w bariery, na którym została zdewastowana prawa strona tylnej części R.S.17. – Czy z samochodem wszystko w porządku? – usłyszał Palmer. – Nie – odparł krótko. Ech, biednemu zawsze wiatr w oczy…

Pewnym pocieszeniem dla ekipy Renault był siódmy wynik Nico Hülkenberga (+1,259), za którym uplasowali się Fernando Alonso, Carlos Sainz i Stoffel Vandoorne.

Niektórym kierowcom nie poszło tak dobrze. Felipe Massa, bez konsekwencji, zakręcił się w Zakręcie 5 i potem w 6. Daniiłowi Kwiatowi przytrafiła się z kolei przygoda w pierwszym zakręcie, natomiast Lewis Hamilton podpadł Kevinowi Magnussenowi, który po długich naprawach rozbitego przez Antonio Giovinazziego samochodu pojawił się na torze dopiero w końcówce. – Co wyprawia Lewis? – denerwował się kierowca Haasa. – Nie mam pojęcia – skwitował jego inżynier.