Wszystkie miejsca zajęte, Red Bull ogłosił składy swoich obu zespołów na sezon 2026.
Niespodzianek nie ma: Max Verstappen i Isack Hadjar w Red Bull Racing, a Liam Lawson i Arvid Lindblad w Racing Bulls. Yuki Tsunoda zostaje w rodzinie, będzie kierowcą testowym i rezerwowym w obu zespołach.
To oznacza, że w stawce 22 kierowców w sezonie 2026 zobaczymy jednego debiutanta. Osiemnastoletni Lindblad – urodzony w 2007 roku – jest Brytyjczykiem o szwedzko-hinduskich korzeniach. Zaliczył w tym sezonie dwa piątkowe treningi (Silverstone i Meksyk), oba w barwach Red Bull Racing. W klasyfikacji Formuły 2 zajmuje przed ostatnią rundą tegorocznych mistrzostw szóste miejsce, a w zeszłym sezonie zajął czwarte miejsce w Formule 3.
Zostanie 788. kierowcą, który wystartuje w wyścigu zaliczanym do mistrzostw świata. Będzie jeździł z numerem 41.
Myślę, że znalazłoby się paru kandydatów, którzy w seriach juniorskich zrobili jak dotąd lepsze wrażenie. Tak się jednak złożyło, że kierowcy szukają akurat w rodzinie Red Bulla, a tam właśnie Lindblad jest aktualnie najwyżej w hierarchii.
Paradoksalnie wygląda to tak, jak gdyby tegoroczna degradacja Lawsona przedłużyła jego karierę w Formule 1. Za to, przynajmniej na razie, końca dobiega przygoda Tsunody. Honda już nie jest w stanie go uratować, chociaż Red Bullowi zależy na dalszej współpracy z japońską marką – potrzebują jednostek napędowych do testów starych samochodów.
Jednak, patrząc na wcześniejsze kadrowe roszady w Red Bullu, chyba nikt nie postawi złamanego grosza na to, że taki skład utrzyma się przez cały sezon 2026…






















