Dramaturgii podczas Grand Prix Holandii nie brakowało, jest zatem co podsumowywać. Jak na staroświecki tor przystało, wróciły klimaty z dawnej F1 – kiedy awarie samochodów zdarzały się dość często. Swoisty powrót do przeszłości, być może na wagę mistrzowskiego tytułu, zaliczył Lando Norris. Jego McLaren odmówił posłuszeństwa i według pierwszych analiz, wcale nie chodziło o samą jednostkę napędową. Czy Oscar Piastri ma dzięki temu szeroko otwarte drzwi do sensacyjnego tytułu mistrza świata? Na pewno jest bliżej niż dalej, ale do końca zmagań droga jeszcze długa i kręta…

Omawiamy także innych, którzy z Zandvoort wesołych wspomnień nie wywożą: to nie tylko Norris, ale także duet Ferrari, Andrea Kimi Antonelli czy Fernando Alonso. Z drugiej strony mamy bohaterów: Isack Hadjar przez nieme H, Alex Albon, Oliver Bearman, Lance Stroll – mieli swoje pięć lub więcej minut.

A za zakrętem już Monza. Uwielbiam atmosferę świątyni szybkości, a Wy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here