Grand Prix Singapuru po bardzo dobrym weekendzie wygrał George Russell, a Max Verstappen wybronił drugą lokatę – mimo że w rytmie wyścigowym najszybsze znów były McLareny. Tyle, że po słabszych kwalifikacjach i starciu na pierwszym okrążeniu nowi-starzy mistrzowie świata wśród konstruktorów mają swoje zmartwienia.
Lando Norris tym razem popisał się skutecznym startem, a jego szarża w pierwszej sekwencji zakrętów zakończyła się burzliwie – przebił się co prawda na trzecie miejsce, ale Oscar Piastri nie był pod wrażeniem agresywnego, nieco bałaganiarskiego manewru. Obaj mają swoje racje – podobnie jak McLaren, który pozostawił sprawy swojemu biegowi, nie ingerując w kolejność kierowców. Ciekawe, jak w świetle tego starcia potoczą się kolejne wyścigi – i jak będzie się zachowywał Piastri, który przez resztę wyścigu na Marina Bay pozostawał raczej w cieniu (nie pomógł też długi pit stop).
Zak Brown ma też więcej zmartwień – przed sądem w Londynie ruszył proces, a stawką jest ponad 20 milionów dolarów. Takie odszkodowanie zdaniem McLarena należy się zespołowi za to, że czterokrotny czempion IndyCar i zwycięzca Indianapolis 500, Alex Palou, zerwał kontrakt i pozostał w Chip Ganassi Racing. Hiszpana ponoć mamiono szansami przejścia do F1…
Krótko podsumowujemy także temat systemu chłodzącego kierowców – moim zdaniem raczej wylewanie dziecka z kąpielą i tutaj stoję po stronie „hardkorowych” kierowców, jak Verstappen czy Lewis Hamilton. Dwa słowa jeszcze o świetnych wieściach z serii juniorskich – Maciej Gładysz awansuje do F3 i będzie startował w ekipie ART Grand Prix – oraz ze świata książek, gdzie Wydawnictwo SQN znów ma dla Was coś fajnego.





















