Uliczny tor w księstwie Monako jest wyjątkowym miejscem w całym kalendarzu F1 – do tego stopnia, że w tym roku obowiązują tu specjalne zasady, związane z ruchomą aerodynamiką oraz wykorzystywaniem energii elektrycznej w jednostkach napędowych.
Wąska, kręta i wyboista pętla jest nie lada sprawdzianem dla maszyn i kierowców. Kto poradzi sobie najlepiej w tym sezonie? Mercedes nie stawał tutaj na podium od sezonu 2019, ale w tym roku trudno dogonić „Srebrne Strzały” – chociaż w Monako mniejsza turbosprężarka Ferrari albo krótszy rozstaw osi i przełożenia w skrzyni biegów McLarena mogą bardzo się przydać.
McLaren świętuje w Monako start numer 1000, ale statystyka i Formuła 1 to niełatwe połączenie – tak naprawdę jubileusz przypadnie dopiero w Barcelonie. Ważny temat to także przedłużenie kontraktu w Ferrari – Charles Leclerc pozostanie w Scuderii co najmniej do 2031 roku (chyba, że coś po drodze się wydarzy…).
Przypominam też, że w najbliższy weekend oglądamy nie tylko Grand Prix Monako – w USA swój pierwszy start na owalu w serii IndyNXT zaliczy Tymek Kucharczyk. Polak świetnie radzi sobie na zapleczu IndyCar, a w Stanach Zjednoczonych karierę buduje także 20-letni Karol Pasiewicz – po potrójnym zwycięstwie na kanadyjskim torze Mosport prowadzi w mistrzostwach USF Juniors.




















