Zwycięstwo po starcie z 19. pola to zawsze wyjątkowy wyczyn – nawet jeśli mamy po drodze czerwoną flagę i restart, wirtualną neutralizację w dogodnym strategicznie momencie oraz najszybszy samochód w stawce. Wszak zespołowy kolega też ma taki sprzęt do dyspozycji. Taki triumf zapada w pamięć na długo – a co dopiero w domowym wyścigu i na legendarnym torze, na którym Włosi mogli po raz ostatni fetować wygraną rodaka sześćdziesiąt lat temu. Do pełni szczęścia brakowało chyba tylko, żeby Andrea Kimi Antonelli jeździł w Ferrari…
Ale w takim przypadku nie dałby rady wygrać tego wyścigu. Scuderia mimo silnikowych poprawek wciąż odstaje od Mercedesa (szykującego swoje poprawki), a do tego potyka się o własne nogi. „Tu nie ma żadnych ustaleń” – Lewis Hamilton komentuje zasady ścigania pomiędzy zespołowymi kolegami. Czy ma prawo czuć rozgoryczenie?
Ciekawie dzieje się w tematach prawniczych. Flavio Briatore, jeden z największych skandalistów w historii sportu, insynuuje stronniczość jednego z sędziów Trybunału Apelacyjnego FIA. Z kolei Audi zwraca uwagę na absurdalną decyzję w sprawie dodatkowego okrążenia rozgrzewkowego przy restarcie i brak kary dla Yukiego Tsunody. Zobaczymy, co z tego wyniknie – punkt Japończyka wisi na włosku!
Słówko poświęcamy także polskim juniorom. Tymek Kucharczyk zakończył sezon IndyNXT wspaniałym triumfem na Laguna Seca, ale w mistrzostwach zajął trzecią lokatę. Niby słodko-gorzkie zakończenie, ale początek amerykańskiej przygody wciąż uważam za udany, pełny pozytywnych emocji. Z kolei Roman Biliński i Maciej Gładysz mają za sobą trudny weekend na Monzy i liczą na to, że Madring okaże się bardziej łaskawy. A weekend w stolicy Hiszpanii może być szalony, zapraszamy do Eleven Sports!





















