Formuła 1 to sport fascynujący ogromną liczbę osób na całym świecie – w 2024 roku oglądało ją w telewizji 1,6 miliarda ludzi. Nic dziwnego, że takie zainteresowanie generuje olbrzymie pieniądze, a F1 w ciągu 70 lat zmieniła się amatorskich rozgrywek w globalny biznes, w którym liczy się jedno: zysk. Caroline Reid i Christian Sylt postanowili przyjrzeć się historii królowej motorsportu pisanej pieniędzmi, tworząc fascynującą, pełną liczb, ciekawostek i zakulisowych historii książkę o biznesowej stronie tej dyscypliny. Rusza przedsprzedaż pozycji „Szybkie pieniądze. Jak tajne umowy, szpiegowskie afery i walka o władzę zmieniły Formułę 1 w globalny biznes”.
Zamów książkę „Szybkie pieniądze” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl
- wysyłka jeszcze przed premierą – czytasz jako pierwszy!
- atrakcyjne pakiety z kalendarzem na sezon 2026, innymi książkami i gadżetami dla fanów F1
- przy zakupie pięciu produktów Wydawnictwa SQN najtańszy kupisz za 1 zł
„Szybkie pieniądze. Jak tajne umowy, szpiegowskie afery i walka o władzę zmieniły Formułę 1 w globalny biznes”
Autor Caroline Reid i Christian Sylt, tytuł oryginału „Fast Money: The Backroom Deals, Corporate Espionage, and Legendary Power Struggles that Drive Formula One”
Wydawnictwo Sine Qua Non
552 strony, oprawa miękka
Cena 59,99 zł
Fragment książki:
Historia Formuły 1 jako projektu biznesowego nierozerwalnie wiąże się z losami jednej osoby, która uczyniła F1 taką, jaką znamy ją dzisiaj. Bernie Ecclestone dorastał w szarej rzeczywistości międzywojnia w Wielkiej Brytanii, zdołał jednak wykorzystać kompetencje nabyte na ulicach, by ze sprzedawcy używanych samochodów stać się szefem Formuły 1. To dzięki niemu zamieniła się ona z amatorskiej rozrywki w najchętniej oglądaną dyscyplinę sportu na świecie. Co ciekawe, w swej istocie nadal jest to ta sama firma, którą Ecclestone założył ponad 40 lat temu. Oznacza to, że można dokładnie prześledzić jej zawiłe losy i sporządzić plan najważniejszych umów i transakcji, dzięki którym branża związana z F1 wygenerowała w 2024 roku przychody na poziomie 3,4 miliarda dolarów, a jej wartość rynkowa jest szacowana na ponad 20 miliardów dolarów. Oczywiście zadecydowały o tym nie tylko podwaliny położone przez Ecclestone’a.
W 1981 roku Ecclestone, szefowie zespołów oraz ich prawnik, Max Mosley, podjęli zbiorową decyzję, zgodnie z którą prawa do Formuły 1 należały do światowego organu kontrolującego motorsport, czyli Fédération Internationale de l’Automobile (FIA). Jest to organizacja z siedzibą w Paryżu, złożona z automobilklubów i klubów motorsportowych z całego świata. Mosley był najbliższym powiernikiem Ecclestone’a, a w 1993 roku stał się również jego największym sojusznikiem, gdy po dramatycznym przewrocie objął stanowisko prezesa FIA. W 1995 roku, na mocy tajnej umowy, Mosley zdołał przekazać prawa do F1 firmie należącej do Ecclestone’a i tym samym otworzyć mu drzwi do świata miliarderów.
Od tamtej pory Formuła 1 była budowana i kształtowana w taki sposób, aby od miliardów dolarów generowanego przez nią zysku płacić jak najmniejsze podatki. F1 może robić wrażenie typowej dyscypliny sportu, jednak dla swoich właścicieli jest przede wszystkim wysokooktanowym wehikułem finansowym, którego celem jest unikanie opodatkowania – co więcej, wszystko tu jest w pełni zgodne z prawem. Podjęte działania, które to umożliwiły, nie zostały ujawnione – do teraz.
(…)
W listopadzie 1999 roku brytyjska skarbówka wszczęła dochodzenie w sprawie interesów Ecclestone’a sięgających 1996 roku, w którym rozpoczęło się planowanie zarządzania majątkiem. Trzy miesiące później zainteresowała się również podatkami Slaviki.
Rok później o dochodzeniu dowiedzieli się dziennikarze „Daily Express”. Ustalili, że dokumentami firmy Ecclestone’a zajmują się funkcjonariusze budzącego postrach specjalnego oddziału organów skarbowych, nazywani Ghostbusters.
Sam Ecclestone nie był tym szczególnie zaskoczony, przy jego majątku i powiązaniach z zagranicznymi funduszami było to nieuniknione. Człowiek blisko związany z Ghostbusters powiedział dziennikarzom „Daily Express”: „Ecclestone jest szefem olbrzymiego imperium, w którym nie brakuje interesujących podmiotów zagranicznych i ciekawych inwestorów. Spójrzmy prawdzie w oczy, najwięksi brytyjscy podatnicy muszą liczyć się z tym, że będą wiecznie kontrolowani, tylko że w jego przypadku większość jego brytyjskich firm podlega jurysdykcji zagranicznej”.
Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że to dochodzenie zakończy się dopiero w 2023 roku. Sam Ecclestone natomiast już wówczas dość dobrze przewidywał, kto będzie głównym przeciwnikiem w jego życiu. „Financial Times” pisał, że gdy pod koniec lat 90. Ecclestone’a zapytano, kiedy ukaże się jego autobiografia, odparł: „W dzień po mojej śmierci, a pierwsze 12 egzemplarzy trafi do skarbówki”.






















