Szef zespołu Renault Cyril Abiteboul studzi entuzjazm towarzyszący walce Roberta Kubicy o powrót do ścigania w Formule 1, ale warto zwrócić uwagę, że nie skreśla go z listy kandydatów do kokpitu (na której, przypomnijmy, jeszcze nie tak dawno w ogóle nie było nazwiska Polaka), a do tego deklaruje dalszą pracę nad stworzeniem możliwości powrotu „pełną gębą”.

Sytuacja jest rzecz jasna delikatna i daleko wykracza poza zwykłe negocjacje kontraktowe i poszukiwanie obsady jednego z wyścigowych foteli. To właśnie stara się przekazać Abiteboul: testy nie są w stanie oddać wszystkich możliwych scenariuszy, w których kierowca musi sobie poradzić. Poszukiwanie odpowiedzi trwa i trzeba znaleźć ich jak najwięcej, by wyeliminować zbędne ryzyko – a sam Robert podkreślał przecież, że najwięcej ryzykuje właśnie on sam. Nie chciałby wracać, mając chociażby cień wątpliwości co do własnych możliwości: nie tylko fizycznych, ale też do wykorzystania swojego talentu. Innymi słowy, nie chce wracać dla samego powrotu i pojeżdżenia sobie w Formule 1. Chciałby walczyć na miarę swoich możliwości. Poczucie pełnej gotowości to jednak dopiero część drogi: jeszcze zespół musi w to uwierzyć. Nie jest łatwo to sprawdzić i właśnie tego dotyczą wątpliwości wyrażane przez jak zwykle pragmatycznego i ostrożnego Abiteboula. Pozostaje mieć nadzieję, że najbliższe dni i tygodnie przyniosą pozytywne odpowiedzi, a na razie przeczytajcie, co szef ekipy Renault powiedział w rozmowie z Eleven.

Cofnijmy się do upalnego drugiego dnia testów na Hungaroringu, kiedy w waszym samochodzie zasiadł Robert Kubica. Jak to wyglądało z punktu widzenia zespołu
To był test, ale przede wszystkim wielka chwila. Wszyscy czekaliśmy na ten moment i cieszyliśmy się, że możemy stworzyć taką szansę Robertowi i zespołowi. To były dość emocjonujące chwile, ale pomiędzy emocjami i rzeczywistością zawsze jest różnica. Przekonaliśmy się, że Robert wciąż jest fantastycznym profesjonalistą, ma ogromny apetyt na powrót do startów w profesjonalnym środowisku, oczywiście ma naturalny talent, ale są jeszcze, i to jest fakt, pewne ograniczenia, którym musimy przyjrzeć się bardziej szczegółowo. Pytanie brzmi, czy będziemy w stanie faktycznie im się przyjrzeć, bo jak wiesz w Formule 1 jest bardzo dużo ograniczeń jeśli chodzi o testy. Trzeba też pamiętać o rozwijającej się sytuacji na rynku kierowców, która szybko się zmienia. To wszystko musimy przeanalizować w najbliższych kilku tygodniach.

Co realistycznie możecie zrobić przez te kilka tygodni? Tak jak mówisz, nie możecie testować, nie możecie sprawdzać Roberta na torze, chyba że powierzycie mu samochód na piątkowy trening, prawda?
Nie chcę wchodzić w szczegóły. Prowadzimy wiele rozmów, mamy wiele opcji. Wiesz, nie mówię, że sprawa jest już zamknięta. Będzie to wyzwanie, ale szukamy sposobu, żeby zorganizować więcej testów z nim. Ale tak jak mówię, to będzie wyzwanie. Zobaczymy.

Te znaki zapytania, o których wspominałeś, nie dotyczą jego talentu, umiejętności czy szybkości, to kwestia jego ograniczeń i formy fizycznej?
Talent jest czymś, co nigdy nie znika. Na pewno nigdy go nie opuścił. To oczywiście ograniczenia wynikające z jego sytuacji. On zdaje sobie z tego sprawę i będziemy ponownie o tym rozmawiać w najbliższych dniach.

Jesteś zaskoczony rozwojem tej sytuacji od czerwcowego testu w Walencji? To miała być tylko miła forma podziękowania, ale teraz wygląda na to, że cały czas bierzecie go pod uwagę jako jednego z kandydatów do jazdy w waszym zespole.
Jest taka możliwość, w grę wchodzą także inni zawodnicy. Decyzja dotycząca kierowców jest decyzją strategiczną. To nie jest coś, co możesz zrobić w oparciu o emocje albo intuicję. Trzeba tu być bardzo pragmatycznym, zwłaszcza kiedy chodzi o kogoś, kto znajduje się w skomplikowanej sytuacji. Nie chcemy tak robić ze względu na zespół i ze względu na Roberta.

Te ograniczenia nie powstrzymają was jednak przed dalszym sprawdzaniem tej możliwości?
Oczywiście będziemy sprawdzać, ale w ramach restrykcji panujących w Formule 1, w ramach przepisów sportowych i tak dalej. Tak jak mówię, nie powstrzymają nas przed dalszą oceną [jego możliwości], ale w pewnym momencie będziemy musieli podjąć decyzję.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSebastian zostaje
Następny artykułLewis jak Michael

24 KOMENTARZE

  1. Ech. Nie wierzę w te wywiady. W czwartek Vettel mówił, że przez 2 tygodnie nie będzie info o kontrakcie a dziś go potwierdzono na 3 lata 🙂

  2. Robert przejechał 142kółka a oni nie są pewni. Takie bajki panie Cyril to nie Nam 🙂 Polityka…

  3. Niesamowity zbieg okoliczności, Sprawa tego „Ale….” Renaulta w sprawie Roberta, zbiegła się w czasie słownej bijatyki Marcorma z Beatą Szydło ? Wie ktoś może jak wygląda struktura własnościowa koncernu Renault? Czy rząd francuski ma jakies udziały włansościowe w Renault?

      • Jacy tu wszyscy śmiertelnie poważni ?Ludzie kochani! Troche humoru i dystansu życzę. Mikołaj nie spinaj się ?

      • @Mikołaj
        Przypomnę tylko że tu się nie obrzucamy inwektywami i polecam więcej luzu i dystansu do świata i innych
        …a co do Pana abitebula to mówi co może i musi mówić. Nie dowiemy się od niego nic ciekawego i podejrzewam, że nawet w przeddzień ogłoszenia kontraktu w jakiejkolwiek formie dalej będzie mówił, że „no nie wiemy, nie jesteśmy pewni, sam Robert nie jest pewien” itd, itp
        pozdrawiam

  4. Być może Palmerowi przytrafi się jakieś niespodziewane 🙂 zatrucie pokarmowe :), Robert akurat będzie pod ręką 🙂 i pojedzie cały weekend w ramach mega testu 🙂

  5. CA jak zwykle ostrożnie, pragmatycznie, studząc zapały. Powiedział jednak całkiem sporo:
    – planują następne testy z Robertem – CA: „Będzie to wyzwanie, ale szukamy sposobu, żeby zorganizować więcej testów z nim. „,
    – zdają sobie sprawę z ograniczeń Roberta i testy nie odpowiedzą na pytanie, jak będzie to wpływać na prawdziwy wyścig,
    – dynamiczna sytuacja na rynku kierowców – nie czarujmy się, mają opcje na innych i RK nie jest jedynym, a wiąże ze sobą sporo niewiadomych,
    – widać duży szacunek dla Roberta – nie chodzi o pojeżdżenie, albo jazda na całego, albo nie niszczy się legendy.

    Warto zdać sobie sprawę, że obecne bolidy zachowują się inaczej i mają inne charakterystyki niż te, którymi jeździł RK. Doświadczenie, zdolność aklimatyzacji to jedno, ale sam Robert mówił, jak zaskoczyło go, na ile to są odmienne auta i sposoby prowadzenia. Wrzucenie go ni stąd, ni zowąd w fotel na cały weekend, łącznie z wyścigiem może być zbyt szybkie. Ileś razy trzeba pojechać na krawędzi, aby wyczuć ten moment „cienkiej, czerwonej linii”, nie ma takiego komfortu w okazyjnych sprawdzianach, czy piątkowych jazdach.
    W samym zaś wyścigu brak doświadczenia, jak zachowa się samochód w tłoku,m jak zachowują się auta przeciwników, drobne różnice, które kierowcy w stawce nabierali i uczyli się stopniowo. On musi to przeskoczyć z biegu.

    Nikt nie chciałby, aby Robert w 3 startach w tym sezonie zaliczył np. 2 „dzwony” w wyścigu i nie był przed Hulkenbergiem. Żeby uniknąć dzwonów, trzeba jechać ostrożniej, mniej na limicie i kółko się zamyka.
    Uzbrójmy się w cierpliwość i nie pompujmy za bardzo balonika, szansa na powrót Roberta w tym sezonie w wyścigu IMO jest nikła chyba, że będą sytuacje nadzwyczajne typu niedyspozycja kierowców podstawowych.

    Myślę, ze dla Roberta sytuacją znacznie bardziej komfortową byłby powrót od początku przyszłego sezonu. Z całymi testami przedsezonowymi plus ew. jakieś piątki w tym sezonie.

    • Rober sam mówił, że najwięcej dał by mu weekend wyścigowy. Ja nie sądzę, że Kubica mógłby mieć problemy z powodu zatłoczonego toru, on już to przerabiał. Nie musiał by jechać na 100% w pierwszy czy drugi taki weekend, potem by się rozkręcił, chociaż nie ciężko wyobrazić sobie sytuację w której Kubica jedzie na 100% już od drugiego kółka :).

      • Też tak mi się wydaje. ALO jest opcją dla Renault. Decyzja Vettela układa rynek transferowy.

        Gdzie pojawiła się taka wypowiedź Roberta o McL?

  6. IMHO jeśli test w piątek, który ma dać ostateczne odpowiedzi, to tylko w Singapurze, bo ten tor to prawdziwy sprawdzian formy.

  7. Nie wygląda, żeby doszło do kolejnych testów. Raczej nastąpiła w tej kwestii różnica zdań. Dziwię się, że na tym blogu nie odnotowano tych doniesień Auto Bilda o – nazwę to skrótowo – problemach RK w ciasnych zakrętach. Moim zdaniem sprawa nadal jest otwarta tylko w ten sposób, że RK zmieni zdanie i da się jeszcze przetestować, skoro są wątpliwości. Choć zastanawia mnie jak Renault taki test, czy testy chciałoby przeprowadzić. Nie ma innej możliwości, niż jeden trening piątkowy. Wtedy można dostać od FIA dzień testowy, co byłoby korzystne dla zespołu. Menager Kubicy mówi natomiast o pełnej gotowości do weekendu GP, więc siłą rzeczy testy uważa za niepotrzebne. Zresztą też nadmienia o tym. Wydaje się, że drogi Kubicy i Renault rozchodzą się, ponieważ każda ze stron nie zmieni swojego stanowiska. Dziwi mnie to, że Kubica działa w taki sposób, ponieważ to Renault ma dane z testu i było wiadomo, że Renault o swoich spostrzeżeniach się w końcu wypowie. A ta wiadomość nie koreluje z chęcią występu w GP. Albo test upoważniał do odtrąbienia sukcesu, albo rzeczywiście są wątpliwości. Nie znam prawdy na ten temat. Nie wiem też czy jest to właściwa podstawa do wyciągania wniosków. Ale nie wiem też dlaczego doprowadzono do takiego mętliku, jaki powstał.

    • Widzę jak się pomyliłem w tej ocenie, ale trochę nas pesymistów tak podprowadzili w taką stronę. Moim zdaniem Renault dostarczy silniki dla Mclarena, a Honda zaopatrzy zespół Toro Roso. Jest wypowiedź entuzjastyczna Hornera na ten temat dla tv Sky. Faktycznie, Honda zyska spokój i czas do rozwoju swojej jednostki napędowej, a w przyszłości z jej silnika mógłby skorzystać i Red bull. Stąd wniosek, że Alonso zostanie w Mclarenie, któremu silniki dostarczy Renault. Jedynym poważnym kandydatem na kierowcę teamu Renault pozostaje Kubica. To się zgadza, ponieważ nawet te krytyczne i podważające szanse RK komentarze świadczą o tym. Chcieli powstrzymać próbę przejęcia Kubicy przez inny team. Świadczy to o bardzo dobrym odbiorze przebiegu testów. Alain Prost mówi o teście w Walencji. Permane o teście na Hungaroringu. Pytanie jest teraz takie, czy dadzą Kubicy bolid już w Singapurze, co byłoby naturalne w sytuacji z Palmerem, czy umowa będzie od przyszłego roku.

  8. A mnie zaczyna sie wydawac ze Renault po prostu nie ma kasy na dwoch kierowcow. Wielu ludzi podnosi argument ze to fabryczna ekipa, ze beda chcieli walczyc o tytul, ale ja tego nie widze. Druzyna z ambicjami nie zatrudnilaby Palmera, ani tez nie traktowala Hulkenberga (nigdy nie zdobyl podium, dwa razy dostal w tylek od Pereza!) jako pierwszego kierowce! Alonso robi do umizgi a CA bez ceregieli spuszcza go na bambus bo samochod nie bedzie dosc dobry. Niestety ale wyglada na to ze obok Hulka bedzie platny kierowca.

Comments are closed.