Tuż przed inauguracją sezonu 2023 w Długodystansowych Mistrzostwach Świata pogadałem z Robertem Kubicą o przygotowaniach, pracy w nowym-starym dla niego zespole Orlen Team WRT, o planach związanych ze startami w kategorii Hypercar… I te wszystkie wątki związane z WEC przeczytacie już wkrótce, a na zachętę podrzucam temat, który także poruszyliśmy – czyli dalsze związki Roberta z Formułą 1. Powrót do padoku wcale nie jest wykluczony – chociaż rzecz jasna bardziej w technicznej roli.

Twoje odejście z padoku Formuły 1 zostało ogłoszone w przestrzeni medialnej, sam nie zabrałeś głosu na ten temat. Jak wygląda sytuacja z twojej strony?
Tak, przeczytałem, że zostałem zwolniony i że zakończyłem karierę. Fakt jest taki, że w tym roku nie zobaczycie mnie w padoku w stałej roli. Fair byłoby powiedzieć, że moja rola była powiązana z Alfą Romeo i z Orlenem. Wiemy już, jak sytuacja się potoczyła – PKN Orlen zmienił stajnię.
Dla mnie Formuła 1 była zawsze adresem, który kojarzyłem z pasją i pracą, zawsze mnie pociągał aspekt techniczny. Dalsza obecność w padoku nie ma dla mnie sensu, jeśli ten aspekt techniczny nie jest możliwy – co nie znaczy, że się zamknął i że nie ma żadnych szans. Kiedy się pojawi, kiedy bardzo chciałbym wrócić do padoku Formuły 1, to myślę, że jest na to szansa.
Wszystko zależy od tego, co miałbym w tym padoku robić i w jakiej roli miałbym do niego wchodzić. W tym miejscu można się pojawiać w różnych rolach, jest ich mnóstwo. Dziś brakuje pewnych aspektów, które były dla mnie motorem napędowym tej obecności. A co wydarzy się w przyszłości? Nie wiem.
Fair byłoby powiedzieć, że Kubica skończył pewien rozdział, ale nie stawiałbym złotówki na to, że inny rozdział w Formule 1 się nie otworzy. Jest to bardziej moja decyzja – dla mnie Formuła 1 zawsze była pasją. OK, jest dużo rzeczy poza sportem, dużo rzeczy poza samą jazdą, ale nawet kiedy jeździłem w Formule 1 jako kierowca aktywny, wyścigowy, to zawsze byłem zainteresowany tym aspektem technicznym, mechanicznym. To zawsze dawało mi sporo satysfakcji i myślę, że w momencie, w którym kiedyś coś takiego się pojawi, to nie wykluczałbym mojego powrotu.

Czyli w roli technicznej, a nie z kaskiem i w kombinezonie?
Te dwie rzeczy się nie wykluczają. Oczywiście obecnie jazda w Formule 1 jest bardzo trudna, ponieważ jest mało testów, ale myślę, że wszystko zależy od tego, jak się potoczą pewne sytuacje. Pewne zespoły starają się wejść do Formuły 1, pewne zespoły zmienią swoje DNA, zmieni się regulamin.
Myślę, że potencjalnie może się otworzyć parę scenariuszy, które mogłyby połączyć te dwie moje pasje, czyli jazdę i pracę nad sprawami technicznymi. Ale to na pewno nie wydarzy się w najbliższych miesiącach. Podkreślam też, że mówię tu tylko „potencjalnie”. Gdybyś nie zapytał mnie o Formułę 1… Na dzisiaj moja sytuacja jest jasna i klarowna, ale tak jak powiedziałem – z zamykaniem tego wszystkiego bym się wstrzymał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here