Grand Prix Francji po raz poprzedni rozegrano w sezonie 2008, na torze Magny-Cours.

Światowa Rada Sportów Motorowych zatwierdziła kalendarz na sezon 2018. Zgodnie z zapowiedziami, mamy 21 wyścigów: wypadła Malezja, po roku przerwy wracają Niemcy, a po dekadzie – Francja. Właśnie zawody na Paul Ricard stały się częścią historycznego maratonu trzech wyścigów w trzy kolejne weekendy: 24 czerwca odbędzie się Grand Prix Francji, tydzień później Grand Prix Austrii, a w następny weekend mordercze wyzwanie logistyczne zakończy runda na Silverstone. Dzięki temu po raz drugi z rzędu udało się uniknąć kolizji z 24h Le Mans: francuski maraton znów odbywa się tydzień po GP Kanady, tym razem w przerwie między zmaganiami w Montrealu oraz wyścigiem we Francji.

Wyścig w Azerbejdżanie przeniesiono z czerwca na kwiecień, natomiast Rosja wróciła do pory jesiennej: zawody w Soczi odbędą się w ostatni weekend września, jako pierwsza część podwójnego wyjazdu tam i na Suzukę.

Gwiazdki oznaczające prowizoryczne miejsce w kalendarzu (wymagające potwierdzenia ze strony posiadacza praw komercyjnych) widnieją przy Grand Prix Chin oraz Singapuru.

Podczas konferencji z komercyjnymi władzami F1 w Kanadzie dziennikarze pytali o to, kiedy sport zerwie z niechlubną tradycją publikowania i potwierdzania kalendarza w grudniu. Mamy odpowiedź: poniższy kalendarz opatrzono nagłówkiem „zatwierdzony”.

– Chcieliśmy wcześnie sfinalizować przyszłoroczny kalendarz, żeby wszystkie zainteresowane strony miały więcej czasu na przygotowania – potwierdza Chase Carey. – Udało się to dzięki bliskiej współpracy z FIA. Liczba wyścigów wzrosła o jeden w porównaniu z obecnym sezonem. Otrzymaliśmy wiele próśb od tych, którzy chcą gościć u siebie Grand Prix Formuły 1, ale chcieliśmy, aby aktualni promotorzy odczuli, że robimy wszystko co możliwe, żeby każda runda była wyjątkowym wydarzeniem. Dzięki temu kibice, nasza najważniejsza zainteresowana strona, będą mogli cieszyć się unikalnym i niezapomnianym przeżyciem. Jeśli nam się to powiedzie, to cała rodzina Formuły 1 na tym zyska.

– Razem z naszymi partnerami w Formule 1 oraz wszystkimi poważnymi seriami mistrzowskimi pod egidą FIA ciężko pracowaliśmy w ostatnich miesiącach nad dopracowaniem większej harmonii pomiędzy różnymi kalendarzami, a wczesne porozumienie odnośnie harmonogramu Formuły 1 na sezon 2018 jest częścią trwającego procesu – dodał Jean Todt, prezes FIA. Zaiste, idzie nowe… Udało się uniknąć kolizji z 24h Le Mans, ale tego samego nie da się już powiedzieć o Formule E, której kalendarz ogłoszono również dzisiaj. Na jedenaście rund (trzy podwójne) aż pięć pokrywa się z wyścigami F1, a pięć spośród pozostałych odbywa się od grudnia do marca, jeszcze przed startem sezonu F1.

Kalendarz Grand Prix Formuły 1 na sezon 2018:

25 marca – GP Australii –  Melbourne
8 kwietnia – GP Chin – Szanghaj*
15 kwietnia – GP Bahrajnu – Sakhir
29 kwietnia – GP Azerbejdżanu – Baku
13 maja – GP Hiszpanii – Barcelona
27 maja – GP Monako – Monte Carlo
10 czerwca – GP Kanady – Montreal
24 czerwca – GP Francji – Le Castellet
1 lipca – GP Austrii – Spielberg
8 lipca – GP Wielkiej Brytanii – Silverstone
22 lipca – GP Niemiec – Hockenheim
29 lipca – GP Węgier – Budapeszt
26 sierpnia – GP Belgii – Spa-Francorchamps
2 września – GP Włoch – Monza
16 września – GP Singapuru – Marina Bay*
30 września – GP Rosji – Soczi
7 października – GP Japonii – Suzuka
21 października – GP USA – Austin
28 października – GP Meksyku – Mexico City
11 listopada – GP Brazylii – São Paulo
25 listopada – GP Abu Zabi – Yas Marina

12 KOMENTARZE

  1. Dobrze, dobrze 21 weekendów wyścigowych wystarczy. Jak dodam do tego MotoGP, WRC, WEC i Indianapolis 500 to od marca do listopada weekendy zaplanowane. 🙂

  2. MIchał a powiedz mi ile w Polsce jest imprez aby ten tor utrzymać ? Formuła trwa 3 dni a resztę 362 dni kto utrzyma ? Chcesz postawić pomnik? dorzucisz się ? Nie prościej i taniej pojechać do Budapasztetu :), Austrii czy Niemiec ?

    • Zobacz sobie na tory zagraniczne tam też nie ma za dużo imprez. Tam tory utrzymywane są przez testerów i innych co wynajmują taki tor. U nas sorki, ale niewielu byłoby stać na wjazd na tor kategorii F1. To nie tor w Poznaniu. Zbudujmy tor w kategorii Nurburgring jak Niemczech tylko czy cena będzie niższa w Polsce nie sądzę a nie wiem ilu ludzi zapłaci za 1 okrążenie = 27 euro. Ale jestem za. Niech powstanie taki tor jak Nurburgring niż tor F1. Wtedy każdy kowali będzie mógł skorzystać i się wyszaleć niż na autostradzie A2.

      • Zrobić tor F1 to jedno. Drugie to licencja za którą trzeba płacić po kilkanaście, kilkadziesiąt milionów $ rocznie.

        • Zrobić profesjonalny tor, a zrobić tor dla F1 to nie to samo.
          Na świecie są setki profesjonalnych torów, na których mogą się odbywać wyścigi, ale nie wszystkie spełniają standardy F1 (licencja pierwszej klasy).

          BTW właśnie ktoś zaczyna projekt budowy toru przy autostradzie A4 między Opolem a Gliwicami.

  3. A ja bym chciał, aby z „kalendarza” na rok 2018 całkowicie zniknął Filip Kapica. 😉

    • Jestem za! Mam nadzieje ze Węgry sobie odpuści za dużo fińskich jak i polskich kibiców.
      Wybieram się jak co roku wiec… mam nadzieje ze 😁 Śmieszka nie spotkamy.

      K I M I F O R P R E S I D E N T ! ! !

    • Kapica się nie sprawdził, nie idzie go słuchać, drażni, przeszkadza, nie wiem po co jeszcze go trzymają.

Comments are closed.