Podczas sobotniego spotkania z dziennikarzami na Circuit of the Americas kolejny raz Robert Kubica został zapytany o kwestie związane z najbliższą przyszłością. Co prawda żadnych konkretów jeszcze nie ma, ale za to kierowca Williamsa zdradził, że pojawiają się nowe możliwości, a jeśli wszystko ułoży się jak trzeba, to najpóźniej za miesiąc sytuacja będzie już ustabilizowana.

– Powiedziałbym, że idzie dość dobrze – skomentował Kubica temat sezonu 2020. – Niedawno pojawiły się nowe czy też inne możliwości, więc trzeba sprawdzić, czy uda się je zrealizować. Jeśli tak się stanie, to sądzę, że czeka mnie spokojny grudzień i wydarzy się coś dobrego. Jednak dopóki nie będzie ostatecznej decyzji i dopóki nie ma żadnych podpisów na papierach, to trzeba realistycznie [na to] patrzeć. Z pewnych powodów sytuacja jest bardziej skomplikowana niż bym chciał, ale z drugiej strony większe komplikacje oznaczają, że pojawiły się nowe możliwości. Byłby większy problem, gdyby było łatwo i wiedziałbyś, że do niczego nie dojdzie. Musimy jeszcze trochę poczekać.

Kubica skomentował także zainteresowanie z różnych stron świata Formuły 1. Warto tu podkreślić, że sam deklarował, iż interesuje go przede wszystkim ściganie i dopiero po dopięciu programu sportowego rozejrzy się za ewentualnymi możliwościami w padoku F1. Siedzenie w ciemnym symulatorze go nie interesuje, bo porządna praca tego typu wymaga także poznania samochodu w rzeczywistych warunkach. Wspomniane nowe możliwości mogą dotyczyć zarówno programu startów poza F1, jak i ciekawszych warunków pracy rozwojowej z jednym z zespołów, z którymi trwają rozmowy.

– Ludzie z różnych zespołów, którzy pracowali ze mną w przeszłości, mają duży szacunek i mimo że ten sezon jest bardzo rozczarowujący i nie wykonaliśmy w jego trakcie postępów, to wciąż znają wartość, którą mogę wnieść – mówi Kubica. – Oczywiście jest jeszcze temat, jak duże możliwości będę miał, żeby przyczynić się do pracy w zespole, w którym bym się znalazł. Na pewno to pozytywna rzecz, że niektóry ludzie wciąż wierzą, iż mogę wykonać dobrą robotę. To bardzo pozytywne, zwłaszcza po tak rozczarowującym roku.

Nietrudno wymienić osoby, które darzą Kubicę szacunkiem i wiedzą, na co go stać – osoby z zespołów, z którymi toczyły się bądź wciąż się toczą negocjacje. W Haasie głównym inżynierem wyścigowym jest Ayao Komatsu, który zna Roberta z czasów ich pracy w Renault. Rządzący ekipą Racing Point właściciel Lawrence Stroll ceni kierowcę za to, co dostrzegł podczas startów swojego syna w Williamsie. Temat McLarena przygasł, ale tamtejszy szef ekipy Andreas Seidl był inżynierem BMW Sauber w latach 2007-2009.

Wypada podkreślić, że obfitość możliwości jest rzecz jasna pozytywna i może znacząco ułatwić odpowiednie ułożenie różnych elementów (program startów, program pracy z F1, wizja i możliwości na przyszłość) – a nowe, atrakcyjne opcje mogą pomóc w podjęciu decyzji – ale czas biegnie i tak naprawdę zaczyna się już kończyć, jeśli chodzi o dopinanie ustaleń pomiędzy różnymi zaangażowanymi stronami.

Spytano również Roberta o jego status bohatera wśród kibiców, po niezwykłym i niewiarygodnym powrocie. – Jestem kierowcą wyścigowym, więc wolałbym, żeby ludzie mówili o zdobywaniu punktów przeze mnie, a nie o byciu bohaterem – odparł Robert. – Jednak często kierowcę wyścigowego postrzega się tylko jako kierowcę wyścigowego, a ostatecznie my też jesteśmy ludźmi, poza padokiem. Mimo że naszym życiem oraz pasją jest ściganie i to także w codziennym życiu robi się wiele rzeczy, które są powiązane ze ściganiem, to wciąż jesteśmy ludźmi. Od tej strony ludzka historia powrotu do najtrudniejszej kategorii motorsportowej po tym, co mi się przydarzyło, jest wielka. Myślę, że to ogromne osiągnięcie. Ale z drugiej strony ja jako kierowca jestem zdeterminowany i chciałbym mieć zupełnie inne rezultaty na torze.

– Tak jak mówiłem wcześniej, nie ma taryfy ulgowej za moją historię; nie ma taryfy ulgowej za to, że rozwinąłem inny system jazdy, że moje ciało i umysł nauczyły się jeździć z moimi ograniczeniami; nie ma taryfy ulgowej z czasem i ze stoperem. Ostatecznie to osiągnięcie pozostanie ze mną na wiele lat. Możesz być zadowolony ze swoich wyścigów, możesz być zły, ale po dziesięciu latach nie będziesz pamiętał większości występów, po których byłeś zadowolony albo niezadowolony. Dzięki temu, co wydarzyło się w moim życiu, na pewno będę pamiętał te drobne rzeczy, dzięki którym jestem szczęśliwy. Rzeczy, których normalnie nie widać albo nie przywiązuje się do nich wagi – bo wiem, przez co przeszedłem.

31 KOMENTARZE

  1. Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego mówić na głos- Jeden z największych Polaków, dla mnie drugi Polak- autorytet po Papierzu JP II. I nie uważam żebym przesadzał

    • Pamiętam wywiad z Hamiltonem i Rosbergiem, jak wspominali testy Roberta w symulatorze. Dziwili się jak on to robi, że dokłada im po 0,2 sekundy kiedy oni już wyciskali maximum !

      • Co z tego jak realia nadal są takie, że żaden z zespołów nie ma dla niego żadnej propozycji. Jeszcze ta wypowiedź Steinera, po której wiadomo, że szuka nagrody pocieszenia. Nie wiem co poszło nie tak w rozmowach zanim ogłosili Grosjeana (pewnie nie chcieli zostać z reka w nocniku). Patrząc jak Holek chlapnal, ze wszystko idzie ku dobremu to sprawa już jest jasna.

  2. Zawsze powtarzam, że jakość, prawda i charakter same się bronią… Czekam na potwierdzenie przyszłości Roberta i nie ważne gdzie będzie jeździł, pójdę za nim wszędzie.

  3. Jak to dobrze przeczytać dobry artykuł, spojrzeć w komentarze które są normalne bez idiotyzmów i poznać zdanie zdrowo rozsądkowych ludzi. Osobiście podziwiam Roberta za to co zrobił żeby wrócić do formuły 1 i jestem bardzo szczęśliwy że udało mu się tego dokonać, żałuję tylko że Robert nie może konkretnie mówić jaki jest problem w jego bolidzie że nie może osiągać lepszych wyników, życzę Robertowi dalszych startów w formule 1 w bolidzie który da mu frajdę ze ścigania się👍

  4. Pachnie to czerwonym kombinezonem albo czerwono białym,…. Albo Hass-owym(bo nie wiemy jaki kolor będzie miał ich bolid w 2020, jeśli Orlen wejdzie to możliwe że biało-czerwony), pamiętajmy że Ferrari ma dużo do powiedzenia bo dostarcza im silniki a to może prowadzić do „wypożyczenia RK na ich włoskie testy”, to byłby piękny scenariusz.

    • Rezerwa w Ferrari to godny finał. Ten rok dobitnie pokazał RK, ze naginanie zasad i standardów scigania nie ma sensu (choć paradoksalnie był ważny o tyle, ze sam sobie udowodnił wiele rzeczy – moim zdaniem i tak sie opłaciło).

  5. Robert to najlepszy kierowca formuły 1 i wielki czlowiek. Panowie – Villeneuve, Coulthard i Massa będą się jeszcze wstydzić swoich słów, gdy Robert będzie wygrywał kolejne wyścigi F1 mistrzostwo, a Hollywood Jego niezwykłe życie, wielkość serca i talentu uwiecznić w wielkim filmie dla pamięci potomnych. Forza Robert !!!

  6. Jestem wielkim fanem Kubicy i zal mi ze zawsze ma/mial pod gore, ale rownoczesnie wolalbym go nie widziec w F1 niz go widziec na koncu stawki.

  7. Zaczynam się gubić w tej retoryce Roberta Kubicy lub sam Kubica ma mocno podejście dynamiczne do sytuacji. Najpierw traktuje powrót do F1 priorytetowo cierpliwie znosząc kolejne upokorzenia w Williamsie by na koniec usłyszeć chłodne słowa Obajtka: „będziecie Państwo zadowoleni” (czyt. nie oczekujcie bomby) lub samego RK o innych opcjach oraz wcześniej jasny sygnał, że nie jest zainteresowany siedzeniem w symulatorze. Skoro przeciętny kibic się w tym gubi to jaki sygnał ma odebrać F1? Na tym tle zaczynam rozumieć Steinera (nawet, jeżeli to tylko gra), że może w końcu niech się zdecyduje chłop na bycie testowym lub odrzuca z góry takie opcje, jeżeli nie chce być wiecznie postrzegany jako kierowca rozwojowy. Na razie nasz rzekomo świetny pokerzysta jest chętnie widziany, ale w tej drugiej roli i przegrywa nawet z kompletnymi dzwonnikami. Sytuacja jest fatalna i kolejny rok pokazał, ze F1 nie chce Kubicy jako kierowcy wyścigowego. Jeżeli po tej całej batalii Orlen ogłosi go jako rezerwowego w HAAS odwalając czarną robotę za Grosjeana to jest to desperacja kompletna ze strony Kubicy i szukanie dobrych stron lub szansy na 2021 (każdy rok działa na jego niekorzyść). Zostanie zaszufladkowany na amen i to w kolejnym słabym a na dodatek szemranym teamie o niewiadomej przyszłości (kolejny team zwietrzył interes, aby przytulić pieniądze Orlenu?). Sytuacja jest fatalna – realnie nawet Alfa woli przeciętnego Giovanniziego. RP zabity dechami na kilka lat. Latifi będzie chciał jak najszybciej przejść do McLarena skoro ojciec ma tam udziały (nie jest głupi, żeby robić za chłopca do bicia dla Russella a nawet jak wejdzie to tak, żeby jak najszybciej prysnac podobnie jak George). Ferrari – nie ma żadnych szans. Red Bull nigdy nie byl i nie jest zainteresowany. Mercedes sprawa oczywista. Realnie patrząc to:
    1. Roczna przerwa w sciganiu w F1 zaszkodzi a nie pomoże.
    2. Jeżeli teraz żaden zespól nie chciał RK (nie stawiajac absurdalnych wymagań sponsorskich) po tym co pokazal zdobywajac taczka punkt i wspaniale starty oraz wyścig w Monako to jakim cudem maja zmienić zdanie w trakcie sezonu lub po roku scigania sie w innej serii?
    3. Zaczynam wierzyć, ze w tym wszystkim wcale nie chodzi zespołom o wynik sportowy (pokazanie sie w dobrym bolidzie na srodkowej lokacie) a o to, aby dany kierowca nie zaburzał obecnego status quo. Innymi słowy nawet, gdyby Kubica cudem wszedł za Grosjeana w trakcie sezonu to nie wierze, ze da mu to szanse awansu do lepszego zespołu, bo tu wcale nie o wyniki chodzi. Wszystkie zespoły widziały jego genialne starty tym złomem i maja świadomość jaka przewagę mógłby zbudować w bolidzie Ferrari lub Red Bulla.
    4. Czytam komentarze, ze angaz jako kierowca w Alfa Romeo to szczyt marzeń. Moim zdaniem jak spadać to z konia przynajmniej ze srodka stawki.
    5. Skoro Kvyat pracował dla Scuderii to Kubica tym bardziej powinien rozpatrywac opcje rozwojego/rezerwowego w Ferrari, bo tylko oni mu zapewnia odpowiedni poziom techniczny na miarę jego oczekiwań.
    6. Opcja rozwojego w HAASie ma sens tylko pod warunkiem, ze Grosjean ma w kontrakcie klauzule wydajności na przyszły sezon i moze wylecieć w trakcie lub/i zespol zostanie sprzedany i jednym z udzialowcow będzie Orlen (wtedy rok 2021 nabiera innego znaczenia i rzeczywiście jest na co czekać), ale to mało prawdopodobny scenariusz. Na F1 juz nie takie koncerny sie przejechaly (wbrew temu co mowi Obajtek jaki to świetny interes marketingowy).

  8. Cały czas się zastanawiam, czy Orlen nie mógłby zapłacić kary za przedterminowe rozwiązanie kontraktu z Groszkiem? Przecież to aż się o to prosi. Ciekawe ile kilogramów Eurasów musiałby za to wyłożyć.
    Sprawa pewnie potoczyła by się inaczej, gdyby Robson wcześniej dał światu znać, że rezygnuje z Williamsa. Guenther wspominał, jeszcze jak Groszek nie był zakontraktowany, że on sam nie wie, co chciałby robić Robson. Mogło być tak pięknie!

  9. Coś czuję, że Robert jednak pojeździ jako kierowca F1 w 2020r. Kogoś wykoptują z Haasa. Może Opłacą kary umowne i Magnusen pożegna się ze swoim miejscem?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here