W rozmowie z Eleven Sports menedżer Roberta Kubicy, Alessandro Alunni Bravi, przybliżył aktualną sytuację wokół powrotu polskiego kierowcy do Formuły 1. Oto, co powiedział o nawiązaniu współpracy z Nico Rosbergiem, braku ograniczeń Roberta jeśli chodzi o możliwość jazdy samochodem Formuły 1 w wyścigu, a także o sytuacji z Renault.

Na koniec przeczytajcie jeszcze krótką wypowiedź Cyrila Abiteboula.

O włączeniu Nico Rosberga w strukturę menedżerską:

Robert i Nico ścigali się ze sobą od trzynastego roku życia, więc dobrze się znają i bardzo szanują się nawzajem. Nico kilkakrotnie powtarzał, że Robert i Lewis to najszybsi faceci, najszybsi kierowcy z którymi kiedykolwiek się ścigał. Entuzjastycznie podszedł do możliwości współpracy z Robertem i do wspólnego działania nad powrotem Roberta do Formuły 1. Postanowiliśmy stworzyć taką ekipę menedżerską, w której każdy z nas odegra swoją rolę. Myślę, że dobrze uzupełniamy się wzajemnie, Nico jest bardzo ważnym dodatkiem do zespołu menedżerskiego Roberta i jestem naprawdę optymistycznie nastawiony. Z jego pomocą możemy osiągnąć cel, którym oczywiście jest powrót Roberta do Formuły 1. Cudów nie ma, ale z pomocą Nico będzie łatwiej osiągnąć ten cel.

O potencjalnych ograniczeniach Roberta, jeśli chodzi o prowadzenie samochodu Formuły 1:

Myślę, że na Hungaroringu Robert udowodnił, że jest gotowy do powrotu. Jest w stuprocentowej formie fizycznej i nie ma żadnych ograniczeń, które przeszkodziłyby mu w byciu kierowcą wyścigowym Formuły 1. Jeśli były jakiekolwiek wątpliwości odnośnie jego stanu, to wszystkie znaki zapytania zostały wymazane na Węgrzech. Robert przejechał ponad sto czterdzieści okrążeń w bardzo ekstremalnych warunkach. Był szybki, był regularny, był od razu na poziomie oficjalnych kierowców. Myślę, że nie ma wątpliwości, iż może wrócić na tym poziomie, będąc nie tylko szybkim i regularnym, ale też zapewniając zespołowi wyjątkowy feedback techniczny. To jeden z mocnych punktów Roberta, zawsze tak było. Potrafi przekazać zespołowi naprawdę istotne wskazówki techniczne odnośnie rozwoju samochodu. Jest graczem zespołowym, więc nie tylko szybko jeździ, ale też jest mocnym dodatkiem jeśli chodzi o zrozumienie techniczne oraz rozwój samochodu. Na Węgrzech pokazał, że jest gotowy.

Sądzę, że nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o jazdę samochodem Formuły 1 w wyścigu. Tak jak Robert zawsze mówił, jego ograniczenia mają znacznie większy wpływ na jego życie prywatne niż na jazdę samochodem. Wyniki z Hungaroringu mówiły same za siebie. Nie wiem, co jeszcze powinien udowodnić ponad to.

Popatrzcie nie na końcowe wyniki dnia, tylko na pierwszy przejazd na oponach supermiękkich w porannej sesji, to był jego drugi w ogóle przejazd tym samochodem, a on był już na poziomie innego kierowcy. A Hungaroring jest jednym z najbardziej wymagających torów jeśli chodzi o samą jazdę. To jest bardzo trudny tor, poziom przyczepności po weekendzie Grand Prix był ogromny, temperatura była naprawdę wysoka, a on nie miał żadnych ograniczeń. Od razu jechał dobrym tempem. Nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o jazdę tym samochodem. Robert jest bardzo szczerym człowiekiem i gdyby miał jakiekolwiek wątpliwości, to powiedziałby o nich zespołowi.

O celu na najbliższą przyszłość:

Celem i priorytetem jest program wyścigowy w Formule 1 jako oficjalny kierowca wyścigowy w przyszłym roku. Na pewno jest to trudna sprawa, wciąż pozostaje kilka opcji dostępnych w padoku Formuły 1, ale też pracujemy nad możliwościami znalezienie dobrych szans dla Roberta w Formule 1 lub poza nią, ale na tym etapie priorytetem jest Formuła 1. Nad tym pracujemy.

Nie chcemy po prostu mieć programu na sezon 2018, chcemy być gotowi i bardzo dobrze przygotowani do tego powrotu. Dlatego dla nas bardzo ważny jest także czas, rozpoczęcie pracy z zespołem tak szybko, jak tylko jest to możliwe. Nie wiem, czy to będzie możliwe w nadchodzących kilku tygodniach, ale pracujemy nad tym i myślę, że będziemy mieli jakieś wiadomości przed końcem października.

O sytuacji z Renault i wątpliwościach wyrażanych przez Cyrila Abiteboula:

Wszyscy wiemy, że Renault wybrało inny kierunek. Test wypadł dla nich naprawdę pozytywnie. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że Robert może być jednym z kandydatów do fotela, że był jednym z tych dwóch kierowców, których zespół Renault brał pod uwagę jeśli chodzi o starty w sezonie 2018. Zespół Renault był naprawdę zadowolony z testu, ale myślę, że za ich decyzją, tak jak zawsze, stały różne czynniki, różne składniki. Jednym z nich są osiągi kierowcy, ale w całej decyzji rolę odegrały różne kwestie. Renault oczywiście nie jest aktualną opcją, ale są też inne w padoku Formuły 1 i nie chcę tu zdradzać niczego więcej. Myślę, że w tym momencie bardzo ważne jest wykonywanie odpowiednich kroków i zobaczymy, co wydarzy się w kolejnych miesiącach.

Myślę, że Cyril cały czas postępował fair wobec Roberta. Sądzę, że to, co powiedział, jest logiczne i ma sens, bo oczywiście nikt nie wie na pewno, czy Robert w tej chwili jest w stanie przejechać wyścig i walczyć przez 65 okrążeń, wyprzedzając. My wiemy, że jest w stanie, ale może zespół chciałby zobaczyć, jak on się ściga. Wiemy, że to normalne. Robert jest gotowy nie tylko do tego, żeby przejechać testy i wykonać całodniowy program pracy z zespołem. Jest też gotowy, żeby przejeździć cały cykl mistrzostw świata. Ale Renault być może chciało mieć okazję do zobaczenia go w wyścigowej akcji przed podjęciem takiej decyzji. To normalne wątpliwości, które może mieć każdy w padoku, ale dla mnie bardzo ważne jest to, że Robert nie ma żadnych wątpliwości odnośnie własnej osoby. Robert zawsze był najbardziej surowym sędzią dla siebie, oceniając swoją formę i możliwości. Powiedział, że jest gotowy i to oznacza, że jest gotowy.

***

Cyril Abiteboul o zakończeniu działań wokół powrotu Kubicy:

Skoro nie poszliśmy dalej z Robertem, to chyba coś to mówi o braku możliwości przeprowadzenia wystarczających testów w celu nabrania wystarczającej pewności przed kontynuowaniem planów z nim. To skomplikowana sytuacja, my go kochamy i bardzo chcielibyśmy umożliwić mu powrót do Formuły 1. Szczerze mówiąc uważam, że zrobiliśmy więcej niż można było spodziewać się po nas, jeśli chodzi o próby zorganizowania mu powrotu do Formuły 1, o zapewnienie mu ekspozycji, ale też możliwości testowania i zademonstrowania jego możliwości. Oczywiście zabrakło kilku dodatkowych okazji, żeby naprawdę zrozumieć skalę jego ograniczeń, ale kto wie, może dzięki stworzonej przez nas ekspozycji dostanie więcej szans z innym zespołem i to naprawdę wszystko, czego mogę mu życzyć.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNocny jubileusz
Następny artykułSzczęściarz!

16 KOMENTARZE

  1. Dzieki za wrzucenie tych wywiadow. Ciekawe jest to co mowi obu panow, aczkolwiek Pan Alessandro zaprzecza sam sobie w jednej z wypowiedzi mowiac: Cyt: ,,Sądzę, że to, co powiedział (Cyril Abiteboul), jest logiczne i ma sens, bo oczywiście nikt nie wie na pewno, czy Robert w tej chwili jest w stanie przejechać wyścig i walczyć przez 65 okrążeń, wyprzedzając. My wiemy, że jest w stanie, ale może zespół chciałby zobaczyć, jak on się ściga”. Czyli nikt nie wie, ale my wiemy. Albo to blad w tlumaczeniu albo Pan Alessandro musi byc bardziej konsekwentny w swoich wypowiedziach reprezentujac RK. Tak czy inaczej, oby pomogl RK w powrocie. Poza tym, nie rozumiem logiki Pana Cyril Abiteboul, ktory twierdzi, ze wg niego, zrobili i tak wiecej, niz mozna bylo spodziewac sie po nich, a brak angazu w Renault jest spowodowany brakiem mozliwosci przeprowadzenia wiekszej ilosci testow… Czyzby Pan Cyril nie wiedzial, ze nie ma takiej mozliwosci po Hungaroringu? Dlaczego w takim razie dali RK auto do testow w tak waznym momencie podczas sezonu? Wydaje mi sie ze bezczelnie wykorzystali RK do pomocy technicznej, ktora RK na pewno wniosl podczas owych testow. Jesli chcieliby go zatrudnic, to co jeszcze mialby zrobic, zeby udowodnic swoja forme, niz przejechanie 140 okrazen w upale i super tempie? Nastepne testy? W jakim celu? Dla mnie zart ze strony Renault. Jesli narysowala im sie opcja z Sainz’em Jr. pozniej, to powinni to powiedziec otwarcie, a nie sciemniac. Trzymam kciuki, zeby RK dostal inne auto i pokazal Renault co znaczy byc PRO. Pozdrawiam

    • „Czyli nikt nie wie, ale my wiemy”. Myślę, że to jednak jest logiczne. „my wiemy”, to znaczy, że Robert Kubica wie, on po tych wszystkich odbytych testach ma swoje odczucia, wie też (z autopsji) jakie wymagania stawia wyścig. Stąd ma pewność, że da radę. Niemniej inni tego nie wiedzą, mogą co najwyżej wierzyć na słowo Robertowi. Trening na Węgrzech, to dużo, ale jednak w treningu brakuje paru elementów w stosunku do wyścigu. Stąd wątpliwości potencjalnego zespołu. Tylko tyle i aż tyle…

    • Co do wypowiedzi menedżera Kubicy to jest to logiczne. Można być o czymś przekonanym, ale tylko po weryfikacji okaże się to prawdą. Oni byli pewni swego, ale ludzie wykładający miliony na zespół mogli chcieć potwierdzenia. I w grę nie chodził tylko pojedynek Kubica-Sainz, ale też całe zamieszanie związanie z silnikami.

    • Są dwie strony medalu. Jedna strona to zawodnik i jego ekipa. Oni wiedzą. Ale tak naprawdę co innego mają mówić? CZy ktoś kiedykolwiek słyszał by jakiś sportowiec przed podpisaniem kontraktu pwoiedział otwarcie np: ogólnie to mi wysiada kolano i powalczę moze jeszcze przez rok góra 2. NIkt, nigdy i nigdzie tak nie zrobi. Zespół nie wie i nikt inny nie wie, bo faktycznie opcji do testów na aktualnym sprzecie jest niewiele i zespoły musza nieco strzelać w ciemno. A skoro strzelasz w ciemno to mimo wszystko wybierasz odrobinę mniejsze ciemno 🙂 Sainz wciaż jeździ. Wciąz na zblizonym, równym i całkiem dobrym poziomie. Robert jedził ostatnio 6 lat temu. Więc stanowił mimo wszystko znacznie większą niewiadomą. Tym bardziej, ze w przypadku aktywnych kierowców zespoły sa w stanie uzyskać wszelkie inne wskaźniki dotyczące nie tylko formy ale faktycznego zdrowia, kontuzji i ew. zagrożeń. Z resztą chyba przez to tak obiecujący Wehrlein żegna się z F1. Nie chce mi sie wierzyć, że tak świetnie zapowiadający się junior Mercedesa tak po prostu zostaje na lodzie. Wiemy jak wyglądał ten rok dla niego pod względem zdrowotnym i być moze coś jest na rzeczy, że temat „Gdzie bedzie Pascal” praktycznie nie istnieje. Ręka to pikuś przy uszkodzonym kregosłupie a na to wygląda, ze kolorowo nie jest, pomijając najgorszy zespół ale..od czasu Monaco Wehrlein kompletnie zniknął. A na koniec oczywiscie dochodzą kwestie biznesowe. Za Sainzem ida znacznie inne pieniądze a do tego karuzela silnikowa. Zupełnie inaczej dla takiej marki jak Renault działa marketing gdy dostarczają silniki do producenta napojów a inaczej gdy do marki konkurującej na rynku z Ferrari czy Lamborghini. Wizerunkowo, nawet jak Sainz sie nie sprawdzi to i tak zyskają, szczególnie gdy McLareny z motorami Renault zaczną wracać do walki o czołowe pozycje.

  2. Witam Panie Mikolaju mam nadzeje ze Robertowi sie uda wejsc do F1 w 2018 taki talent nie moze czekac jeszcze rok Williams bylby dobre poczatek dla Roberta.

    • Wypowiedzi, z których nic nie wynika, po prostu papka i tyle. Jedynie RK mówił co myśli, a jak nie mógł, to ironizował heh.
      Abiteboul to tzw. „pies ogrodnika” i nie chce, żeby RK trafił do F1, bo jeśli Robert odpali to Renault PR-owo będzie spalone. Robi czarny PR, podsyca niepewność, zamiast powiedzieć wprost, że Robert jest gotowy do powrotu, ale oni wybrali inną opcję.

  3. Abiteboul jak zwykle gada od rzeczy. Byly okazje do testow (piatki). Wydaje sie ze gral na Ricciardo a dostal Sainza i to tylko na rok (na dluzej tylko jesli okaze sie slaby i RB nie bedzie go chcialo). To m byc lepsza opcja od Kubicy (albo innego kierowcy na kontrakcie dluzszym niz rok)? Cale szczescie dla Kubicy ze Alonso robil kwas taki ze nie mozna bylo juz odwlekac sagi z silnikami, bo Abiteboul by pewnie trzymal Kubice zwiazanego kontraktem bez szans na fotel w 2018 do skutku.

  4. Jestem pewny ze Kubica bedzie w F1 albo w 2018 albo w 2019 (a w 2018 rozwieje wszelkie watpliwosci w innej kategorii). Swoja droga nie moge zrozumiec czemu ktorys z polskich koncernow nie sypnie powazna kasa by pomoc Kubicy (i zrobic sobie reklame). Za Alonso dlugo chodzila ogromna kasa z Santandera i zadnej ujmy z tego powodu nie bylo.

    • F1 to sport drogi, ale też globalny. Sponsor, to musi być ktoś, kto ma dużo kasy, ale też prowadzi globalne interesy. Wtedy taka kasa, to inwestycja, która zwróci się sponsorowi w zwiększonej sprzedaży. Jakie znasz polskie koncerny, które prowadzą globalne interesy i taka reklama mogłaby im pomóc zwiększyć sprzedaż?

      • DRUTEX, Cersanit, Fakro, CCC, CD Projekt (tu niestabilnie:) ), Gino Rossi, Integer, PESA, Solaris i oczywiście…4F.

        • Nie jestem jednak pewien, czy to są firmy dostatecznie bogate. Sponsoring F1, to grubsza sprawa. W przeliczeniu na złotówki, to trzeba wykładać kilkadziesiąt mln rocznie.

  5. Może nadszedł czas i sposobność na sponsoring kibiców RK. Chętnie wyłożę równowartość kilkudziesięciu euro z przeznaczeniem dla zespołu, który umożliwi RK powrót do ścigania w F1. Nie wiem ilu podobnych do mnie kibiców ma RK w Polsce i zagranicą, ale jeśli każdy z nich wyłoży choćby tylko 10 euro, to może się uzbierać całkiem pokaźna sumka.

  6. Gdzie w Europie najlepiej obejrzeć Grand Prix F1 biorąc pod uwagę jakość widowiska oraz ceny biletów, raczej z „z niższej półki”. Domyślam się, że Hungaroring jest optymalnym wyborem, ale może ma ktoś doświadczenia z innych torów i może polecić jakąś ciekawą opcję?

Comments are closed.