Po wtorkowym posiedzeniu Grupy Strategicznej i Komisji F1 pojawiło się kilka spodziewanych zmian regulaminowych na sezon 2018. Najciekawsza kwestia dotyczy jednak samej Grupy Strategicznej, czyli pierwszego szczebla w tworzeniu nowych przepisów. Do obrad w roli obserwatorów będą teraz dopuszczeni przedstawiciele wszystkich zespołów, mimo że obowiązujące do 2020 roku kontrakty wciąż oznaczają, że pełnoprawnymi członkami tego ciała będzie tylko sześć ekip. W myśl schematu opracowanego jeszcze przez Berniego Ecclestone’a, FIA i FOM posiadają po sześć głosów w Grupie Strategicznej, a pozostałe sześć należy do zespołów: pięciu stałych członków (mianowanych za niedawne sukcesy i/lub tradycję w sporcie, są to Ferrari, Red Bull, Mercedes, McLaren i Williams) oraz najwyżej sklasyfikowanej ekipy spośród pozostałych – czyli aktualnie Force India. Ciekawe, że przy okazji powrotu do F1 Renault nie zdołało wynegocjować z Ecclestone’em członkostwa w Grupie Strategicznej, mimo dawnych zasług i statusu fabrycznego zespołu.

Teraz ekipa z Enstone oraz Haas, Toro Rosso i Sauber będą mogły przyglądać się pracom Grupy. Niby nic, ale zawsze to krok w stronę przejrzystości i jednocześnie podkreślenie, jak zagmatwana była rzeczywistość za czasów Berniego.

Wracając do regulaminów na sezon 2018, oto najważniejsze tematy:
• Zmiana frontu w kwestii dodatkowej ochrony kierowcy. Testowana przez cały zeszły sezon obręcz (czyli „halo”) trafia na półkę, teraz prace skoncentrują się na przezroczystej osłonie zamontowanej przed kokpitem. Celem jest cały czas wprowadzenie takiego rozwiązania w sezonie 2018, ale jeśli ma do tego dojść, to program testowy musi przebiegać bardzo sprawnie.

• Koniec z płetwami i skrzydełkami T. W regulaminie technicznym na sezon 2018 pojawi się kluczowe zdanie, eliminujące możliwość umieszczania elementów nadwozia nad linią przebiegającą pomiędzy pokrywą silnika i punktem położonym 650 milimetrów powyżej płaszczyzny odniesienia, nad osią kół tylnych.

• W odpowiedzi na wątpliwości Red Bulla odnośnie spalania oleju jako dodatku do paliwa przez samochody Mercedesa podczas kwalifikacji, wprowadzono ściślejszą kontrolę zużycia oleju i obowiązek stosowania jednej specyfikacji w danym silniku przez cały weekend Grand Prix (eliminując możliwość stosowania „dopalacza” w sobotę i łagodniejszej wersji, gwarantującej wyższy poziom niezawodności, w niedzielę). Do tego zakazane będą aktywne zawory sterujące cyrkulacją oleju, które mogłyby kierować jego nadmiar do silnika jako czynnik podnoszący osiągi. Warto podkreślić, że kontrole przeprowadzone przez FIA w odpowiedzi na wątpliwości Red Bulla nie wykazały żadnych nieprawidłowości, a doprecyzowanie przepisów ma najwyraźniej charakter bardziej prewencyjny i służy wyciszeniu podejrzeń kierowanych na Mercedesa – oficjalnie tłumaczącego kwalifikacyjną przewagę sprytnym mapowaniem silnika, stosowanym zresztą od lat.

• Począwszy od Grand Prix Hiszpanii ma zostać zaostrzona interpretacja przepisu o widoczności numerów startowych i nazwisk kierowców. Ma to ułatwić kibicom śledzenie zmagań, ale czy tak będzie w praktyce? Numery startowe mają mieć 230 milimetrów wysokości, a trzyliterowe skróty nazwiska kierowców będą pisane czcionką o wysokości 150 milimetrów i mają być umieszczane na płetwie rekina lub bocznych końcówkach tylnego skrzydła.

• Ponowny start wyścigu po przerwaniu go czerwoną flagą będzie odbywał się z pól, nie będzie już lotnego restartu za samochodem bezpieczeństwa.

• Firma Pirelli otrzymała zgodę na prowadzenie prac rozwojowych nad deszczowym ogumieniem na sezon 2018 przy użyciu samochodów w specyfikacji starszej niż tegoroczna oraz opon w rozmiarach z poprzednich lat. To oczywiście oznacza, że takie prace mogą dotyczyć wyłącznie mieszanek, a z drugiej strony umożliwia to praktycznie nieograniczone badania.

3 KOMENTARZE

  1. Wiesza czcionka dla kibiców? Jeśli chcą coś zrobić, by uatrakcyjnić wyścig, proponuję dopuścić do zawodów kobietę, a nawet kobiecy team. Odpowiednie kolory bolidów już są 🙂

Comments are closed.