Lewis Hamilton wygrał kwalifikacje na Circuit of The Americas, sięgając po swoje trzecie pole position w Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Autorem drugiego czasu okazał się Sebastian Vettel, lepszy od Valtteriego Bottasa, Daniela Ricciardo i Kimiego Räikkönena.

Kwalifikacje na torze w Austin przyniosły absolutną dominację trzykrotnego mistrza świata, który sięgnął po swoje 72. pole position w Formule 1. W Q3 Anglik błysnął niesamowitym czasem: w pierwszej próbie zawiesił poprzeczkę na poziomie 1.33,108, popisując się najszybszym okrążeniem w dziejach COTA. – Ze względu na wiatr nie było łatwo jeździć. Zapowiada się wspaniały wyścig – oznajmił Hamilton, który w wyścigu stanie przed szansą na wywalczenie swojej czwartej korony. – Jeśli Sebastian nie popełni błędu, zdobycie tytułu jest tutaj mało prawdopodobne. Nie zapominajmy, że mówimy o czterokrotnym mistrzu świata.

Z całą pewnością Vettel będzie próbował zrobić wszystko, żeby przeszkodzić Anglikowi w postawieniu kropki nad i (Mercedesowi chyba nie zdoła, gdyż aby przedłużyć nadzieje Ferrari, czerwoni muszą zdobyć w Austin o 17 punktów więcej niż srebrni). W czasówce Niemiec zbliżył się na decydującej rundzie do Hamiltona na 0,239 sekundy, rozdzielając Srebrne Strzały. To było jednak wszystko, co mógł zrobić. – Samochód był dzisiaj znacznie lepszy niż w piątek. Koniec końców znalazłem się bliżej Lewisa niż oczekiwałem. Jeśli jutro auto będzie się spisywało tak jak dzisiaj, powinno być dobrze – podkreślał Sebastian, który po ostatnich wyścigach ma naprawdę nikłe szanse na pokonanie Hamiltona w walce o tytuł.

Dobrym nastrojem po czasówce nie tryskał Valtteri Bottas. Trudno się jednak temu dziwić, zważywszy na jego ostateczny rezultat. – Jestem rozczarowany. Wszystko wyglądało dobrze, w pewnym momencie byłem naprawdę blisko Lewisa. Przed nami jeszcze wyścig, więc zobaczymy – komentował Valtteri, tłumacząc trzecią lokatę i półsekundową stratę do Lewisa kłopotami z blokującymi się w trzecim sektorze hamulcami.

Maksimum Daniela
O zaledwie 0,009 sekundy wolniej od Fina pojechali Ricciardo i Kimi Räikkönen. Wyżej znalazł się Australijczyk, ponieważ to on wcześniej przekroczył linię mety. – Daniel pojechał niesamowite kółko. Wycisnął wszystko z samochodu – komplementował swojego podopiecznego Christian Horner.

Szósty czas osiągnął Max Verstappen, który nie był jednak zachwycony swoją postawą. – Popełniłem dwa poważne błędy w Q3. Powinienem powalczyć o pozycję z Sebastianem. Nie jestem z siebie zadowolony. To była jedna z moich najgorszych czasówek w sezonie. Postaram się przynajmniej wrócić na szóste miejsce – zadeklarował as Red Bulla, który za sprawą wymiany silnika i MGU-H (+15) wystartuje jutro z siedemnastej pozycji, mając za sobą Kevina Magnussena, Nico Hülkenberga i Brendona Hartleya. Warto jeszcze zaznaczyć, że Verstappen rozpocznie rywalizację z odwróconą strategią, gdyż wywalczył awans do Q3 na supermiękkich oponach.

Mocne wejście
Niewątpliwie powody do zadowolenia miała za to młodzież z Force India i Renault. Esteban Ocon wywalczył bowiem siódmy, natomiast Carlos Sainz ósmy czas. – Nie było łatwo, bo nie czuję się jeszcze w samochodzie zbyt komfortowo. Przyjechałem tutaj nie mając konkretnych planów. Skoncentrowałem się na tym, żeby pojechać jak najszybciej – zaznaczał Hiszpan po swoim pierwszym występie dla ekipy Renault.

Świetne wejście Sainza do zespołu oznacza, że trudne chwile czekają Hülkenberga. Komfort wynikający z posiadania niezbyt wymagającego kolegi (Jolyon Palmer) to już przeszłość i teraz Niemiec będzie musiał radzić sobie z rosnącą presją ze strony cieszącego się wsparciem Alaina Prosta młodego Hiszpana. Tak czy siak, w Teksasie nie należy spodziewać się odpowiedzi na pytanie, jak „Hulk” odnajdzie się w nowej sytuacji. Przed nim bowiem start z P19 (+20 pozycji za wymianę podzespołów jednostki napędowej w jego R.S.17).

Awanse i kary
Nieźle spisał się w czasówce Fernando Alonso, który sięgnął w Austin po dziewiąty czas, zostawiając za sobą Sergio Péreza. Na starcie obaj panowie (podobnie jak wspomniani już Ocon i Sainz oraz kilku innych kierowców) zyskają po jednej pozycji kosztem cofniętego Verstappena.

Magnussen i Lance Stroll po kwalifikacjach zarobili po trzy lokaty w plecy na starcie oraz po jednym punkcie karnym za blokowanie rywali w trakcie Q1. Duńczyk przeszkodził Pérezowi, a Kanadyjczyk Romainowi Grosjeanowi. Magnussen tak czy inaczej był ostatni w czasówce, a za niego, do ostatniego rzędu, spadli obciążeni dużymi karami za silniki Hülkenberg i debiutujący Brandon Hartley. Nowozelandczyk nie przebrnął przez pierwszą część kwalifikacji, podczas gdy Daniił Kwiat przed uwzględnieniem kar wywalczył P12. Tak sobie myślę, obserwując kadry Scuderii Toro Rosso, że utrzymanie szóstej pozycji w generalce (niekoniecznie w takiej konfiguracji) może okazać się zadaniem nie do przejścia.

Ustawienie na starcie po karach: 1. Hamilton; 2. Vettel; 3. Bottas; 4. Ricciardo; 5. Räikkönen; 6. Ocon; 7. Sainz; 8. Alonso; 9. Pérez; 10. Massa; 11. Kwiat; 12. Grosjean; 13. Ericsson; 14. Vandoorne (+5); 15. Wehrlein; 16. Stroll (+3); 17. Verstappen (+15); 18. Magnussen (+3); 19. Hülkenberg (+20); 20. Hartley (+25).

7 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że VER dostał na koniec karę. OK. może i była słuszna ale RAI dostał by nauczkę. Kimi już dawno się skończył, zajmuje tylko miejsce. Podobnie jest z Massą. Ich era już dawno minęła.

    • Dlaczego szkoda. Wcale nie szkoda. Nie lubię cwaniakowania, że jaki on dobry a wyprzedził poza torem. Fajnie że udało się cofnąć maxika przed koronacją.

      PS zróbcie komentarze na silniku DISQUS bo ten blog zamiera. DISQUS.com daje sporo możliwości komentowania powiadamiania. Wtedy dyskusja się rozkręca.

  2. Szkoda ze względu na RAI bo dostałby nauczkę za puszczanie VET. Gdyby RAI miał jaja (jak kiedyś) to w życiu nie oddał by pozycji VET. Po powrocie z rajdów to już nie ten sam RAI jak kiedyś. Na torze się opierdziela i jeszcze daje sobą pomiatać. Żal na to patrzeć.
    Również uważam, że cwaniactwo nie popłaca i VER słusznie dostał karę. Chodzi mi tylko o to, że gdyby Ferrari nie bawiło się w swoje zespołowe gierki (psujące widowisko) to nie doszło by do takiej nerwowej sytuacji. No ale czego się nie robi dla rozkapryszonego i rozpieszczonego czterokrotnego… Na szczęście już nie długo niemiecki czterokrotny już nie będzie jedynym czterokrotnym… 😉 Pozdrawiam

  3. Nie widziałem dobrze tej sytuacji, kiedy Verstappen wyjechał poza tor. Jednak, jeśli tak było no to zyskał na tym. Śpieszył się, bo to była ostatnia możliwość na wyprzedzenie i podjął ryzyko. Sędziowie najwyraźniej mieli prawo do takiej decyzji i ja raczej skłaniam się do rozumienia sędziów, bo ktoś granic pilnować musi. Problematycznie jest wtedy , kiedy takie decyzje są podejmowane wybiórczo – ale tak chyba nie było. Po co karać wyjazd z przypadku i bez znaczenia w zysku lub gdy chodzi o parę setnych? Widziałem, że tam pruli też kawał placu tym asfaltowym wielkim poboczem i nie było reakcji sędziów, bo prawdopodobnie nie miało to znaczenia. Sainz pojechał renówce – cwaniaki wiedzieli kogo podbierają. Oby Robert mógł im utrzeć nosa, zasługują na to:)

Comments are closed.