Valtteri Bottas popisał się najlepszym czasem (1.09,281) próby generalnej przed kwalifikacjami na torze Interlagos. Niewiele wolniej jeździli Lewis Hamilton, Kimi Räikkönen i Sebastian Vettel – najlepsza czwórka zmieściła się w 58 tysięcznych sekundy.

Dzisiejszy trening odbył się w zupełnie innych warunkach niż wczorajsze zajęcia. Wiszące nad Autódromo José Carlos Pace ciemne chmury, zdecydowanie niższe temperatury, zmyta z nawierzchni przez deszcz guma i przyczajona w krawężnikach woda nie ułatwiały kierowcom zadania. Najlepiej poradzili z nim sobie kierowcy Mercedesa i Ferrari.

Na miękkich oponach świetnie spisywał się Hamilton, któremu zmierzono 1.09,813. W symulacji czasówki, z użyciem supermiękkiej mieszanki, Anglik okazał się jednak o 0,003 sekundy wolniejszy od Bottasa (1.09,281). Räikkönen zszedł na 1.09,326, a Vettel na 1.09,339, co oznacza, że czołową czwórce rozdzieliło zaledwie 58 tysięcznych sekundy. To może zwiastować ciekawą czasówkę, o ile po włączeniu trybu kwalifikacyjnego Srebrne Strzały nie odjadą czerwonym.

Pozytywnym zaskoczeniem sesji na torze Interlagos okazał się Fernando Alonso. Hiszpan uzyskiwał obiecujące czasy zarówno na miękkiej, jak i na supermiękkiej mieszance. Na tej drugiej kierowca McLarena wykręcił 1.10,288, co ostatecznie zapewniło mu szósty rezultat ostatniego treningu na Autódromo José Carlos Pace.

Znacznie poniżej oczekiwań wypadł zespół Red Bulla, którego czeka przed czasówką sporo pracy. Głównym wyzwaniem pozostaje zbalansowanie RB13, przede wszystkim w przypadku Maksa Verstappena. Zwycięzca z Meksyku kompletnie sobie nie radził. Potężna podsterowność, poślizgi, a w końcu piruet na wyjściu z ostatniego zakrętu ilustrują skalę problemów, z jakim musi zmierzyć się ekipa Czerwonego Byka. – To niewiarygodne, aż taka podsterowność – skwitował swoją przygodę Max.

Danielowi Ricciardo, nad którym wisi kara cofnięcia o 10 pól, poszło trochę lepiej, ale piąty wynik (1.10,244) i niemal sekundowa strata do Bottasa nie rzucają na kolana. Pomimo tego Christian Horner nie traci zimnej krwi i sugeruje, że Red Bull jest szybszy niż wskazują na to czasy. – Nie sądzę, żebyśmy mogli dotrzymać kroku Mercedesowi, ale nie jesteśmy aż tak daleko, jak to wygląda – zapewnił.

Miejscowa publiczność nie miała powodów do zachwytu. Felipe Massa po obiecujących piątkowych występach tym razem znalazł się w drugiej połowie stawki (1.10,671) i wygląda na to, że wejście do Q3 może być dla niego trudne. Co jednak w takim razie ma powiedzieć Lance Stroll? Kanadyjczyk nie zdołał bowiem zaliczyć żadnego czasu. W 10 minucie zatrzymał swojego Williamsa w okolicach zakrętu Ferradura, meldując o kłopotach z układem przeniesienia napędu. Po wymianie skrzyni biegów zostanie cofnięty o 5 pól na starcie, o ile zespół zdąży przygotować samochód do czasówki.