Dokładnie trzynaście lat temu Robert Kubica po raz pierwszy w życiu poprowadził samochód Formuły 1. Wystarczyło 41 okrążeń toru pod Barceloną – jeszcze w starej konfiguracji, z niszczącym karki debiutantów ostatnim zakrętem, którego wtedy nie poprzedzała szykana – by inżynierowie mistrzowskiej wówczas ekipy Renault zaniemówili. Zresztą trudno się mówi, zbierając szczękę z podłogi.

Debiutant zaskoczył szybkością, ale przede wszystkim dojrzałością i spokojem za kierownicą mistrzowskiego Renault R25. To był dziwny okres: Formuła 1 przesiadała się właśnie z trzylitrowych silników V10 na jednostki V8 o pojemności 2,4 litra. Podczas jednego z pierwszych testów po sezonie 2005 zespół Renault korzystał z silnika V10, ale dwa cylindry były elektronicznie „odcięte”. Mimo to moc i możliwości były niesamowite na tle czegokolwiek, czym Robert poprzednio jeździł – a dodatkowo podczas jednego z wyjazdów system odłączenia cylindrów nie zadziałał od razu…

Na gorąco Robert komentował, że największe wrażenie zrobiła na nim nie tylko różnica w osiągach między maszyną F1 i World Series by Renault – czy także GP2, którą testował kilka tygodni wcześniej – ale też liczba osób uwijających się wokół wyścigówki. Zaskoczyła go z kolei kierownica – miesiąc przed jazdami, podczas przymiarki fotela, dostał instrukcję obsługi, ale w dniu testu okazało się, że w użyciu będzie starsza wersja, o zupełnie innym układzie przycisków.

– Z jednej strony sam przekonałem się, jak to jest jeździć wyścigówką Formuły 1 – mówił Robert w Barcelonie. – Poza tym myślę, że udowodniłem obserwatorom, że potrafię jeździć szybko i bezbłędnie. W końcu podczas pierwszego kontaktu z samochodem F1, po przejechaniu niecałych 200 kilometrów, osiągnąłem lepszy czas niż jeżdżący tego samego dnia i w takich samych warunkach etatowy kierowca testowy Renault, Franck Montagny. Przy czym ja „zmarnowałem” pierwsze kilkanaście okrążeń po prostu na naukę jazdy takim samochodem, no i zużyłem tylko jeden komplet nowych opon. Franck miał cztery komplety, a za kółkiem samochodu F1 okrążył już kulę ziemską, a nie pokonał dystans z Krakowa do Opola.

Ostatecznie Renault po raz drugi wypuściło Roberta z rąk. Flavio Briatore po latach uznaje to za swoją największą porażkę w sportowym życiu w Formule 1. Nieco więcej o politycznych kulisach opowiadał mi kilka lat temu Pat Symonds (polecam kliknąć TUTAJ), który wspominał też o ogromnym wrażeniu, jakie na inżynierach wywarł wówczas młody debiutant. – Wyglądało na to, że szybka jazda samochodem Formuły 1 nie wymaga od niego żadnego wysiłku – mówił Symonds. – Miał wystarczająco dużo talentu, żeby wygrać wiele, wiele wyścigów i wystarczająco dużo inteligencji, by zostać mistrzem świata.

Test miał być jedynie rutynową nagrodą za zdobycie mistrzowskiego tytułu w World Series by Renault, ale mimo politycznych machinacji w Renault stał się przepustką do kariery. Mario Theissen i ludzie z BMW Sauber nie wypuścili z rąk zawodnika, który zaimponował im także w słynnym ulicznym wyścigu F3 w Makau. Po drodze trzeba było tylko trochę oszukać rzeczywistość i zaniżyć wzrost kierowcy, ale to już zupełnie inna historia…

17 KOMENTARZE

  1. Tak troszku offtopicowo, wypadałoby wyjaśnić skąd wziął się numer Roberta – 88. Bo w necie można znaleźć teraz m. in. nawiązania do pewnego pana z charakterystycznym wąsem.

        • Chyba to jest trochę bez sensu. Kierowca wybrał sobie numer z dostępnej puli, co tu drążyć? Aha, można znaleźć jakieś nawiązania? Jak to się mówi, głodnemu chleb na myśli 😀 Czyli jeśli przykładowo obchodzę urodziny tego samego dnia co Władimir Iljicz Uljanow, to też mam nastawiać się na internetowe lustracje? 😉

          • Mikołaj, jeśli obchodzisz urodziny tego samego dnia co Władimir, wypadałoby przynajmniej zająć jakąś wioskę 😉

          • @Mikołaj Sokół
            Wiadomo, że to nie ma większego sensu, ale w tej części Europy ten nr jest znany z innego powodu niż z rodzimych stron Haryanto stąd pojawiają się te różne teorie.

      • „A imię jego czterdzieści i cztery.” 44*2(bo drugi raz debiutuje)=88
        „Nad ludy i nad króle podniesiony;
        Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
        A życie jego – trud trudów,
        A tytuł jego – lud ludów;
        Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
        A imię jego czterdzieści i cztery.”

    • Już wyjaśniam: to jak z facetem, który poszedł do okulisty. Okulista narysował kwadrat i pyta się:
      – co Pan widzi?
      – nagą kobietę
      – ?!
      okulista narysował trójkąt.
      – co Pan widzi?
      – naga kobietę
      – ?!
      okulista narysował kwadrat
      – co Pan widzi?
      – naga kobietę

      Okulista na to:
      – pan nie ma kłopotu zw wzrokiem, pan jest erotomanem.
      – ja erotoman? Ja erotoman? A kto mi te wszystkie ŚWIŃSTWA malował!?!?

      Widzisz, Gie – jeśli ktoś we wszystkim widzi swastyki, to każdy numer powiąże z nazistami i każda osobę używającą dowolnego numeru oskarży o popieranie Hitlera 🙂

  2. Ciekawe jak potoczyłaby się kariera Roberta gdyby został testowym renault na 2006? Czy zastapiłby Fernando w 2007 gdy ten przeszedł do McLarena? Chociaż w tamtych sezonach(2007) Renault dysponowało podobnym samochodem do BMW

  3. Witam Panie Mikołaju, śmiać mi się chce jak ludzie to szukają dziurę w całym z wybranym numer przez Roberta. Szkoda ze już Renault nie robią co roku World series na Silverstone bywały bardzo fajne i mam wiele pamiątek i ubrania Renaulta z tych imprez.

  4. „Flavio Briatore po latach uznaje to za swoją największą porażkę w sportowym życiu w Formule 1”
    … nie dostał łapówki i sprawy się potoczyły jak potoczyły.

  5. Towarzystwu, któremu tylko jedno w głowie, warto wspomnieć, że liczba 88 ma wg wiki około 60 znaczeń, z czego to, którym straszą polskojęzyczne ośrodki, może być tak odbierane raczej w USA (chociaż tam jest też znany jako tytuł płyty jakiegoś chrześcijańskiego zespołu). Już prędzej bym tu widział związki z pokerem. Poza tym tyle klawiszy ma pianino oraz tyle mamy gwiazdozbiorów na niebie. I tyle mniej więcej wynosi IQ tego, który rozpętał aferę.

  6. Mikołaju, ja mam pytanko z innej beczki: Będą w tym roku noty za styl? 🙂 Bo o kalendarz na 2019 raczej można być spokojnym 😉

  7. Robert Kubica – numer startowy 88

    8 to liczba nieskończoności i pieniędzy a 8+8=16= 1+6=7 😉 Liczba 7 w prawie wszystkich znanych nam kulturach uważana jest za liczbę magiczną. Symbolizuje życie duchowe, szczęście, dobry los, ale także więź łączącą człowieka ze wszechświatem oraz przeznaczenie. Lecz liczb mistrzowskich:) się skraca więc:
    Liczba 88 to liczba mistrzowska, podobnie jak 44..

    Liczby mistrzowskie – charakterystyka numerologiczna 88

    Rozwój osiemdziesiątki ósemki może pójść w dwóch kierunkach. Albo taka osoba osiągnie niebywały sukces na polu finansów, albo odda się wartościom duchowym. To osoba z zasadami, pracowita i zdroworozsądkowa, potrafi więc osiągnąć korzyści materialne i zapewnić sobie odpowiedni status społeczny. Najistotniejsza jest jednak dla niej równowaga, więc mimo zysków, dalej pielęgnuje duchowe wartości. Ważne są rodzina i przyjaciele, a także każdy kontakt z drugim człowiekiem.
    Osoba z tą wibracją jest nie tylko empatyczna, ale i niezwykle wyczulona na niesprawiedliwość, nie lubi wyścigu szczurów i zagrań nie fair. Wszystko, co osiągnęła zdobyte było uczciwie i zasłużenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here