Na tę książkę czeka(ło) wielu kibiców, nie tylko Kimiego Räikkönena – kierowcy tyleż skrytego, co fascynującego i mocno oderwanego od współczesnego, nieco sztampowego świata Formuły 1. Biografia jednej z najciekawszych i najbardziej enigmatycznych wyścigowych postaci naszych czasów ukazała się już w języku fińskim i szwedzkim, za nieco ponad miesiąc pojawi się wersja angielska – a polskie wydanie, nakładem wydawnictwa...
Niewiele wiem o grach komputerowych, nawet tych wyścigowych. Nie mam też za bardzo czasu, by tę wiedzę zgłębiać – ale udało mi się znaleźć kilka chwil na poznanie najnowszego wcielenia oficjalnej gry Formuły 1. Wykorzystując doświadczenie na innym polu – znajomości świata F1 właściwie od wewnątrz – śmiało mogę stwierdzić, że „F1 2018” przenosi gracza w rzeczywistość tak zbliżoną...
Niesamowita determinacja, do pewnego stopnia wręcz arogancja, agresja i perfekcyjna strategia – to najważniejsze składniki sukcesu Lewisa Hamiltona w jaskini lwa. Na oczach tysięcy rozczarowanych tifosi Anglik dokonał na Ferrari egzekucji, wydzierając włoskiej ekipie zwycięstwo i raz jeszcze pokazując, który z czterokrotnych mistrzów świata jest lepszy i dlaczego to on – a nie Sebastian Vettel – zasługuje na piąty...
Ferrari ma swoje pierwsze pole position na torze Monza od 2010 roku – ba, całą pierwszą linię (co ostatnio udało się włoskiej stajni u siebie 18 lat temu) – tyle tylko, że chyba nie w „politycznie poprawnej kolejności”. Kimi Räikkönen spłatał bowiem wszystkim figla i popisał się najlepszym czasem kwalifikacji, pokonując Sebastiana Vettela o 0,161 sekundy i śrubując rekord...
Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że Sebastian Vettel potrzebował tego zwycięstwa jak powietrza. Przed wakacjami Niemiec mógł nabrać wrażenia, że dysponuje sprzętem, którym z łatwością może dolecieć na Księżyc, ale ciągle go ktoś ubiega, bezczelnie grając mu na nosie. Tym kimś był oczywiście Lewis Hamilton, który urządził sobie prawdziwe żniwa. W Belgii – podczas Q3 – Lewis do spółki...
Po wyścigu na Spa-Francorchamps Mercedes powinien mieć (i ma) powody do obaw. Śmiało można powiedzieć, że czerwone samochody są już nie tylko bardziej wszechstronne – tak było już w zeszłym sezonie – ale też najszybsze w bardzo szerokim zakresie warunków. Niestraszne stały im się szybkie tory, a pod względem osiągów na prostych przeskoczono dominującego od lat w tym aspekcie...
Pogoda kolejny raz uśmiechnęła się do Lewisa Hamiltona, a on potrafił to wykorzystać. W chaotycznym finale kwalifikacji pogubiło się natomiast Ferrari, ułatwiając zadanie urzędującemu mistrzowi świata. Trudno o ciekawszy układ pól startowych do pierwszego wyścigu po wakacjach: dwaj pretendenci do tytułu obok siebie w pierwszym rzędzie, za nimi różowy drugi rząd dla ekipy, której jeszcze parę dni temu groziła...
25,604FaniLubię
2,577ObserwującyObserwuj
18,655ObserwującyObserwuj
1,007SubskrybującySubskrybuj

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

REKLAMA

POLECAMY

REKLAMA